wtorek, 2 lutego 2016

Parnaz Foroutan "Dziewczyna z ogrodu"
Rodzinna tragedia

Parnaz Foroutan
Dziewczyna z ogrodu
Wydawnictwo Kobiece
2016
240 stron
Premiera: 2 lutego

To nie jest literatura faktu, choć podobna historia wydarzyła się naprawdę. Parnaz Faroutan wydobyła na światło dzienne historię zamożnej rodziny perskich Żydów, w XX wieku zamieszkujących irańską miejscowość Kermanszah. Losy jej rodziny posłużyły za fundament opowieści snutej przez powieściową Mahbube, obecnie starszą panią mieszkającą w Los Angeles. Kobieta nie urodziła się jednak w Ameryce, a w Iranie i to właśnie do tego kraju przeniesie nas jej opowieść.


Decyzja, która zmienia wszystko


Ze snutej barwnie, plastycznie i emocjonalnie powieści Dziewczyna z ogrodu, wyłaniają się kolejne postaci. Zaglądamy do domu bogatych Żydów. Mieszkają w nim m.in. dwaj bracia, Aszer i Ibrahim Nasza uwaga skupi się na pierwszym z nich. Na nim i na jego młodziutkiej żonie, Rachel. Aszer ma głowę do interesów, majątek stale powiększa, ale trapi go brak dziedzica. Mimo licznych prób, śliczna żona wciąż nie może się pochwalić błogosławionym stanem. Sfrustrowany mąż podejmuje decyzję, która na zawsze zmieni losy całej rodziny.

Opowieść Parnaz Faroutan to mocno nasycona emocjami opowieść o ludziach, których życia podporządkowane jednemu pragnieniu, jednej osoby, zmieniło się w dramat. Pragnienie Aszera stało się jego obsesją. Obsesją, za którą zapłacili jego bliscy.

Żona? A cóż to za żona, skoro nie może wykonać swojego jedynego zadania? (...) Z jakiego powodu muszę marnować wszystko, co zbudowałem? Dlaczego? Dla niej, matko? Dla tej nic niewartej dziewczyny? (...) Mężczyzna, który nie ma syna, matko, to w ogóle nie jest mężczyzna[1].


Męska dominacja


Dziewczyna z ogrodu przybliża losy kobiet w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Opowiada o roli słabej płci, o obwarowaniu nakazami i zakazami. Daje także wgląd w szokującą, z europejskiego punktu widzenia, kulturę. Śledząc losy bohaterów dojrzymy drobny wycinek tego, jak wyglądała pozycja Żydów w kraju muzułmańskim, ale także zjawisku bardziej uniwersalnemu - zwykłej, ludzkiej zawiści, jakie budzi cudze bogactwo.Jednak nie te tematy będą nas zajmowały najmocniej. Czyniąc główną bohaterką młodziutką Rakhel, dając jej ciężarną szwagierkę i puste łono, autorka pokazuje pozycję żony w małżeństwie i sytuację kobiet w rzeczywistości, w której nie wolno im samodzielnie decydować w wielu kwestiach. 

To ten świat, w którym nagie kobiece ramiona są czymś niewyobrażalnie skandalicznym. To ten świat, w którym żona jest w pełni podporządkowana mężowi, a ten może ją odesłać z byle powodu do rodzinnego domu, ściągając tym samym na jej rodzinę hańbę. To przesądy. To świat aranżowanych małżeństw, wielożeństwa, niedojrzałych dziewczynek wydawanych za mąż. To narodziny synów witane z dumą i córek, które są tylko kosztem i kłopotem. To świat kobiet odpowiadających za błędy mężczyzn. To honor stawiany często ponad wszystko.

Wszystko poszło nie tak



Emocji nie da się jednak ustawić zgodnie z czyimś widzi mi się. Niełatwo opanować zazdrość, gdy serce krwawi. Jeszcze trudniejsze jest zapomnienie o własnym dziecku. Bo czy na zawołanie można przestać być matką? Kobiety w tej powieści mają trudne role i wielkie ciężary na barkach. Co prawda także i mężczyźni będą musieli podjąć niełatwe decyzje, ale o ileż łatwiej jest znieść konsekwencje wcielenia w życie własnych pomysłów, niż ból odpowiedzialności zrzuconej przez innych. Zwłaszcza, jeśli samemu postanowiłoby się zupełnie co innego.

To właśnie mężczyźni wydają dyspozycje, które staną się początkiem końca. I chyba najsmutniejsze jest to, że tak silnie zakorzenione przekonania o tym co ważne i słuszne czy przekazywana od pokoleń hierarchia wartości, tak naprawdę stały się źródłem zła, które zniszczyło więzi rodzinne. Trudno odejść od tego, co zakorzenione w świadomości. Trudno zrezygnować z czegoś, co uznaje się za fundament istnienia. Lektura z jednej strony rodzi złość na postawy męskie, z drugiej - w efekcie wywołuje smutne refleksje. Właściwie nikt nikomu źle nie życzył, nikt nikogo nie chciał skrzywdzić. A jednak wszystko poszło nie tak.




Jak umarła moja mama?



Historia snuta przez Mahbube jest historią, której ona sama nie mogła pamiętać. Wszystko to wydarzyło się przed jej narodzinami. Autorka opowiadając historię rodziny, przemieszcza się między czasami z płynnością, która na czytelnikach wymusza dużą koncentrację. Łatwo się pogubić. Ze strzępków rodzinnych opowieści, bohaterka układa całość. Za wszelką cenę chce się dowiedzieć jak umarła jej mama. Jednak Rachel, ciotka Mahbube, nie jest skłonna do zwierzeń. A już na temat śmierci swojej szwagierki, rzuca jedynie enigmatyczne odpowiedzi. Co takiego zdarzyło się przed wieloma dekadami, że radość ustąpiła zgorzknieniu, a szczęście opuściło tę majętną, żydowską rodzinę? Dlaczego tak niechętnie wraca się do zdarzeń sprzed lat?

Dziewczyna z ogrodu Parnaz Foroutan to bogactwo opisów i emocji. Dramat stający się udziałem rodziny, rozpacz, zazdrość, gniew, poczucie pustki, strach, tęsknota, ból, są mocno odczuwalne. Duża w tym zasługa języka, jakim posługuje się pochodząca z Iranu pisarka. Jej powieść tętni energią. Jest smakiem, zapachem, fakturą, uczuciem. Pięknem i koszmarem. Nadzieją i rozczarowaniem. Życiem i śmiercią.

Dziewczyna wyobraża sobie, jak miasto się budzi. Słyszy ruchy wiernych, klękających do porannej modlitwy. Szelest pościeli dzieci, które się przeciągają, jeszcze we śnie. Szmer wody wlewanej do żelaznych kociołków, trzeszczenie ognia, szuranie zmęczonych nóg kobiet, kręcących się po kuchni. Pieśń muezina się kończy. "La ilaha illallah" jescze faluje w powietrzu, brzmienie zatacza coraz szersze kręgi, w końcu zapada cisza. Dopiero po chwili przerwie ją śpiew ptaków[2].


***

[1] Parnaz Forutan, Dziewczyna z ogrodu, przeł. Ewa Morycińska-Dzius, Wydawnictwo Kobiece, 2016, s. 81.
[2] Tamże, s, 36.


***

Książkę polecam
miłośnikom historii opartych na faktach
ciekawym świata i obcych kultur
interesujących się rolą kobiet w różnych społecznościach

***




25 komentarzy:

  1. Dla mnie ta książka była jak emocjonalna podróż. Bardzo smutna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też taka była. Pewnych rzeczy mój mały rozumek nie ogarnia.

      Usuń
  2. Myślę, że na pewno dam tej pozycji szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na pewno nie pożałujesz. ;)

      Usuń
  3. Na pewno kiedyś ją przeczytam, ale ja dzień dzisiejszy nie mam ochoty na tego typu literaturę. Jestem zbyt zabiegana, a ten tytuł pewnie zasługuje na spokojne, refleksyjne czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak. Ale szybko się ją czyta.

      Usuń
  4. Twoa recenzja przypomniala mi o "The Saffron Kitchen" brytyjskiej autorki o iranskich korzeniach Yasmin Crowther (nie wiem, czy zostala przetlumaczona na polski). Jesli mialabys okazje przeczytac te powiesc, to goraco polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znalazłam jej po polsku.

      Usuń
  5. Na pewno przeczytam... kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam zamiar ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka bardzo dobra: rzeczowa i konkretna. Być może dlatego zabrakło mi w niej większej ilości emocji i uczuć. Ostatecznie jest okej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a dla mnie przeciwnie - sporo było emocji. Język też, jak dla mnie, daleki był od rzeczowego. Mnóstwo tam niemal poetyckich opisów.

      Usuń
  8. Niestety nie czytuję takich historii, więc spasuję :(

    Uściski,
    Tirindeth's

    OdpowiedzUsuń
  9. Również coś nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka może być warta swojego czasu, ale jak na razie jest nie na moje nerwy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten tytuł wywołał we mnie całą masę emocji, ale to z pewnością bardzo dobra książka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku nie byłam przekonana (chwilę wcześniej tkwiłam w mrocznym thrillerze), ale szybko się wciągnęłam. :)

      Usuń
  12. Są trzy argumenty, które do mnie trafiają: oparte na faktach, odmienność kulturowa, rola kobiety. Muszę sobie zapisać ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje życzyć, żebyś się nie zawiodła na lekturze. :)

      Usuń
  13. Bardzo głośno o tej książce ostatnio. Nie wiem czy bym się na nią skusił, ale ominąć się jej nie da :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem fajna książka, więc dobrze, że głośno. :)

      Usuń
  14. Jak trafię na nią w bibliotece lub na jakiejś wyprzedaży to z chęcią się z nią zapoznam.
    P.

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam już wiele pozytywnych recenzji tej książki, muszę po nią sięgnąć, bardzo mnie interesuje!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...