wtorek, 29 marca 2016

Virginie Despentes "Vernon Subutex. Tom 1"
Powieść z pazurem

Virginie Despentes
Vernon Subutex. Tom 1
Wyd. Otwarte
2016
376 stron
cykl Vernon Subutex, tom 1
premiera: 30 marca


Powieść w stylu rockowym. Bez kompromisów, za to pełna buntu, seksu, narkotyków, agresji, no i oczywiście muzyki. W tle The Kills, Code of Honor, The Clash, White Stripes, Strokes, Sham 69... Na pierwszym planie Vernon Subutex. Miłośnik rocka, który właśnie stracił wszystko, choć posiada coś cennego dla innych. Facet, który posługuje się nazwiskiem oznaczającym lek stosowany w leczeniu uzależnienia od opioidów. Nasz przewodnik po Paryżu trudnym, brudnym, kontrowersyjnym.


Na paryskim bruku


Życie często rozgrywa się w dwóch setach: najpierw cię usypia, daje ci złudzenie, że nad wszystkim panujesz, a w drugiej części meczu, gdy widzi, że jesteś już rozluźniony i bezbronny, przypuszcza kolejny atak i niszczy cię do szczętu[1].

Miał sklep płytowy, ale sklep splajtował. Miał dach nad głową, ale go eksmitowano. Miał przyjaciół, ale wielu z nich odeszło w ten czy inny sposób. Miał wiele kobiet, ale żadnej na stałe. 

Bezrobotny, z jedną torbą, w której zmieszczą się słuchawki, iPod, dżinsy, korespondencja Charles'a Bukowskiego, dwa swetry, wszystkie bokserki, zdjęcie Lydii Lunch z dedykacją, paszport[2] ląduje na paryskim bruku. Szukając schronienia tuła się po domach nielicznych przyjaciół. Trudno powiedzieć, by wszędzie był witany z otwartymi rękami, a i on sam nie bardzo się stara być lokatorem idealnym lub choćby mało kłopotliwym. U nikogo nie zagrzeje długo miejsca, ale ta jego wędrówka pozwala przyjrzeć się światu, w którym ostatni rockowi rozbitkowie próbują nie utonąć.

Wywiad


Gdyby żył przyjaciel Vernona, być może udałoby mu się uniknąć eksmisji. W końcu za kumpla miał popularnego piosenkarza Alexa Bleacha, któremu być może do szczęścia czegoś brakowało, ale z pewnością nie były to pieniądze. Dopóki Bleach się nie zaćpał na śmierć, zdarzało mu się płacić czynsz za swego mniej zaradnego kompana, niestety w chwili, gdy znaleziono go martwego w hotelowej łazience, źródełko pieniędzy, z którego czerpał Subutex, gwałtownie wyschło. 

Virginie Despentes
[źródło: materiały promocyjne]
Po Alexie zostały wspomnienia i nagranie. Tym razem nie muzyczne, a wywiad, który artysta przeprowadził sam ze sobą. Vernon nie zadał sobie nawet trudu, by go wysłuchać, ale są inni, którzy chętnie położyliby na nagraniu łapę. Subutex tuła się po mieście szukając jakiegoś kąta, nie mając świadomości, że są tacy, którzy ruszają jego śladem. Tak poznajemy młodą kobietę okutaną hidżabem, gwiazdę porno, producenta filmowego i kilka innych postaci. A dzięki nim będziemy mieli okazję poznać środowiska, które reprezentują. Podróżując od drzwi do drzwi, przyjrzymy się światkom muzycznym, politycznym czy pornograficznym. I zawsze będzie to ciekawe doświadczenie.

A co zawiera nagranie? Tak łatwo się tego nie dowiemy.

Grzecznie nie będzie


Mocny, bezpardonowy, brutalny, drapieżny. Taki jest pierwszy tom powieści Venon Subutex Virginie Despentes, pisarki podbijającej francuski rynek wydawniczy, która nim zadebiutowała powieścią Baise-moi pracowała jako sprzątaczka, masażystka, dziennikarka w magazynach rockowych i pornograficznych, sprzedawczyni w dziale książek. Nieobcy jest jej także świat prostytucji. To szybkie spojrzenie w biografię pozwala domyślać się skąd ten pazur, skąd ta moc. Autorka nie należy do grzecznych, nudnych dziewczynek i bez wątpienia jej twórczość także daleka jest od grzeczności i nudy. Wędrówka Vernona po Paryżu, od luksusowych mieszkań po podejrzane zaułki, pełna jest papierosowego dymu, narkotycznych odlotów, zapachu seksu, smaku krwi, urwanych filmów, zakrapianych imprez. Jeśli dacie się wciągnąć w tę rzeczywistość, opuszczając ją, możecie liczyć na sporego kaca.

Vernon Subutex. Tom 1 wprowadza nas w świat, w którym rockowy duch umiera, a kultura konsumpcji ma się coraz lepiej. W powieści znajdziemy galerię interesujących postaci. Jedna po drugiej pokazują rzeczywistość, w której żyją, barwną, egzotyczną dla tych, którzy płyną głównym nurtem, tworzą grzeczne rodziny lawirujące między pracą na etacie, a niedzielnymi spacerami za miastem.  

Ciekawie, wnikliwie, ostro


Virginie Despentes tworzy ciekawy portret społeczeństwa. Rockowych wyjadaczy zestawia z przedstawicielami młodszych pokoleń, zorientowanymi na konsumpcję, wpatrzonymi w religijne dogmaty lub po prostu Facebooka. Będzie też trochę o uniwersalnym błocie (by nie powiedzieć - gównie), jakie przykleja się do kolejnych pokoleń i trzyma mimo upływu czasu. O przemocy domowej czy rasizmie. Skoro miejscem akcji jest Paryż, trudno by w powieści tak ciekawej z socjologicznego punktu widzenia, nie pojawił się temat imigrantów. Autorka rozprawia się z tym tematem na swój sposób. 

Pisze: Przesiada się na placu Republiki. Xavier liczy ludzi w wagonie: trzech białych, dziesięciu czarnych, pięciu Chińczyków i ośmiu Arabów. Normalne, to Paryż. Ale nie wolno o tym mówić, bo lewackie pięknoduchy od razu zaczynają krzyczeć, że jesteś rasista[3] i Wszystko się zmieniło. W naszych czasach, gdy ktoś chciał wkurzyć ludzi, grał w pornosach, ale dzisiaj wystarczy włożyć hidżab[4]

Z paryskiego tygla wyławiamy rozmaite historie i postaci. Łysych typków stojących na straży czystości rasy. Bezdomną, która swego psa kocha bardziej niż ludzi. Gwiazdę porno, która chce napisać książkę dla dzieci, dzięki której oswoją się one z pornografią. Mniejszości seksualne. I wielu innych. Dostaje się tym z lewej i prawej, kobietom i mężczyznom, młodym i starym. Nie będzie miło, ale będzie ciekawie. Ostro, ale i wnikliwie. Bezpruderyjnie, ale nie niesmacznie.

Wchodzicie w to na własną odpowiedzialność. Wychodzicie stamtąd, jeśli szczęście będzie wam sprzyjać.

Niektóre sytuacja są tak bardzo dziwne, że nie chcemy uwierzyć, że dzieją się naprawdę[5].



Vernon Subutex. Tom 1 [Virginie Despentes]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

***

Książkę polecam
chcącym poznać Paryż od mniej romantycznej strony
czytelnikom o rockowych duszach
ceniącym mocną prozę

***

[1] Virgine Despentes, Vernon Subutex. Tom 1, przeł. Jacek Giszczak, Wyd. Otwarte, s. 11.
[2] Tamże, s. 35.
[3] Tamże, s. 333. 
[4] Tamże, s. 174.
[5] Tamże, s. 35.

***


10 komentarzy:

  1. Jakoś nie jestem przekonana do tej książki - okładka, treść, autor... Moja dusza raczej rock'and'rollowa niż rockowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z rock'and'rollową duszą też sobie poradzisz w tym świecie. ;)

      Usuń
  2. Książka już leży w moim miejscu pracy - pojawiła się dziś, więc nie mogłam się powstrzymać przed przekartkowaniem. Intryguje, z pewnością coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo... Trzeba przyznać, że to nie jest lektura, koło której przechodzi się obojętnie. :D

      Usuń
  3. Brzmi intrygujące, chociaż jakoś okładka dla mnie nie wygląda zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat się podoba. ;) Ale, ale... Pamiętaj, że liczy się wnętrze. :D

      Usuń
  4. Nie jestem do końca pewna, czy to książka, która mi się spodoba, ale jest w niej coś kuszącego. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dowiesz się, dopóki nie zaczniesz czytać. ;)

      Usuń
  5. Tym razem książka nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...