czwartek, 31 marca 2016

Dolores Redondo "Niewidzialny strażnik"
Tajemnice baskijskiego lasu

Dolores Redondo
Niewidzialny strażnik
Wyd. Czarna Owca
2013
408 stron
trylogia Baztán, tom 1


Las w Baztán jest magiczny. Bije od niego spokojne, pradawne piękno, które przypomina ludziom o jego najbardziej ludzkim obliczu, wiecznym i dziecięcym, tym, które wierzy w lamie, wróżki o kaczych nogach, żyjące w lesie, śpiące w dzień, a wychodzące tylko nocą, żeby czesać swoje długie, złociste włosy złotym grzebieniem, mający moc spełniania życzeń swego właściciela, a którego one używały do spełniania próśb mężczyzn, który zwiedzeni ich pięknem, nie odstępowali ich na krok, nic sobie nie robiąc z kaczych kończyn[1].

Niestety, ktoś ów spokój zakłócił i zachodzi obawa, że nie jest to baskijska wiedźma ani tamtejszy cyklop, ale postać z krwi i kości. Ktoś, kto na ofiary wybiera młode dziewczęta, czyniąc naturę niemym świadkiem tragedii.

Zwłoki i... ciastko


Przenieśmy się do Hiszpanii. Nasz cel: region Nawarra, gmina Baztán, miejscowość Elizondo.

To tu, nad rzeką, znaleziono zwłoki nastoletniej Ainhoi Elizasu. Całe ubranie miała pocięte w równe pasma, od szyi aż do pachwin, i leżało przy jej bokach, jak opakowanie makabrycznego prezentu[2]. Morderca udusił swą ofiarę i ogolił jej łono, na wzgórku zostawiając... ciastko. Txatxingorri, rodzaj wypieku charakterystycznego dla regionu Nawarry. Co chciał w ten sposób przekazać zabójca? Nie wiadomo, ale śledczy muszą się mocno wysilić, by jak najszybciej rozwiązać tę zagadkę. Ainhoa nie jest ani pierwszą, ani ostatnią ofiarą. Wszystko wskazuje na to, że życie okolicznych dziewcząt jest w ogromnym niebezpieczeństwie. 

W śledztwie bierze udział inspektor Amaia Salazar. Na co dzień mieszka wprawdzie w Pampelunie, ale Elizondo to jej rodzinne strony. Trudno powiedzieć, by bohaterka świetnie się tam czuła. Dlaczego? Cóż... Autorka stopniowo odsłania przed czytelnikami fakty z przeszłości Salazar. Im więcej ich poznajemy, tym mniej się dziwimy, że pani inspektor nie została, wzorem swych sióstr, doglądając rodzinnego interesu w rodzinnym Elizondo, tylko wybrała zupełnie inne zajęcie w zupełnie innym miejscu. 

Dolores Redondo
© Author's Archive
W świecie fascynujących baskijskich wierzeń


Niewidzialny strażnik Dolores Redondo, to pierwszy tom trylogii kryminalnej osadzonej w Baztán. Co w niej znajdziemy? Oczywiście zbrodnię! A nawet zbrodnie, bo jak już wspomniałam, Ainhoa to nie jedyna ofiara psychopaty grasującego na baskijskich terenach. Mamy więc także seryjnego mordercę, być może należącego do lokalnej społeczności, która (tu zaskoczenia nie ma) skrywa wiele sekretów. Mamy więc także mnóstwo tajemnic. Tych związanych z postacią pani inspektor i jej rodziny, z pozostałymi mieszkańcami Elizondo, ale i dotyczących czegoś nieco mniej namacalnego, związanego z baskijskimi wierzeniami. Tak docieramy do tego, co w tej powieści najlepsze. Świata baskijskich wierzeń.

Dolores Redondo urodziła się w San Sebastian, położonej na wybrzeżu malowniczej miejscowości przynależącej do Krainy Basków. Na miejsce akcji trylogii wybrała teren dobrze więc jej znany, a przy tym niezwykle atrakcyjny, bo przepełniony magią, fascynujący, owiany mgiełką tajemnicy. Tu można spotkać ubraną na zielono boginię Mari, mierzącego ponad dwa metry pana lasu - besajauna, czy służące złu belagile. Tu dobrze się mają powtarzane od pokoleń opowieści. Legendy, które teraz były częścią folkloru i sposobem na przyciągnięcie turystów, ale sięgały nie tak odległych czasów, w których ludzie wierzyli w istnienie czarownic, w czarcich wysłanników i w ich piekielne moce siania chaosu, zniszczenia, a nawet zabijania tych, którzy weszli im w drogę[3].

Niektórzy wciąż wierzą w te legendy. Niektórzy mówią, że dziewczęta zabił basajaun. Niektórym taka teoria jest bardzo na rękę.

Udany początek trylogii


Dolores Redondo wspaniale łączy świat kryminału ze światem baskijskich wierzeń. Tworzy przy tym niesamowity klimat. Z jednej strony mamy tu paskudne zbrodnie, z drugiej - niesamowitą atmosferę z pogranicza jawy i snu. Gdy usłyszymy podejrzany szelest, długo będziemy się zastanawiać, czy to wiatr, człowiek, a może tajemniczy pan lasu, wywołali na naszych plechach ciarki. Świadomość tego, że na tamtych terenach niegdyś szalała inkwizycja, a podejrzenia o czary na niejednego sprowadziły śmierć, dodatkowo podgrzewa atmosferę. Niewidzialny strażnik pozwala choć trochę przyjrzeć się baskijskiej kulturze zawieszonej między tym co francuskie, a tym co hiszpańskie, z bogatą tradycją, fascynującymi wierzeniami, odrębnym językiem, matriarchatem.





Sama intryga kryminalna także jest niezła, choć tożsamość mordercy odkryłam odrobinę za wcześnie. Prowadząc śledztwo, sporo czasu spędzamy z Amalią i jej bliskimi, mężem, ciotką, siostrami oraz ich partnerami. To pozwala przyjrzeć się niełatwym relacjom między bohaterami i nierzadko tłumionymi przez nich emocjami. Na tym polu będzie iskrzyć, oj będzie. Zwłaszcza, że nie brak tu kobiet o silnych charakterach (matriarchalny układ sił wiąże się z tradycyjnym podziałem ról w tamtejszych okolicach - mężczyźni często trudnili się żeglarstwem, a pozostawione na lądzie żony musiały wyrobić sobie twarde cechy, by podołać obowiązkom - macierzyństwu, opiece nad gospodarstwem, rodzinnymi firmami czy uprawami). Patrząc na stosunki panujące w rodzinie Amalii, trudno nie przywołać tego powiedzenia, co to mówi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Pisząc o tej familii, autorka porusza także sporo tematów dodatkowych. Będzie m.in. o pragnieniu macierzyństwa, poświęceniu dla bliskich czy zespole stresu pourazowego.

Niewidzialny strażnik to intrygujący i bardzo udany początek klimatycznej trylogii kryminalnej osadzonej w ogromnie ciekawej rzeczywistości. To fascynujące połączenie śledztwa w sprawie morderstw, rodzinnych sekretów, trudnych relacji i baskijskich wierzeń. Tu czasami do znalezienia odpowiedzi na pytania potrzeba twardych dowodów, innym razem intuicji lub kart tarota.

To twój wróg, czyha na ciebie i na... - zawahała się - na twoją rodzinę. Już się pojawił na scenie i będzie odwracał twoją uwagę, aż w końcu dasz się wciągnąć do jego gry[4].
***

Książkę polecam
miłośnikom klimatycznych kryminałów
wielbicielom prozy hiszpańskiej
zainteresowanych tematyką baskijskich wierzeń
ceniących klimatyczne powieści
ciekawych o co, u licha!, chodzi z tym ciastkiem

***

[1] Dolores Redondo, Niewidzialny strażnik, przeł. Karolina Krzysztofik, Wyd. Czarna  Owca, 2013, s. 84-85.
[2] Tamże, s. 13.
[3] Tamże, s. 201.
[4] Tamże, s. 281.

***


16 komentarzy:

  1. Aj daj spokój, jaki udany początek. Ja 1. tom ledwo zmęczyłam, kolejne sobie darowałam. No, ale Ty jesteś hiszpanomaniaczką :):) A serio, cieszę się, że książka przypadła Ci do gustu. Ja tak połykam wszystko o Wiedniu i Grecji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, no co Ty??? To bardzo dobra książka. I to nawet nie ze względu na Hiszpanię. :)

      Usuń
  2. Mnie tez sie bardzo trylogia podobala. A pierwszy tom jest najslabszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, już nie mogę się doczekać kolejnych. :)

      Usuń
  3. Ja mam "Ofiarę dla burzy". Moja lekarka była nią zachwycona. A ze względu na tytuł bardziej ciekawi mnie "Świadectwo kości".
    PS Jutro koniecznie do mnie, to nie żart :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj po kolei! Koniecznie (to też nie jest żart!). Ja próbowałam zacząć od trzeciego tomu, ale po kilkudziesięciu stronach przerwałam lekturę i zamówiłam dwa poprzednie. Dużo stracisz, czytając od końca.

      Jutro zwariowany dzień, ale postaram się nie zapomnieć. Ciekawa jestem, co wymyśliłaś. :)

      Usuń
  4. oj nie lubię takich kryminałów z poćwiartowanymi ciałami, czy też ubraniami, w tle :) Choć przyznam, że to ciastko rzeczywiście zaintrygowało. A może jednak się skusze, tylko czy nie będę się za bardzo bać w trakcie lektury? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciała są w jednym kawałku, więc możesz czytać. No, może jedno z ciał coś straciło, ale na pierwszy rzut oka nie widać. ;)

      A bać się nie będziesz. To bardzo dobra klimatyczna powieść, a nie jakiś horror gore czy coś. ;)

      Usuń
  5. Świetnie, to zdecydowanie seria kryminałów w sam raz dla mnie! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, zdecydowanie musisz po nią sięgnąć. :)

      Usuń
  6. Za mną już wszystkie tomy i bardzo mi się ta seria podoba. Szkoda, że na trzecim tomie się skończy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zdaje się, że autorka pracuje nad czymś innym. Może równie dobrym?

      Usuń
  7. Świat kryminału z przeplatającymi się wierzeniami zdecydowanie przyciąga moją uwagę. Chętnie poznam serię.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe jesteśmy, czy i my odkryłybyśmy mordercę nieco za wcześnie. Cała seria wciąż przed nami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno cała seria jest super, więc jak tylko będziecie miały okazję po nią sięgnąć, to się nie wahajcie. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...