poniedziałek, 25 lutego 2013

Oscary 2013 - zwycięzcy i przegrani

źr. imgace.com
Od 10 stycznia tego roku głównym tematem bloga było 85. rozdanie Oscarów. Do tej pory o filmach pisałam niewiele. Comiesięczne podsumowania, kilka tekstów napisanych na początku, gdy blog dopiero raczkował i wsio - dominacja książek była niezachwiana. Wszystko zmieniło się, gdy Seth MacFarlane i Emma Stone podali do wiadomości publicznej tegoroczne oscarowe nominacje. Ucieszyłam się z kilku nominacji, niektóre tytuły były dla mnie zagadką, ale tylko jeden film udało mi się zobaczyć wcześniej. Było "Frankenweenie" Burtona, za którego mocno trzymałam kciuki. Nieskutecznie, niestety.

Poniżej lista nagrodzonych:

Najlepszy film: "Operacja Argo"

Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Daniej Day-Lewis ("Lincoln")
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Jennifer Lawrence ("Poradnik pozytywnego myślenia")

Najlepszy aktor drugoplanowy: Christoph Waltz ("Django")
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Anne Hathaway ("Nędznicy")

Najlepsza reżyseria: Ang Lee ("Życie Pi")

Najlepszy scenariusz oryginalny: "Django"
Najlepszy scenariusz adaptowany: "Operacja Argo"


Najlepsza muzyka: "Życie Pi"
Najlepsza piosenka: Adele "Skyfall"


Najlepszy film animowany: "Merida Waleczna"

Najlepszy film nieanglojęzyczny: "Miłość"

Najlepsze zdjęcia: Claudio Miranda "Życie Pi"

Najlepszy montaż: "Operacja Argo"

Najlepsza scenografia: "Lincoln"
Najlepsze kostiumy: "Anna Karenina"
Najlepsza charakteryzacja: "Nędznicy"

Najlepszy dźwięk: "Nędznicy"
Najlepszy montaż dźwięku: "Skyfall" / "Wróg numer jeden"

Najlepsze efekty specjalne: "Życie Pi"

Najlepszy dokument pełnometrażowy: "Sugar Man"
Najlepszy dokument krótkometrażowy: "Curfew"

Najlepszy krótkometrażowy film animowany: "Paperman"
Najlepszy krótkometrażowy film aktorski: "Asad"

Najśmieszniejsze jest to, że cała lista powstała jeszcze wczoraj i dziś niewiele musiałam w niej poprawiać. Nawet w kategorii najlepszy film wstawiłam "Operację Argo", choć kibicowałam "Nędznikom", a w najlepszym aktorze drugoplanowym Daniela Day-Lewisa, choć wolałam Jackmana. Day-Lewis zdobył już trzeciego Oscara za rolę pierwszoplanową (na pięć nominacji), a tym samym jest pierwszym aktorem, któremu udał się taki wyczyn.

Bohater "Django", Christoph Waltz dostał drugiego Oscara za rolę drugoplanową. Jeszcze jedna nagroda i powtórzy sukces Waltera Brennana. Cieszy mnie ogromnie aktorska kategoria żeńska. Zarówno Lawrence jak i Hathaway były moimi zdecydowanymi faworytkami.
Która kategoria mnie zdziwiła? Reżyseria. Nie twierdzę, że Ang Lee nie zasłużył na statuetkę, a przegrana Haneke mnie nie dziwi (i tak dobrze, że choć go w kategorii nieanglojęzycznej chociaż docenili), ale byłam pewna, że przegra ze Spielbergiem

Zasmuciła mnie przegrana Tima Burtona. Najwyraźniej reżyser "Frankenweeniego" dołączy do grona wielkich niedocenionych. Gdzieś tam w środku czułam, że może przegrać (pamiętacie jak zaraz po seansie  "Meridy Walecznej" pisałam Wam, że pozycja Burtona jest zagrożona?), ale sami rozumiecie, trudno nie ściskać kciuków z całych sił, gdy jeden z ulubionych reżyserów staje przed szansą zdobycia tak ważnej nagrody.

Trzeba przyznać, że w tym rozdaniu nie ma wielkich wygranych. Tryumfatorem jest "Życie Pi", które jednak zgarnęło tylko cztery statuetki na jedenaście nominacji. "Lincoln", w którym widziałam potencjalnego największego przegranego, na dwanaście nominacji statuetki dostał... dwie. "Nędznicy" z trzema statuetkami na osiem nominacji trochę cieszą, trochę smucą. Zabrakło mi Oscara za kostiumy i scenografię. Bez statuetki został debiut Zeitlina, "Bestie z Południowych krain".

Dziennikarze płodzą teraz swoje teksty i obrabiają w Photoshopie zdjęcia (przez co niestety nie znalazłam odpowiednich fotek do ilustracji moich wypocin), a ja cieszę się, że nie wstawałam w nocy na galę, bo z jednej strony cieszę się z większości nagród, z drugiej okazały się na tyle przewidywalne, że pewnie większych emocji by nie było. Tymczasem zmykam do pracy.

Dajcie znać czy oglądaliście galę i czy jesteście zadowoleni z wyników!

67 komentarzy:

  1. No cóż, ja również jestem rozczarowana brakiem Oscara dla Tima Burtona, na którego skrycie liczyłam :( I czy ja wiem, czy "Życie Pi" powinno zostać nagrodzone akurat za reżyserię? Trochę smucą nieliczne statuetki dla "Nędzników". No, ale przynajmniej Tarantino został nagrodzony za scenariusz i drugoplanowego aktora...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Merida Waleczna" to bardzo dobra animacja, ale Burton oprócz tego, że jest Burtonem co samo w sobie jest warte uhonorowania statuetką (:P), stworzył też animację oryginalną, pomysłową, dopracowaną od fabuły, przez tekst, postaci po wizualną stronę. Szkoda, że nie został doceniony. :(

      Nie rozumiem dlaczego "Nędznicy" nie zostali nagrodzeni za scenografię. =/

      O tak, zwycięstwo "Django" w tych kategoriach cieszy mnie ogromnie! :)

      Usuń
  2. A jednak Lawrence się udało - nie wierzyłam w to, szczerze przyznaję. :) Ale to dobrze - byleby nie osiadła na laurach i dalej nad swoim warsztatem pracowała. :) Oscar dla "Papermana" baaardzo mnie cieszy - zasłużył, ale że Burton został z niczym? Szkoda nooo... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zagrozić jej mogła chyba tylko Riva. Cieszę się, że tak się nie stało. Lawrence naprawdę rozłożyła mnie swoją rolą na łopatki.

      Co do "Papermana" - stawiałam na niego, ale jeszcze dwóch nominacji nie widziałam, no i koniecznie chcę obejrzeć "Znaki", bo słyszałam, że "Paperman" jest do nich bardzo podobny,

      Burtona szkoda ogromnie. :(

      Usuń
  3. Właśnie oglądam całą galę (nagrałam sobie), ale sprawdziłam już listę nagrodzonych i zauważyłam, że w tym roku była ogromna różnorodność. Nie było filmu, który zdominował galę. Przeważnie było tak, że jeden film miał z 5 -6 oscarów w kategoriach film, reżyseria, scenariusz, aktor, aktorka, a tutaj była duże zróżnicowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, zazdroszczę Ci ogromnie, że oglądałaś galę. Po tym jak sprawdziłam wyniki stwierdziłam, że szkoda było zarywać noc, skoro i tak większych niespodzianek nie było, ale jednak fajnie by było zobaczyć wręczenie nagród i miny zwycięzców. :)

      No właśnie też zwróciłam na to uwagę, jak sprawdzałam kto dostał najwięcej statuetek. Wyszło, że "Życie Pi" zdobywając... cztery. Trochę słabo w porównaniu do poprzednichy tryumfatorów, tym bardziej, że głównej nagrody też nie dostał.

      Usuń
    2. No właśnie, ale Życie Pi dostało tylko jedną nagrodę 'ważną' - reżyseria. Reszta to muzyka, zdjęcia i efekty wizualne, więc trochę słabo. A to może oznaczać, że w tym roku walka o statuetki była bardzo wyrównana. I może lepiej, że tak jest, wtedy są większe niespodzianki.

      Usuń
    3. Pytanie tylko czy filmy były tak dobre czy tak przeciętne, że ciężko było wybrać zdecydowanego faworyta. ;)

      Dla mnie zaskoczeniem było ubiegłoroczne rozdanie.

      Usuń
  4. Wyniki w większości przypadków były logiczne i "znane". Ale największą furorę robią zawsze kreacje gwiazd i muszę przyznać, że szału nie było. Za to zawsze pięknie się ogląda Hugh Jackmana z żoną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie widziałam. :)
      Oglądałaś galę, czy widziałaś fotki?

      Usuń
  5. Waltz na razie ma dwa Oscary, nie zdobył trzeciego tak jak piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki. Radość mnie poniosła i dodałam mu drugą statuetkę gratis. :P

      Usuń
  6. Każde kolejne rozdanie Oskarów utwierdza mnie w przekonaniu, że - w moim przypadku - nie warto się nimi interesować. Mam też dziwne wrażenie, że w tym roku tak to jakoś porozdawali, żeby 'każdemu' coś dać.
    Swoją drogą: Daniel Day-Lewis - już trzecia statuetka, a w ogóle go nie kojarzę po nazwisku. Hm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Day-Lewis znany jest z tego, że starannie wybiera role i nie gra w bylejakich filmach, nie obchodzą go milionowe gaże, lecz jakość ról i filmów. Mnie najbardziej podobał się w "Ostatnim Mohikaninie" i "W imię ojca", chociaż nie zdobył Oscarów za te filmy.

      Usuń
    2. Eee... Dada, nie wydaje mi się, żeby to było na zasadzie "każdemu coś dać". Widziałam te filmy i tak naprawdę żaden z nich nie był wybitny pod wszystkimi względami. W jednym lepsze było aktorstwo, w drugim scenariusz, w innym zdjęcia czy muzyka. I wydaje mi się, że te statuetki powędrowały w dobre ręce.
      Day-Lewis jest świetny, więc warto by było, żebyś nadrobił zaległości i poznał tego pana. :)

      Usuń
    3. "W imię ojca" planuję obejrzeć w najbliższym czasie, bo już zabieram się do tego filmu od dość dawna, a teraz jeszcze bardziej jestem ciekawa jak wypadł Day-Lewisk. Ja go bardzo cenię za rolę w "Mojej lewej stopie".

      Usuń
    4. Zastanawiają mnie chociażby kategorie dźwięk i montaż dźwięku. Albo scenografia, kostiumy i charakteryzacja - równie dobrze "Nędznicy" mogli zgarnąć za wszystkie te kategorie, tak samo jak mogli nie dostać w żadnej. Tak jak pisałem, każdy trochę dostał :P Ale to tylko takie moje fanaberie ;)

      Widziałem Day-Lewisa w "Gangach Nowego Jorku" - nawet dawał radę.

      Usuń
    5. Akurat na tych dwóch pierwszych kategoriach się nie znam, więc się nie wypowiem. Co do scenografii, kostiumów i charakteryzacji - moim zdaniem i "Lincoln" i "Nędznicy" w pełni zasłużyli na nagrody. "Anny Kareniny" nie widziałam, ale ci którzy widzieli akurat kostiumami się zachwycają. Więc może to są po prostu zasłużone nagrody? Choć ja bym tam nie miała nic przeciwko, gdyby "Nędznicy" zgarnęli wszystkie trzy,

      "Gangi..." czekają na mnie od lat. I jakoś doczekać się nie mogą. ;)

      Usuń
  7. Do czego ten świat prowadzi, że zamiast patrzeć na wyniki na filmwebie albo onecie, wchodzę na Twój blog najpierw:P
    Wyszło ok. Szkoda, że Hobbit obszedł się smakiem, ale ogólnie - Twoje typy się prawie w 100% sprawdziły.

    Wróżka? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwyraźniej prowadzi w dobrym kierunku. Nie walcz z tym! :P

      Dawaj łapę. Przepowiem Ci przyszłość. =)

      Usuń
    2. Lepiej nie. Wolę dać się zaskoczyć :P

      Usuń
    3. Szkoda. Czuję, że Twoje losy zależałyby od tego, czy obejrzysz "Nędzników". :P

      Usuń
    4. Nie odpuści mi, no... nie odpuści... :)

      Usuń
    5. To nie moja wina! Ja tylko czytam znaki, czy co tam te wróżki robią. :P

      Usunęłam tego playera, ale to badziewie miało jeden plus. Jak klikałam na czyjegoś nicka, to jego profil otwierał mi się w nowym oknie, a teraz otwiera mi się zamiast mojej strony. Joj. :(

      Usuń
  8. Wstyd się przyznać, ale nie oglądałam żadnego z tych filmów... Strasznie zaniedbałam w ubiegłym roku oglądanie filmów, na rzecz książek oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na rzecz książek, to żaden wstyd. :)

      Usuń
    2. A tak serio, to oczywiście planuję nadrobić kilka zaległości:) Z pewnością obejrzę chociaż część nagrodzonych filmów:)

      Usuń
    3. Nienagrodzonych też, np. "Frankenweeniego". :)

      Usuń
  9. Ta gala chyba raczej nie przejdzie do historii, cieszą mnie statuetki dla Tarantino, Waltza, Day-Lewisa i oczywiście ADELE :D W przeciwieństwie do Ciebie nie kibicowałam Anne Hathaway a raczej wręcz przeciwnie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno prowadzący galę rpzejdzie do historii. ;)

      Przeciwnie? But why???

      Usuń
  10. Z kolei ja muszę Ci szczerze podziękować za opublikowanie wyników, bo ...
    Chciałam dziś rano zobaczyć, kto dostał Oscara, wchodzę na serwisy informacyjne, a tam owszem info o Oscarach, ale wyniki chyba już dawno poszły w niepamięć, bo dziennikarze prześcigali się w newsach "zobacz 10 wpadek tegorocznych Oscarów", "która suknia najpiękniejsza", "7 rzeczy które musisz wiedzieć o Oscarach", "te stylizacje okazały się porażką - Oscary".
    Nie ogarniam.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do usług. ;)
      Jak pisałam notkę, jeszcze nie było nic o kieckach. Dziennikarze dopiero szykowali się do ataku. ;)

      Usuń
  11. Co za błyskawiczna notka! :) Nagrody w tym roku wyjątkowo przewidywalne...większości się spodziewałam, chociaż liczyłam na Oscara dla Django albo Nędzników, jednak wygrana Argo mnie nie zaskoczyła (chociaż tej produkcji za wybitną nie uważam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisana między pospiesznym połykaniem kanapek a szukaniem skarpetek do pary. ;)

      Spora grupka by się zebrała z tych, którzy liczyli na "Django" lub "Nędzników", ale podświadomie wiedzieli, że i tak wygra "Argo". ;)
      Liczę na to, że za rok będzie więcej emocji. :)

      Usuń
  12. Uff, właśnie skończyłam oglądać. Dziś po przyjściu do pracy nakazałam wszystkim milczeć, choć wcześniej kolega wpadł do mnie do pokoju ze słowami: wygrał Twój najgorszy. Nie wiedziałam jednak czy chodzi mu o "Lincolna" czy o Afflecka, czyli "Argo", więc nie do końca mnie zaspojlerował :P

    W każdym razie zgadzam się z Tobą, że było bardzo przewidywalnie i żałuję strasznie, że "Nędznicy" jednak bez Oscara zostali :( Z reszty w sumie jestem zadowolona. Nie wiem, czy widziałaś urywki? Hushpuppy była świetna, kamera często ją pokazywała. Jennifer Lawrence wywróciła się, wchodząc na podium :P A najlepszy moment to trzy musicalowe piosenki z "Chicago", "Dreamgirls" i "Nędzników". Ogólnie było dużo lepiej niż w poprzednich latach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie widziałam. Dopiero przed chwilą wróciłam do domu i rozważam czy popałętać się chwilę po sieci czy jednak paść ryjkiem w poduszkę. =/

      Podziwiam, że udało Ci się wytrwać nie sprawdzając kto wygrał. Ja jeszcze dobrze rano oczu nie otworzyłam, a już miałam włączony komputer. Pospiesznie sprawdziłam najważniejsze wygrane i poszłam do łazienki. Po czym po sekundzie wyleciałam stamtąd z okrzykiem, że nie sprawdziłam jaka animacja wygrała. A potem z okrzykiem (tym razem złości) zamknęłam się z powrotem w łazience. Jak mogli nie nagrodzić Burtona? No jak?

      Da się gdzieś w Internecie obejrzeć galę?

      Usuń
    2. Ja oglądałam na dailymotion wczoraj. Dziś szukałam i nie było już całości. W każdym razie powinno trwać ok. 3 godzin.

      Usuń
    3. No nic, będę szukać dalej.

      Usuń
  13. No wiesz, miałam oglądać galę, ale zdaje się, że do 3:30 siedziałam nad obrabianiem zdjęć. :P Ale to tylko dlatego, że przespałam pół niedzieli i w nocy nie mogłam zasnąć.
    Szkoda Burtona, ale może to i lepiej - teraz musi wymyślić coś lepszego, niż "Fankenweeni". :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamo... Ja do trzeciej już nie wysiedzę. Chyba, że jestem poza domem. W sobotę zawsze ratuję się hektolitrami kawy.

      Mam wrażenie, że i wtedy go nie docenią. Osły.

      Usuń
    2. A ja się cieszę z wygranej Tarantina :-) To jeden z moich ulubionych reżyserów, jeden z nielicznych których toleruję :-)

      Usuń
    3. To jest nas dwie, a nawet więcej. Tarantino ma tu mocną grupę wsparcia. ;)

      Usuń
    4. Wybacz, niechcący zrobiła mi się odpowiedź na post Black Knight. Mam nadzieję, że przebaczysz ;-)

      Usuń
    5. Oj tam, ważne, że my go doceniamy. :P

      Ja na ogół też nie siedzę tyle, ale jak mam świadomość, że następny dzień mam wolny, to się błyskawicznie przestawiam. Nie mówiąc już o 4 dniach wolnego... ;-)

      Usuń
    6. Scarlet, znaj nasze dobre serca. :P

      Rycerzu... :P (Jak to brzmi...)

      No niby tak, ale jakaś nagroda by mu się przydała. Z modeliny mu Oscara nie ulepię. ;)

      4 dni... Och! Zazdrość. Zazdrość. Zazdrość jest zła. Ja mam 4 dni niewolne do weekendu. :(

      Usuń
    7. No cóż, ja już swojego Oscara przyznałam WM na urodziny. :P
      Nie ma czego zazdrościć, wierz mi, bo już świra dostaję. :-)
      Wyjątkowo kiepski moment na urlop.

      Usuń
    8. Ależ Ty jesteś rozrzutna!

      Hm... Jak mówisz, że kiepski, to pozostaje mi uwierzyć. Ale sam chętnie bym przygarnęła choć dwa dni.

      Usuń
  14. Nie oglądałam Oscarowej gali i jakoś w tym roku nie emocjonowałam się tym, kto zdobędzie nagrody, a kto nie. Właściwie w żadnym poprzednim też tego nie przeżywałam xD cieszę się bardzo z nagrody dla Anne Hathaway. Większości filmów nagrodzonych/nominowanych nie oglądałam, można to nawet zaokrąglić do stwierdzenia, że żadnego nie widziałam. I wielkiej motywacji, żeby to zmienić jakoś nie mam ;) choć chciałabym zobaczyć "Nędzników".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się nie przyznwaj. ;)
      Ja w niedzielę zasnąć nie mogłam zła na siebie, że nie mogę gali obejrzeć. :P

      Ty nie chciej zobaczyć "Nędzników", Ty ich zobacz! I to w kinie. :)

      Usuń
    2. W takim razie jedyną rzeczą, do której się przyznam będzie to, że na "Nędzników" już za późno, gdyż u mnie w kinie już ich nie grają :P właściwie to szkoda :(

      Usuń
    3. O, to mnie zaskoczyłaś. No to faktycznie trochę szkoda. Musisz się wprosić na seans do posiadacza największego telewizora w Twojej okolicy. :P

      Usuń
    4. Tylko nie wiem, gdzie takiego znajdę, może zamieszczę gdzieś ogłoszenie? :P

      Usuń
    5. "Miłośniczka >>Nędzników<< poszukuje właściciela największego telewizora w okolicy. W zamian za udostępnienie go na 2 godz. i 37 min. oferuje swoje urocze towarzystwo. Osobników o podejrzanych zamiarach informuje się, że ww. interesuje się wykrywaniem kłamstw, technikami kryminalnymi, profilowaniem, stosowaniem badań DNA do wykrywania przestępstw oraz seryjnymi morderstwami".

      Usuń
  15. Tak, jak mówisz, wyniki nie były specjalnie zaskakujące. Jak się zapewne domyślasz, boleje bardzo nad brakiem Oscara dla Jackamana oraz za scenografię i kostiumy. Bolesny cios, ale cóż, moje gusta zazwyczaj rozmijają się z werdyktem Akademii.
    Rani mnie też, statuetka, jeśli chodzi o film animowany. Trzymałam kciuki z Burtona, więc jestem rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyślam się, bo mnie bolą te same kategorie. Jackmana jestem im jeszcze w stanie wybaczyć, ale reszty nie. Zwłaszcza Burtona.

      Usuń
  16. Też zbytnio się nie zdziwiłem. "Argo" było faworytem, bo to hołd złożony Hollywood, w jej złotych czasach 70. No i akcja która się udała. A wbrew pozorom, hameryka nie miała dużo udanych akcji szpiegowskich.

    Niemniej akademia rządzi się swoimi prawami, których nie mam zamiaru rozumieć. Bo tego się nie ogarnie. Przeważnie nagrody podyktowane są, decyzjami politycznymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez moment się łudziłam, że może Akademia z przekory nagrodzi jednak kogoś innego, ale cóż - faktycznie, bardziej "odpowiedniego" filmu wśród nominacji nie było.

      Usuń
  17. Jak ja jestem nie w temacie, sasasa ^^ Gali nie oglądałam, jak, skoro oglądałam w tym czasie Walking Dead ^^ A jeśli chodzi o samych zwycięzców i oscarowe produkcje... ten... w tym momencie wycofam się dyskretnie i polecę nadrabiać zaległości :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tralalala... Pewnie oglądasz teraz kolejne odcinki serialu. :P

      Usuń
  18. Gali na żywca nie oglądałem, ale gdzieś tam w wiadomościach (albo teleexpresie) pokazywali jak się Lawrence'owa wypierniczyła na schodach ;P. No i po co takie sukmany zakładać na Oskary ;)?!

    Pozdrawiam!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo... Biorąc pod uwagę rozmiar kiecki, to można powiedzieć, że upadek był równie łatwy do przewidzenia jak samo zdobycie nagrody przez Jennifer. :P

      Usuń
  19. ,,Życie Pi" to tylko książkę widziałam,ale jeszcze jej nie przeczytałam. Nie oglądałam gali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja widziałam, czytałam i ogromnie polecam. :)

      Usuń
  20. Cieszy mnie Oscar dla Haneke, ale nie rozumiem jak można było nie nagrodzić Burtona;) I zastanawia mnie, czy "Życie Pi" rzeczywiście powinno dostać Oscara za efekty specjalne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego też nie rozumiem. Zwłaszcza, że na tle innych animacji, "Frankenweenie" się naprawdę wyróżniał.

      A co do "Życia Pi" - uważam, że lepsze efekty mieli "Avengers" i "Królewna Śnieżka i łowca".

      Usuń
  21. Nie spałam w noc rozdawania Oscarów. Co prawda nie oglądałam gali na żywo, ale byłam na bieżąco z relacją w internecie. Raz lukałam na tę stronę, raz... na Twoją, czyli na wpis zawierający Twoje typy :) Wiem, że Oscary nie obfitowały szczególnie w niespodzianki i można było przewidzieć w wielu przypadkach, kto wygra, ale i tak byłam pod wielkim wrażeniem Twojej celności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że w Lotto nie potrafię strzelać tak celnie. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...