niedziela, 5 czerwca 2016

Międzynarodowy Festiwal Kryminału Wrocław 2016 - dzień piąty



Nie wiem jak to możliwe, ale każdy kolejny dzień Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław 2016 jest jeszcze bardziej emocjonujący. Piątkową odsłonę imprezy uświetniły prawdziwe gwiazdy literatury kryminalnej, zarówno zagranicznej, jak i z rodzimego podwórka. Nic nie było w stanie pokrzyżować nam planów. Nawet ulewne deszcze paraliżujące lotniska i utrudniające dotarcie chyba najbardziej wyczekiwanej gwiazdy tego dnia.

(...)

Popołudnie rozpoczęło się od spotkania z Martą Guzowską, która chętnie opowiadała o swoim najnowszym kryminale, jednej z najgorętszych tegorocznych premier

(...)

Ogromnie interesujące okazały się wykłady w Mediatece. Pierwszy z nich, „Kryminały a polityka kryminalna”, należał do profesor Małgorzaty Omilianowskiej, historyk sztuki i byłej minister kultury i dziedzictwa narodowego. (...) Monika Całkiewicz zasypała nas zdumiewającymi przykładami z życia wziętymi, ilustrującymi to, jak przebiegły próbuje być przestępca i jak trudno jest popełnić zbrodnię doskonałą. Przykładów było mnóstwo, a każda kolejna historia przebijała poprzednią.

(...)

Tym, którzy planują pisarską karierę i chcą odnieść sukces, Peter Robinson doradza napisanie książki z dziewczyną w tytule, a tym, którzy chcą zarobić, radzi rzucić pisanie i przerzucić się na zawód maklera. 

(...) 

Pierre Lemaitre wpadł na scenę uśmiechnięty i pełen energii, która szybko udzieliła się wszystkim zebranym w sali. Zabrał nas w świat mrocznych opowieści, manipulatorów i manipulowanych (...).

Emocje nie zdążyły jeszcze opaść, gdy na scenie pojawili się nominowani do Nagrody Wielkiego Kalibru. Niestety bez udziału Marty Zaborowskiej, ale za to Beatą Kozidrak polskiego kryminału, którą obwołał się Mariusz Czubaj. Co też się nie działo w czasie tego panelu! Książki fruwały, pytania zbijały z tropu, autorzy rzucali łaciną i angielszczyzną, a Sandomierz został obwołany polską stolicą zbrodni.

Całą relację możecie przeczytać TUTAJ


Marta Guzowska przyleciała do Wrocławia prosto z Wiednia, by promować swój najnowszy kryminał, Chciwość.
Co prawda nie będzie w tej książce Mario Ybla, ale zdaje się, że napotkamy w niej równie charyzmatyczną i silną postać.
 Pani archeolog i złodziejki zarazem..

Autorka opowiedziała o najbardziej mrożących krew w żyłach
oraz najzabawniejszych sytuacjach, jakie spotkały ją przy okazji wykopalisk.
(Jak na pewno wiecie, Marta Guzowska jest archeologiem).

Kolejny kryminał, już z Mariem, ukaże się prawdopodobnie jesienią, a dotyczyć będzie... pochówków wampirycznych.


Ewa Dąbrowska - dobry duch festiwalu

Małgorzata Omilianowicz bardzo ciekawie opowiadała o tym, jak dzięki kryminałom, można zwrócić uwagę czytelników
na ważne i ciekawe zjawiska. Poruszyła także m.in. kwestię stałej ceny książek i spadku czytelnictwa.

Monika Całkiewicz udowodniła, że niełatwo jest dokonać zbrodni doskonałej.
Zasypała nas licznymi przykładami zbyt optymistycznych przestępców, którym
wydawało się, że unikną kary. Sama przyznała, że nawet mając doświadczenie
jako prokurator i dużą wiedzę z zakresu kryminalistyki, nie potrafiłaby
tak popełnić przestępstwa, by nie zostawić po sobie śladu.

Peter Robinson zaczął pisać kryminały... bo chciał się podzielić swoimi koszmarami.

Jako receptę na sukces podaje napisanie książki w czasie teraźniejszym i umieszczenie w tytule słowa "dziewczyna".


Gdyby nie pisał kryminałów, stworzyłby horror lub powieść historyczną. 

Urodził się w Wielkiej Brytanii, mieszka w Kanadzie, ale akcje książek osadza
w swoim rodzinnym kraju. 

Szczęśliwa ja! Bo i trudno nie być szczęśliwym, gdy obok stoi Pierre Lemaitre, nie tylko świetny pisarz,
ale i człowiek bardzo energiczny i z ogromnym poczuciem humoru.

Na spotkanie przybył prosto z lotniska. Niewiele brakowało, by ulewne deszcze
zatrzymały go w Monachium.

Czy wiecie, za co najbardziej krytykowany jest Pierre Lemaitre? Za swoje podejście do przemocy, za zbyt brutalne opisy.
Autor tego nie rozumie (wszak zbrodnia sama w sobie jest przerażająca), nie rozumiem tego i ja, a prowadzący spotkanie
Paweł Goźliński, gotowy jest wyzwać krytyków na pojedynek.

A tu już piątka wspaniałych, czyli nominowani do Nagrody Wielkiego Kalibru. Niestety, z przyczyn osobistych,
nie pojawiła się szósta nominowana, czyli Marta Zaborowska. Panel jurorzy kontra nominowani jak zwykle
przebiegł w atmosferze radosnej, choć pytania do łatwych nie należały.

Co też tu się nie działo! Latające książki, trudne kwestie, wstydliwe wyznania. Ktoś udawał Greka (starożytnego!),
 ktoś inny obwołał się Beatą Kozidrak polskiego kryminału. Nominowani brali surowe jury na litość, próbując zdobyć
 jego przychylność. A trzeba przyznać, że nie jest to łatwe zadanie.

Panel poprowadził niezastąpiony Irek Grin, mistrz ciętej riposty i ironicznych komentarzy.

Wojciech Chmielarz - czyta książki o kawkach,
chce wygrać, bo jeszcze nikt nie wygrał dwa razy z rzędu.

Mariusz Czubaj - Beata Kozidrak polskiego kryminału, specjalista od dendrologii,
chce wygrać, bo jury upokorzyło go wielokrotnie i więcej upokorzeń już nie zniesie.

Katarzyna Kwiatkowska - zmusza niemieckojęzyczną rodzinę do czytania tekstów
zapisanych gotykiem, do głosowania na siebie nie namawia, bo jest przekonana,
że książka powinna obronić się sama.

Remigiusz Mróz - uważa, że pisarz jest suma przeczytanych książek,
swoje powieści określa mianem wynaturzonych ohydnych bękartów,
dlatego trudno mu je chwalić

Jakub Szamałek - twierdzi, że pisarz powinien poruszać tematy
na których się zna lub dobrze udaje, że się zna; nominowaną książkę
pisał w stresie, o chłodzie i głodzie, nagroda wynagrodziłaby mu pisarskie trudy

Akcja: czytamy motta książkowe

Tak wygląda pisarz, który bierze jury na litość.

A tak ten, który pisze szybciej niż czytelnicy czytają, ale sam też nie zaniedbuje lektur,
do czytania zasiadając codziennie o 23.30.

W dniu, w którym ta notka się pojawi, będzie już jasne, kto przekonał jury. Pewnie już wiecie z innych źródeł, że Nagrodę Czytelników Wielkiego Kalibru otrzymał Remigiusz Mróz, Nagrodę Wielkiego Kalibru zdobył Jakub Szamałek. Przewodnicząca Kapituły Janina Paradowska swoją coroczną nagrodę przyznała weteranowi, Mariuszowi Czubajowi. Tym razem nie było więc nagrody za debiut.

A tu coś czym można się przejechać w przerwie między poszczególnymi spotkaniami festiwalu.


Totalnie niesamowita sprawa - jeden dzień, pięć ogromnie udanych spotkań, a choć festiwal jest kryminalny, a więc traktujący o zbrodni, to z każdego wychodziłam uśmiechnięta od ucha do ucha. Kryminaliści mają poczucie humoru, oj, mają!




18 komentarzy:

  1. Super, bardzo nas cieszy nagroda Remigiusza Mroza, w pełni zasłużona w dodatku. Twórczość drugiego nagrodzonego pisarza wciąż przed nami, ale już od dłuższego czasu mamy ochotę się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że czytelnicy go nie zawiedli. Bo i dobrze pisze, i ma świetny kontakt z nimi. :)

      A cykl Jakuba Szamałka jest jak najbardziej wart uwagi.

      Usuń
  2. Dziękuję za moc kryminalnych emocji!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka szkoda, że mnie tam nie było. Cieszę się, że Remigiusz Mróz zdobył nagrodę czytelników, bo naprawdę mu się należało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam. W obu kwestiach. ;)

      Usuń
  4. Mariusz Czubaj Beatą Kozidrak - rozbroiło mnie to totalnie :)

    Zazdroszczę bardzo, bardzo! Chciałabym być młodsza i móc brać udział w takich zacnych akcjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też. W ogóle Mariusz Czubaj skradł całe show. :D

      Młodsza? Yhm. To co ja mam powiedzieć? :P

      Usuń
  5. Widzę, że kolejny ciekawy festiwal za Tobą :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że już za mną, bo było super. Teraz czekam na wrześniową, poznańską Grandę. :)

      Usuń
  6. Relacja jak zwykle interesująca. Oczywiście nie mogła być inna, skoro brałaś udział w tak wspaniałych spotkaniach:) Komentarze pod zdjęciami rozbrajające:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótka, niestety, ale czas nie pozwalał na więcej. :)

      Usuń
  7. A widzisz, dowiedziałam się dzięki Twojej relacji, że za niecałe 50 minut Remigiusz Mróz zasiądzie do jakiejś lektury :) Kolejny dzień festiwalu ewidentnie przyniósł moc rozrywki. Świetne zdjęcia! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę. Cieszę się, że się do czegoś przydałam. :D

      Dzięki!

      Usuń
  8. Beata Kozidrak kryminału, hm, ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj żałuję Pierre Lemaitre, następnym razem muszę sobie lepiej czas zorganizować :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...