wtorek, 5 lutego 2013

[4/9] Oscary 2013 "Operacja Argo"

plakat filmowy
źr. filmweb.pl
Nagrodzony Oscarem 1998 za scenariusz oryginalny do "Buntownika z wyboru", Ben Affleck po raz drugi staje do walki o Nagrodę Akademii Filmowej. Tym razem startuje w kategorii głównej. Jego najnowszy film "Operacja Argo" ma realną szansę na wygraną. W tym roku Ben Affleck już raz mnie zaskoczył, zgarniając dwa Złote Globy. W kategorii "najlepszy dramat" pokonał "Życie Pi", "Django", "Lincolna" oraz "Wroga numer jeden". Drugą statuetkę otrzymał za reżyserię, zostawiając w tyle Quentina TarantinoStevena SpielbergaKathryn Bigelow i Anga Lee. Szans na Oscara za reżyserię już nie ma, ale droga do zwycięstwa w kategorii "najlepszy film" wciąż stoi przed nim otworem.

Affleck sięgnął po prawdziwą historię, ewakuację pracowników amerykańskiej ambasady z ogarniętego zamieszkami Teheranu. Był rok 1979, w Iranie trwały zamieszki. 4 listopada grupa bojowników wdarła się do budynku ambasady, biorąc ponad pięćdziesięciu zakładników. Sześciu osobom udało się niepostrzeżenie wymknąć w czasie rozróby. Tymczasowe schronienie znaleźli w placówce kanadyjskiej, nie było to jednak rozwiązanie długoterminowe. Sprawą zajęło się CIA. Tony Mendes (Ben Affleck), jeden z najlepszych agentów operacyjnych, wymyślił zaskakujący i szalony plan uwolnienia pracowników ambasady. Inspirując się "Bitwą o Planetę Małp", podejmując współpracę z Johnem Chambersem (John Goodman) hollywoodzkim charakteryzatorem oraz producentem filmowym Lesterem Siegelem (Alan Arkin) postanowił wykorzystać kręcenie fikcyjnego filmu, jako pretekst do wydostania uciekinierów z Iranu.

Ben Affleck został nagrodzony Złotym Globem
za reżyserię. 
Film można podzielić na dwie części: planowanie akcji i samo jej wykonanie. O ile pierwsza jest raczej niespiesznym zbieraniem pomysłów i zespołu, o tyle druga nabiera tempa i sprawia, że w pewnych momentach wstrzymuje się oddech, w innych zaś daje porwać emocjom i aż chce się pogonić uciekinierów, bo przecież liczy się każda sekunda. Za moment już może być za późno. A jeśli, tak jak ja, nie zna się zakończenia - emocje są podwójne. Trzeba przyznać, że jak na film bez efektownych pościgów, strzelanek i innych tego typu akcji, film naprawdę trzyma w napięciu, stopniowo potęgując doznania.

kadr z filmu
źr. dziennik.pl
Gra aktorska nie rzuca na kolana. Bez Affleck zdecydowanie bardziej sprawdza się po drugiej stronie kamery. Na swoim koncie ma już dwa całkiem niezłe filmy "Miasto złodziei" oraz mojego faworyta w tym duecie, czyli "Gdzie jesteś, Amando". Grany przez Bena Tony Mendez wydawał mi się nijaki, choć podobno jest tylko byle jaki, czyli taki jak miał być. Nieco zmęczony, nieco nieobecny, odrobinę jakby oderwany od rzeczywistości. Ale to on wpada na szalony plan i potrafi go przeforsować mimo sceptycyzmu zwierzchników. Może więc w grze "od niechcenia" kryje się przepis na kreację idealną, może Mendez to taki niepozorny typ z petem w ustach, który kryje w sobie pokłady brawury i nietuzinkowe pomysły, a ja po prostu bez sensu się czepiam. Podobnie jak Akademia, tak i ja nie doceniłam kreacji aktorskiej Afflecka, natomiast w przeciwieństwie do mnie, zauważyła Alana Arkina przyznając mu nominację dla aktora drugoplanowego. Gdzie tam jednak Arkninowi do Waltza. O zwycięstwo tego drugiego jestem niemal spokojna.

Alan Arkin jeszcze nie wie, że przegra z Waltzem
źr. wegotthiscovered.com
Jeśli jest coś, czego w tym filmie zdecydowanie mi zabrakło, to pogłębienia postaci zakładników. Od seansu minęło mniej więcej dziesięć dni, a ja ledwie pamiętam twarz jednego z uciekinierów. Pozostała piątka zlała mi się w jedną masę, stylizowaną na lata siedemdziesiąte. Za dużo Mendeza, za mało pracowników ambasady. Nie zdążyłam ich poznać, zżyć się z nimi. Choć trzeba przyznać, że choć w tej sytuacji losy całej szóstki powinny mi być raczej obojętne, Affleck stanął na wysokości zadania i zagwarantował emocjonujący finał. Czyli, znów punkt dla reżysera. 

śmiały plan nie spotkał się z entuzjazmem
źr. slate.com
Film całkiem nieźle oddaje realia tamtych lat. "Operacja Argo" jest więc nie tylko podróżą w przestrzeni, ale także i w czasie. Całość nieźle uzupełnia muzyka. O Oscara powalczy Alexandre Desplat. To już piąta nominacja kompozytora do tej nagrody, jednak do tej pory żadna nie skończyła się zwycięstwem. Ścieżka dźwiękowa do "Królowej", "Ciekawego przypadku Benjamina Buttona", "Fantastycznego Pana lisa" i "Jak zostać królem" nie zachwyciła członków Akademii. Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, by zmieniła to ścieżka dźwiękowa do "Operacji Argo", ale wraz ze zdjęciami tworzy spójną, ciekawą całość. Gdzieś pomiędzy nutami Desplata, swoje trzy grosze dorzucają Led Zeppelin, The Rolling Stones i Dire Straits.

świetny główny motyw muzyczny "Operacji Argo"

Kolejne ważne wyróżnienie dotyczy scenariusza adaptowanego. Miałam okazję poznać już trzy z pięciu nominowanych filmów ("Życie Pi", "Bestie z południowych krain" i oczywiście "Operacja Argo") i to właśnie scenariusz do tej ostatniej produkcji zrobił na mnie największe wrażenie. Statuetka w tej kategorii będzie idealna na otarcie łez, bo przecież Alan Arkin po prostu nie może wygrać z Christophem Waltzem, a i  Oscara za najlepszy film planuję przyznać zupełnie komu innemu.

Affleck stanął na wysokości zadania, a "Operacja Argo" jest jednym z ciekawszych filmów minionego roku. Realistyczny, trzymający w napięciu, wart uwzględnienia w filmowych planach. Aczkolwiek jest pewien naród, który z tym podsumowaniem się nie zgodzi. Podobno Irańczykom "Operacja Argo" nie bardzo przypadła do gustu (delikatnie rzecz ujmując) i w planach mają własny film, który ma być odpowiedzią na niezgodną z prawdą wersją Afflecka. Cóż. Czekam. A tymczasem kolejny nominowany film już za mną.

emocje rosną...
źr. awardscircuit.com
Akademia filmowa nominowała "Operację Argo" w siedmiu kategoriach:
Najlepszy film (Ben Affleck, George Clooney, Grant Heslov)
Najlepszy aktor drugoplanowy (Alan Arkin)
Najlepszy scenariusz adaptowany (Chris Terrio)
Najlepsza muzyka oryginalna (Alexandre Desplat)
Najlepszy dźwięk (Gregg Rudloff, John T. Reitz)
Najlepszy montaż (William Goldenberg)
Najlepszy montaż dźwięku (Erik Aadahl, Ethan Van der Ryn)

oficjalny polski zwiastun

Ocena: 7/10

Pozostałe oscarowe notki:
[1/9] "Życie Pi" (Ang Lee)
[2/9] "Bestie z południowych krain" (Benh Zeitlin)
[3/9] "Django" (Quentin Tarantino)
[5/9] "Miłość" (Michael Haneke)
[6/9] "Lincoln" (Stephen Spielberg)
[7/9] "Poradnik pozytywnego myślenia" (David O. Russell)
[8/9] "Nędznicy" (Tom Hooper)
[9/9] "Wróg numer jeden" (Kathryn Bigelow)

46 komentarzy:

  1. Chciałam iść na to do kina, oczywiście nie poszłam i co jeszcze bardziej oczywiste, żałuję.
    Znów spodobały mi się Twoje podpisy pod zdjęciami, zwłaszcza to o Alanie Arkinie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee... Ten film chyba niewiele traci oglądany w domu, więc nie żałuj. Lepiej wybierać widowiskowe seanse.

      Alanowi by się nie spodobał. =)

      Usuń
    2. Tylko, że ja w domu rzadko filmy oglądam... jakoś nigdy nie mam czasu. Dlatego najbardziej polegam na chodzeniu do kina ;)

      Na szczęście on pewnie nie zna polskiego =)

      I śmieję się z siebie, ponieważ odkryłam dopiero niedawno przypadkowo, że film powstał na podstawie książki (a przecież napisałaś, że jest on nominowany do Oscara w kategorii scenariusz ADAPTOWANY xD) nie dotarło to do mnie ;)

      Usuń
    3. Co zajmuje dużo mniej czasu. Słusznie. :P

      Spoko, dowie się jak wyczytają zwycięzcę. =)

      Najwyraźniej "adaptowany" też postanowił nie wyskakiwać przed szereg i pozostać niezauważonym. :P

      Usuń
    4. Ta kpina wcale nie jest konieczna :P to tak naprawdę kwestia psychologiczna - jak jesteś w domu to zajmujesz się prozą życia i (przynajmniej ja) jakoś zawsze zajmę się czymś innym, a wieczorem jestem zmęczona i nie mam ochoty na film. A jak już wychodzę do kina to mam to z góry zaplanowane, koncentruje się na tym i nie zacznę robić czegoś innego zamiast tego, odrywam się od codziennoście. Nie wiem czy jasno się wyraziłam, ale tak to u mnie działa.

      Podziwiam skromność "adaptowanego" ;P

      Usuń
  2. Ben Affleck lubię go jako aktora, ale film niestety mnie nie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja odwrotnie. Wolę go w roli reżysera.

      Usuń
  3. Chyba się w końcu zmuszę i obejrzę w tym tygodniu. Do tej pory odkładałam ten film, bo nie przepadam za Affleckiem. Myślę, że 7 to taka akuratna ocena jak na "Operację Argo", wątpię, bym dała wyższą notę. I dziwi mnie, że ten film dostał Złotego Globa, chociaż już może lepszy jest od "Lincolna", bo to całkowita porażka. 2 i i pół godziny nudy i 12 nominacji. No comment.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz. Planuję "Lincolna" na sobotę i nie dość, że jestem niemal pewna, że się wynudzę jak diabli, to jeszcze inni mnie w tym utwierdzają. :(
      "Operacja Argo" była całkiem niezłym filmem. W fazie planowania akcji niezbyt porywającym, ale nie na tyle żebym musiała nerwowo zerkać na zegarek.

      Usuń
    2. Ja oglądałam w ubiegły piątek, naszykowałam sobie pyszne jedzonko i nastawiłam się na dobry film, ale niestety już po 40 minutach głowa opadła mi na ramiona i prawie zasnęłam :P

      Usuń
    3. A tak ładnie prosiłam, żebyś nie straszyła. =)

      Nic to, przeżyłam "Good night and good luck" i "Tinker, taylor, soldier, spy" to i to przeżyję. ;)
      (Wiem, wiem wymieniłam dwa dobre filmy, ale co ja poradzę, że były taaaaaakieeeeee nudne?)

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie, chętnie obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wielką ochotę na ten film i widzę, że opłaca się go obejrzeć :) Po drugie... lubię Afflecka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie bym wymieniła Afflecka na jakiegoś innego aktora. Hmm... Np. na Goslinga.

      Usuń
  6. Tak nie cierpię Bena, że mimo iż miałabym ochotę oglądnąć ten film, to pewnie się nie skusze przez gębę Afflecka :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Afflecka najbardziej lubiłam w filmie "Extract". Był tak zarośnięty, że bardziej poznałam go po głosie niż wyglądzie. I to była bardzo dobra rola. :P

      Usuń
  7. Nie słyszałam wcale o "Operacji Argo" a dziwne, bo widać,że to bardzo ,,sławny'' film, skoro jest nominowany przez Akademię Filmową, aż w tylu znaczących kategoriach. Trzeba więc z czystej ciekawości go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co więcej, jak przeglądałam różne przewidywania, to zauważyłam, że wielu ekspertów podaje ten tytuł jako kandydata na zwycięzcę.

      Usuń
  8. Muszę się przyznać,że do tej pory nawet nie wiedziałam o czym jest ten film... Teraz się nawet nim zainteresowałam, chociaż ogólnie wolę nieco inne kino;)
    Wiem, ostatnio trochę rzeczy mnie ominęło... (sesja?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje klimaty to też nie są, ale film jest dobry, więc warto go obejrzeć.

      Oj tam, kiedyś będziesz taka stara jak ja i zatęsknisz za sesją. ;)

      Usuń
  9. Do tego filmu niezbyt mnie ciągnie i to się już chyba nie zmieni. Skoro twoja recenzja mnie nie przekonała, nic tego nie będzie w stanie zrobić. Po prostu... Nie wiem, nie iskrzy między mną, a tą produkcją :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz po prostu musisz ją obejrzeć, żeby się przekonać jak bardzo się mylisz. :P

      Ciaaaasteeeeek! Znalazłam film, na który możesz zabrać Leanikę w ramach zemsty za wszystkie babskie seanse! :P

      Usuń
    2. AnnRK jesteś taka nieoceniona :) Mam pomysł, możemy połączyć oglądanie Operacji Argo, oraz Pulp Fiction (oraz wieeeele innych filmów :)) wraz z zapowiadanym rytualnym mordem. Zrobimy popcorn, będziemy się świetnie bawić, wraz z L. oczywiście :D

      Usuń
    3. Do usług. Dla dobrej rozrywki jestem w stanie wiele zrobić. :P

      Usuń
  10. Alan Arkin jeszcze nie wie, że przegra z Waltzem - :D
    Chcę ten film obejrzeć. Zwiastun baaardzo mnie intryguje, a planuję obejrzenie od złotych globów. Afflecka lubię zarówno jako aktora - choć genialny to on nie jest - jak i reżysera. "Miasto złodziei" - bardzo! Poza tym świetna muzyka w "Argo"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co, myslisz, że już mu ktoś doniósł? ;)

      Powinien Ci się spodobać. Tak mi się przynajmniej wydaje. "Miasto złodziei" było niezłe, ale teraz już prawie nic nie pamiętam z seansu. =/

      Muzyka jest przede wszystkim bardzo dobrze dopasowana, a main theme jest faktycznie rewelacyjny.

      Usuń
    2. Przekonałaś mnie. Zrobię teraz coś nielegalnego. Jak się to nielegalne coś dokończy, to obejrzę i wpadnę z mikro-recenzją (w stylu: spoko, może być, ujdzie, co za badziew) ;)

      Ach, nikt mu nie doniósł. Po prostu obejrzał "Django" i sam się domyślił ;)

      Usuń
    3. Aaaa, wracając do muzyki - teraz tylko patrzeć, ilu nowych fanów Aerosmith się pojawi, jak grzyby po deszczu ;)

      Usuń
    4. Nielegalnego? Paulino, jak śmiesz! :P

      A ostrzegałam, żeby na wieczór wybrał sobie raczej "Meridę...". Trochę by się rozerwał i nie musiał martwić o poziom aktorstwa u konkurencji.

      Niektórzy sobie właśnie przypomnieli o istnieniu Aerosmith. Ostatnio ich słuchali w epoce "Armageddonu". :P

      Usuń
    5. Oho, i w jednym i w drugim przypadku maczał palce Ben Afleck... Hmmm...

      Usuń
    6. Ups. Wydało się. :P

      Usuń
  11. Mnie "Operacja..." trzymała w napięciu od początku do końca. Dawno nie oglądałam tak dobrego filmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie podchodzę do niego aż tak entuzjastycznie, ale fakt, to bardzo dobry film. Zwłaszcza końcówka była emocjonująca.

      Usuń
  12. Lubię filmy trzymające w napięciu, chętnie zapoznam się i z tym :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę w końcu zobaczyć "Operację..." ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Pomijając Afflecka. ;)

      Usuń
    2. Co masz do Afflecka? ;P

      Usuń
    3. Nie wzbudza we mnie cieplejszych uczuć. ;)

      Usuń
  15. Złoty Glob to już niezła rekomendacja. Ciekawe który dostanie Oscara. Chyba wstrzymam się z oglądaniem do rozdania nagród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a czemu tak? Ja mam odwrotnie, bardzo chcę zobaczyć wszystkie filmy przed rozdaniem. :)

      Usuń
  16. Z filmów Afflecka najwyżej oceniam "Miasto złodziei", ale pozostałe dwa również bardzo dobre. Nie dziwi mnie brak nagrody dla Desplata, bo mnie jego muzyka jakoś nigdy nie powaliła na kolana (chociaż muzyki z "Jak zostać królem" słuchało się całkiem nieźle). Arkin wypadł w "Argo" bardzo dobrze, ale według mnie nie gorzej zagrał John Goodman i dziwne, że został pominięty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Miasto złodziei" będę chyba musiała obejrzeć jeszcze raz.
      Arkin nie wypadł źle, Goodman może i też, ale gdzie im tam do Waltza, mojego faworyta. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...