niedziela, 22 lutego 2015

Oscary 2015: "Joanna" i "Nasza klątwa"



Notka na szybko, na gorąco, na kolanie. Właśnie obejrzałam obydwa polskie krótkometrażowej filmy dokumentalne nominowane do Oscara.


Na to, co zobaczę w filmie Anety Kopacz Joanna, w pewnym sensie byłam przygotowana, bo mam za sobą lekturę Chustki. Choć z drugiej strony, czy można się przygotować do takiego seansu? Chyba jednak nie. Joanna Sałyga nie widziała całego filmu, jedynie jego fragmenty. To nie jest film o raku, a o codzienności Chustki. Zwykłych zdarzeniach, prostych sprawach. Rozmowach z mężem i synkiem, Jasiem. Łapaniu chwil. Jasne, blade kadry, często rozmyte, podkreślające melancholijny nastrój, ulotność chwil. Piękny, poruszający film.


Na to, co zobaczę w filmie Tomasza Śliwińskiego Nasza klątwa byłam przygotowana tylko troszkę, doczytując o czym on traktuje i sprawdzając z czym się wiąże choroba nazwana Klątwą Ondyny. Okazuje się jednak, że nie można przygotować się do opowieści rodziców mierzących się z tak ogromnym wyzwaniem, do widoku niemowlęcia z rurką wystającą z tchawicy, do obserwowania tych wszystkich chwil radości i zwątpienia. Nie potrafię i nie chcę oceniać tego filmu jako kandydata do nagrody, czy jako filmu w ogóle, to po prostu przejmująca historia, o której niełatwo zapomnieć.


***

Przed nami oscarowa noc. Ogromnie jestem ciekawa, czy któraś z pięciu możliwych statuetek, trafi w ręce Polaków.

14 komentarzy:

  1. Nie da się nie pochylić nad tymi historiami i nad własnym życiem. Nie sposób ich ocenić. Warto pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem jak obejrzę te dwa filmy? Chyba z pudełkiem chusteczek u boku i bólem serca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zamierzam obejrzeć ''Joannę'', ale dopiero po przeczytaniu ''Chustki'.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba oglądałyśmy "Joannę" razem. Ninateka? :) Szkoda, że nie było Oscara, ale i "Ida" cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba te filmy naturalnie mam w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście, że obejrzę, ponieważ polskich oskarowych produkcji nie można pominąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne filmy, zwłaszcza „Joanna”. Tego filmu trochę się bałam, spodziewałam się czegoś dołującego, a tymczasem okazał się wspaniałą lekcją, jak trzeba cieszyć się każdą najmniejszą i najzwyczajniejszą chwilą. I choć zwycięstwo „Idy” bardzo cieszy, to jestem rozczarowana, że nie było też Oscara dla „Joanny”.

    A wiesz, to dzięki Tobie nie przegapiłam pokazu. Założyłam konto na Ninatece dzień czy dwa wcześniej, a w niedzielę zapomniałam. Dopiero Twój wpis na FB mi przypomniał, ten pierwszy, że nie można wejść. I pod nim jeszcze znalazłam link do „Naszej klątwy”.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny, bardzo delikatnie, wręcz poetycko zrobiony. Też jestem rozczarowana brakiem Oscara dla "Joanny", ale też nie widziałam zwycięskiego filmu.

      O, no proszę. Na coś się to moje rozczarowanie przydało. :P
      Link do "Naszej klątwy" krążył też na stronie wydarzenia na Ninatece, bo ludzie go sobie podrzucali w oczekiwaniu na obejrzenie "Joanny", więc jakaś korzyść z tego zamieszania była. ;)

      Usuń
  8. Widziałam "Joannę" i miałam odczucia bardzo podobne do Twoich, mocno mnie poruszyła ta produkcja, ale też myślę, że spory wpływ miał na to fakt, że czytałam wcześniej "Chustkę".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe. W połączeniu z zapiskami Joanny ten film boli jeszcze bardziej.

      Usuń
  9. Joanny nie obejrzałam, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno są warte obejrzenia. Niestety nie jest to moja tematyka filmowa ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...