sobota, 24 października 2015

Ekspresowy piątek,
czyli wpadam na chwilę na Targi Książki w Krakowie



Nie wiem czemu, ale tegoroczne Targi Książki w Krakowie witam jakoś mniej entuzjastycznie niż rok, czy dwa lata temu. W czwartek ani myślałam ruszać w kierunku Expo, w piątek wolałam fotografować jesienne parki i zwiedzać Podziemia Rynku w Krakowie. Właściwie tylko perspektywa zdobycia autografu na Preparatorze (patrz recenzja: Zimny doktor) Huberta Klimko-Dobrzanieckiego sprawiła, że dotarłam na miejsce.


Spędziłam tam półtorej godziny, nie kupiłam żadnej książki, zrobiłam niewiele zdjęć, przytargałam trzy magnesy - krótko mówiąc, jak nie ja. Liczę na to, że sobota doda mi energii. W końcu to dzień pełen fantastycznych spotkań - z autorami, blogerami, wydawcami. Będzie się działo!

A tymczasem zostawiam Was z fotkami z dzisiejszego dnia i prośbą, byście na sobotę życzyli mi żebym:
a) się wyspała, ale nie zaspała,
b) nie zapomniała wejściówki (w ubiegłym roku przez swoją radosną chaotyczność stałam w kolejce gigant),
c) zdążyła na wszystkie spotkania,
d) zbiła gorączkę,
e) nie zbankrutowała podczas zakupów,
f) spotkała stada przyjaznych ludzi,
g) dobrze się bawiła.

Z Hubertem Klimko-Dobrzanieckim, który zdradził mi skąd tak ciekawa forma Preparatora
i dlaczego nie zdecydował się na rozmowę z mordercą, którego historię opisuje.

Pisanie po książkach jest fajne.

Najnowsza książka Wydawnictwa Od Deski Do Deski. Korci mnie zakup, oj, korci.

Wojciech Mann podpisywał tłumaczoną przez siebie książeczkę
Arnolda Lobela Żabek i Ropuch.

Wydawnictwo Św. Wojciech
Oj tak, myśli ks. Jana Twardowskiego są pełne pozytywnej energii.

Litwa - gość honorowy tegorocznych targów

Kolorowanki kusiły, ale wciąż uważam, że papier, na którym je wydrukowano to pomyłka.

Harry Potter reklamuje się intensywnie...

....a najnowsze, ilustrowane wydanie prezentuje się szalenie kusząco.

Tu można odpocząć czytając książki Wydawnictwa Otwarte.

Stoisko Wydawnictwa Znak prezentuje się świetnie!

Miejsca dla zmęczonych.

Bardzo szarmancki słoń.

Tylko na targach czaszki puszczają oko...

a Minionki rozrabiają. Choć właściwie... Nie. One rozrabiają wszędzie! :D

W piątek można było zdobyć autograf Agnieszki Krawczyk.

W piątek spotkałam kosmitę, w sobotę spotkam kosmiczny tłum.

Chyłka i Zordon wracają!

Kubki dla melomanów.

Pippi Pończoszanka ma już 70 lat!

Jestem feministką, więc piszę! - debata z udziałem Pauliny Młynarskiej i Agnieszki Nietresty-Zatoń,
prowadził Marcin Wilk.

Zamiast książek - magnesy!


27 komentarzy:

  1. Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć spełnienia tych wszystkich podpunkcików :) Jestem przekonana, że po dzisiejszym dniu wrócisz zmęczona, ale też w pełni usatysfakcjonowana :) Nie może być inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za spełnienie wyżej wymienionych życzeń i żałuję, że do Krakowa mam tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  3. no to powodzenia :) i udanych spotkań

    OdpowiedzUsuń
  4. Można Ci pozazdrościć tych Targów... ale tylko troszeczkę.
    Magnesy rewelacyjne. Mnie zainteresowała bardzo książka, która jest otwarta i są w niej rysunki trolla. Uchyl rąbka tajemnicy i zdradź co to za cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najnowsze, ilustrowane wydanie pierwszego tomu przygód Harry'ego Pottera. Pięknie się prezentuje. :)

      Usuń
  5. Agnieszka Krawczyk <3 Jaka szkoda, że nie mogę być na tych targach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, szkoda. Można było spotkać wiele fantastycznych osób.

      Usuń
  6. Ależ Ci zazdroszczę Targów... Niestety za nic nie wyrwę się z domu w ten weekend, bo mnie praca papierkowa przywali... Gdzie taką fajną koszulkę zakupiłaś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, żałuj!
      W New Yorkerze. Jeszcze mam dwa t-shirty, ale ciiiii. :P

      Usuń
  7. Choć na krótko byłaś, ale byłaś. Dobre i magnesy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczająco. Za to w sobotę spędziłam tam 7 godzin. ;)

      Usuń
  8. Magnesy - odlot :) życzę Ci by sobota była taka o jakiej marzysz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bo to chyba tak jest, że najbardziej ekscytują pierwsze targi, a potem to przechodzi. Ja teraz już spokojniej do nich podchodzę, lubię tę atmosferę, ale już bez takich szaleństw, jak kiedyś;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pierwsze targi (jakieś 5-6 lat temu) bardzo źle wspominam, bo raz że były w starym bardzo niefajnym miejscu, dwa, że była wtedy koszmarna pogoda a trzy, że nie byłam wtedy w najlepszej formie, nie żebym to pamiętała, ale napisałam o tym w papierowym pamiętniczku ;)

      Usuń
    2. @Paula - u mnie jest też tak, że nie mam potrzeby co roku biegać do tych samych osób (chyba, że znam je tez prywatnie i po prostu chcę porozmawiać), więc wiele kolejek straciło na atrakcyjności i łatwiej mi wybrać z masy spotkań, tych kilka najważniejszych.

      @Hard-big-hand - ja byłam pierwszy raz dopiero trzy lata temu, też w starym miejscu, gdzie było jeszcze tłoczniej i jeszcze bardziej duszno (o ile to możliwe). Prowadzisz papierowy pamiętnik? Moje spłonęły w kominku kilka lat temu. :P

      Usuń
  10. Widziałam Cię, ale jakoś nie było czasu się przywitać. Będziesz w Katowicach za dwa tygodnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Cię widziałam. Na którymś z paneli, siedziałaś z tyłu. A później zniknęłaś.
      Nie, nie będę. :/

      Usuń
  11. Ja byłam tylko w sobotę i...to był błąd. Po godzinie 12 w sobotę na halach była rzeź. Nie dało się pogadać, nie dało się postać przy stoiskach... Nie. Po prostu nie. Postaram się już nigdy więcej nie popełnić tego błędu. Chciałabym się kiedyś pojawić na targach (czy to krakowskich, czy warszawskich) w pierwszy dzień, w środku tygodnia, kiedy może nie ma jeszcze takich dzikich tlumów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piątek po południu było luźno. W ubiegłym roku byłam też w czwartek i to jest idealny moment na zakupy, obejrzenie stoisk, porozmawianie z wystawcami. Ale na spotkania z autorami czy blogerami sobota jest jednak najlepsza.

      Usuń
  12. Gratuluję autografu. Magnesy super :) Ale Twoja koszulka z Minionkiem.. no boska :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne magnesy, słoń na pewno szarmancki, a wydanie ilustrowane Harre'go Pottera może kupimy, jeszcze się zastanawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam. Ładnie się prezentuje (choć papier wydaje mi się za cienki).

      Usuń
  14. Niesamowicie żałuję, że mnie tam nie było! :<

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...