czwartek, 6 lipca 2017

Siedem książek z podróżami w tle,
które warto zabrać na wakacje




Nie wyobrażam sobie podróży bez przynajmniej jednej książki (którą wielu z Was pewnie zastępuje czytnikiem) w walizce czy plecaku. I nie mówię tu o przewodnikach czy rozmówkach, a o historiach, po które chętnie sięgam jadąc autobusem czy lecąc samolotem.

Jeśli lubicie czytać o podróżach i ciekawych miejscach, to mam dla Was kilka pomysłów na to, co możecie zabrać ze sobą na wycieczkę.




Dla miłośników odważnego podróżowania i egzotycznych kultur




Weronika Mliczewska Na początku jest koniec


Na początku jest koniec to książka fascynująca. Z jednej strony jest kopalnią ciekawych informacji o współczesnych Majach, z drugiej - nie brak w niej refleksji, nad którymi warto się pochylić. A wszystko to zostało zgrabnie wplecione pomiędzy rozmaite anegdoty z podróży. Autorka ma lekkie pióro i umiejętność przykuwania uwagi. Potrafi rozbawić, ale i poruszyć. Dzięki temu, że odważnie przemierza kolejne kraje, jest ciekawa świata i jak na antropologa przystało - nie marnuje żadnej okazji do tego, by porozmawiać z ludźmi, nie brak tu interesujących, niekiedy zdumiewających opowieści o tym co kryją majańskie domostwa, serca i umysły. Nie unika opowiadania o swoich błędach, o tym jak niełatwo jest zyskać zaufanie i jak długą drogę musiała przebyć, by Majowie się przed nią otworzyli. I nie chodzi tu o pieszo przebyte kilometry, a o zmiany wewnątrz siebie.
---> CAŁĄ RECENZJĘ ZNAJDZIESZ TUTAJ 


Dla wielbicieli ciepłych i zabawnych historii z emigracji 





Helen Russell Życie po duńsku


Rozpisany na dwanaście miesięcy projekt Helen Russell, pozwala przyjrzeć się różnym aspektom życia w Danii. Tym zależnym od pór roku i tym, które mają całoroczny termin ważności. Przy okazji, jest to też świetna lektura dla tych, których rutyna i wypalenie zawodowe ciągnie ku przepaści. Brytyjka udowadnia, że na zmiany nigdy nie jest za późno, a poszukiwanie szczęścia może przyjąć różne formy. Jej książka jest ogromnie pozytywna, choć autorka dostrzega nie tylko to co piękne, zabawne, atrakcyjne.

Perypetie Helen i Ludzika Lego, dwójki nieco zwariowanych Brytyjczyków z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie oraz świata, to lektura dostarczająca nie tylko ciekawych informacji o duńskim raju niepozbawionym rys, ale także przezabawna opowieść o życiu w nowym miejscu.

Miejscu, które nieustannie zadziwia.


Dla miłośników miejskich eksploracji na wiele sposobów




Alessandra Mattanza Mój Paryż. Słynni Paryżanie opowiadają o swoim mieście

Przepiękne wydanie albumowe Mój Paryż. Słynni paryżanie opowiadają o swoim mieście nie pozwala przejść obok tej pozycji obojętnie. Fotografii jest tu mnóstwo! Architektura, sztuka, ulice, wnętrza, scenki uliczne, kawiarnie, mniej lub bardziej kiczowate zachody słońca, które idealnie wpisują się w romantyczne wyobrażenie o mieście.
Paryskie opowieści Alessandry Mattanzy i jej rozmówców to książka warta polecenia tym, którzy do Paryża dopiero się wybierają i tym, którzy już zdążyli za nim zatęsknić.

Dla autostopowiczów




Tony Kososki Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę


Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę jest więc nie tylko książką podróżniczą, w której czeka na nas mnóstwo przygód, ciekawych znajomości, pięknych widoków, obserwacji autora i sporo wiedzy na temat mijanych regionów i ich mieszkańców, ale także opowieścią o spełnianiu marzeń i pokonywaniu własnych słabości. To książka szczera, pisana potocznym językiem. Jak kumplowska opowieść z wakacji, z rodzaju tych długich, egzotycznych, pełnych wygód i niewygód. Znajdziecie w niej kilka zdjęć z wyprawy. Będą też zachwyty i rozterki, rozczarowania i wybuchy entuzjazmu. Prawdziwie wybuchowy koktajl doznań, jakie zapewnić mogą nocne powroty ulicami wielkiego, obcego miasta, zapierający dech w piersiach widok na Machu Picchu, bycie świadkiem najważniejszego gola podczas Mundialu czy samotne zwiedzanie faveli. Czasami ucieknie ostatni autobus, za podwózkę wszyscy każą sobie płacić, namiotu nie ma gdzie rozstawić, głód doskwiera, a host oprócz dachu nad głową chętny jest zaofiarować także siebie. To wszystko traci na znaczeniu, gdy znów rusza się przed siebie, a mijane miejsca i spotykani ludzie wynagradzają niedogodności po wielokroć.
---> CAŁĄ RECENZJĘ ZNAJDZIESZ TUTAJ


Dla planujących emigrację




Malwina Wrotniak Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą


Malwina Wrotniak świetnie przygotowała się do prowadzonych rozmów, zadając nie tylko takie pytania, jakie można zadać każdemu Polakowi mieszkającemu za granicą (co cię zaskoczyło?, czego ci brakuje?, czy myślisz o powrocie?), ale przede wszystkim te, które skłaniają rozmówców do snucia ogromnie ciekawych opowieści o specyfice danych miejsc. Dziennikarka wie jak i o co pytać, by dostać interesujące odpowiedzi. Pełno tu zajmujących anegdot, ciekawych refleksji, prób opisania, ale i oceny tej nowej rzeczywistości. Rozmówcy dziennikarki rozprawiają się z mitami i stereotypami, opowiadają o swojej drodze do punktu, w którym się znaleźli, oceniają dane miejsce pod kątem trudności, z jakimi może się spotkać przybywający tam Polak.  


Dla chcących zajrzeć do miast, które po reformie administracji przestały się liczyć




Filip Springer Miasto Archipelag


Co można robić w Pile czy Wałbrzychu? Jak żyje się w Łomży, jakie perspektywy mają mieszkańcy Słupska, Skierniewic czy Kalisza? Wraz z nowym podziałem Polski na województwa, dla trzydziestu jeden miast skończyła się pewna epoka. Ale to wciąż są ważne centra gospodarcze i kulturalne, choć potrzebują silnych, pomysłowych ludzi, by stanąć na nogi. Filip Springer opowiada o nich zajmująco, wydobywając historie miejsc i ludzi, przyglądając się przeszłości i teraźniejszości. Opowieści splatają się ze sobą. Nie znajdziemy tu trzydziestu jeden rozdziałów o trzydziestu jeden miastach. Nazwa Miasto Archipelag w końcu zobowiązuje, sygnalizuje rozłączność, ale i wspólność pewnych zdarzeń, cech, życiorysów.

Pomiędzy reportażami z miejsc, znajdziemy opowieści z drogi. Często mają zabarwienie humorystyczne, choć bywa, że jest to uśmiech z nutką goryczy. Uzupełniają treść głównych rozdziałów, bo często mówią o kolejnych celach podróży równie wiele, jak opowieści z pobytu w nich.

Dla małych podróżników



Nela Mała Reporterka Nela i skarby piratów


Na nudę z Małą Reporterką nie ma szans. W książce Nela i skarby Karaibów towarzyszymy dziewczynce w locie helikopterem, w podwodnym poszukiwaniu skarbów, pływamy łodzią, zaglądamy do jaskini z niepokojem spoglądając na wiszące nad naszymi głowami nietoperze. Czy to nietoperze wampiry czy zupełnie niegroźne wielkouszaki liścionose? Karaiby to także rejon nasuwający skojarzenia z piratami i korsarzami. Nie może ich więc zabraknąć na kartach tej książki.




20 komentarzy:

  1. Nie czytałam żadnej książki z powyżej wymienionych ale zaciekawiła mnie "Nela i skarby piratów"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajna. Głównie dla dzieci, ale dorośli też znajdą w niej coś dla siebie. :)

      Usuń
  2. Bardzo chętnie sięgnęłabym po "Na początku jest koniec", bo pamiętam jeszcze jak jako mały dzieciak siedziałam zafascynowana przed telewizorem i oglądałam programy o Majach. I wstyd się przyznać, ale nie zdawałam sobie sprawy, potomkowie Majów jeszcze żyją i, z tego co czytam, mają się całkiem dobrze.
    "Życie po duńsku" też wydaje mi się kuszącą propozycją, bo może w końcu zrozumiałabym, dlaczego Dania jest uznawana za najszczęśliwszy kraj na ziemi. Poza tym uważam, że ciekawych anegdot o życiu, które pokazują, że nie warto się poddawać nigdy nie jest za wiele, a są one dużo lepsze od tych wszystkich poradników.
    Zainteresowało mnie też "Miasto Archipelag", głównie dlatego, że czytam tak niewiele współczesnych książek o Polsce, a reportaże wydają mi się w sam raz na początek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z tych książek jest wyjątkowa na swój sposób, podobnie jak ich autorzy.
      Weronika Mliczewska odważnie pakuje się w różne miejsca, świetnie, barwnie opowiada, no i wybrała się w fascynujące miejsce.
      Helen Russell ma cudne poczucie humoru, którym kupiła mnie od pierwszych stron i ciekawie opowiada o swym życiu w Danii, wyciągając różne interesujące, często zabawne, smaczki z tamtejszej rzeczywistości.
      Filip Springer stworzył bardzo ciekawy projekt, świetnie portretuje małe miasta i ich mieszkańców.

      Tak więc, raz jeszcze - bardzo te książki polecam.

      Usuń
  3. Żadnej nie czytałam, ale tak jak już jakiś czas temu wspominałam ,, Nela Mała Reporterka " na pewno przypadnie do gustu pewnej małej osóbce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc życzę tej małej osóbce dobrej zabawy podczas czytania. :)

      Usuń
  4. Mnie niestety motywy podróży zwłaszcza we współczesnej literaturze niezbyt mnie interesują.

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja chyba wybiorę sie na Karaiby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baw się dobrze i uważaj na piratów. :D

      Usuń
  6. Choć niezbyt przepadam za tego typu tematyką to ciekawi mnie jednak książka "Na początku jest koniec". Mam zamiar przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna! Autorka potrafi fascynująco opowiadać, a przy tym zdecydowanie ma o czym to robić. :)

      Usuń
  7. CZytałam i posiadam książkę 'Tam mieszkam'. Bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardzo zainteresowała. A wiele rzeczy mocno mnie zaskoczyło. :)

      Usuń
  8. Trzy z wymienionych książek czytałam, sporo wrażeń podróżniczych. :) Teraz czytam "Witamy w białej Afryce" Wojciecha Rogala i już bardzo mi się ta wędrówka podoba. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nas dwie. :)
      Polecasz coś szczególnego?

      Usuń
  10. Wszystkie chętnie przeczytam, oprócz Neli, bo interesuje mnie najmniej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie akurat przyjemnie się ją czytało, ale widziałam, że za nią nie przepadasz. ;)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...