piątek, 18 grudnia 2015

Marta Zaborowska "Gwiazdozbiór"
Nim zginie kolejne dziecko...

Marta Zaborowska
Gwiazdozbiór
Wyd. Czarna Owca
2015
496 stron
Cykl z Julią Krawiec, tom 3

Stojąc w lesie nad zwłokami dziewięcioletniego Szymona Sitarza, nie przypuszczała, że to dopiero początek. Potraktowała jego śmierć jako jednorazowy przypadek,może dobrze skrywaną przemoc domową, która zdarza się wszędzie. Tymczasem liczba ofiar rosła. Czuła, że przestaje panować nad sytuacją[1].

Morderstwo - akt sam w sobie przerażający, ohydny, godny potępienia - staje się w owej ohydzie niewyobrażalny, gdy jego ofiarą staje się dziecko. Z takimi właśnie zbrodniami spotkamy się na kartach kryminału Marty Zaborowskiej Gwiazdozbiór

Morderca-artysta


Autorka nie zamierza jednak epatować przemocą, stawiać czytelników na stanowiskach świadków potworności, kazać im spoglądać na przerażone twarze dzieci, towarzyszyć w ich ostatnich chwilach. Czasami pozwoli nam przyjrzeć się mordercy, wysłuchać tego, co ma on do opowiedzenia. Razem z nim obserwujemy grupę dzieciaków, wyławiamy jedno z nich, nie wiemy dlaczego akurat ono znalazło się na celowniku, nie możemy zatrzymać biegu zdarzeń. Biernie patrzymy na przygotowania do tego, co nieuniknione.

Nasz morderca ma artystyczną duszę. Zaglądamy mu przez ramię, gdy wodzi twardym grafitem po kartce. Początkowo przyglądamy się jego pracy z ciekawością, ta jednak szybko ustępuje uczuciu przerażenia. 

Tylko dla geniuszy


Ciało chłopca znaleziono w lesie. Otwarte oczy nie widziały niczego już od kilku dni. Dziecka nikt nie szukał. Matka myślała, że jest na szkolnym obozie, tymczasem szkoła została poinformowana o rezygnacji dziewięciolatka z wycieczki. W ten sposób morderca zapewnił sobie kilka dni spokoju. 

To dopiero początek paskudnych zdarzeń, choć prowadząca śledztwo policyjna detektyw Julia Krawiec, początkowo łudzi się, że to jednorazowy "incydent". Niestety, wszystko wskazuje na to, że w Warszawie i okolicach grasuje seryjny morderca, który na swe ofiary upatrzył sobie niewinne dzieci.

Ślady prowadzą do ekskluzywnej podwarszawskiej szkoły dla wybitnie uzdolnionych dzieci. To tam uczył się Szymon, to tam uczęszczała Malwina. Co kryją jej mury? Jaki klucz stosuje morderca wybierając ofiary?

Nie tylko kryminał


Gwiazdozbiór trzyma w napięciu, ale autorka nie skupia się na samej intrydze kryminalnej. Co więcej, przez niemal całą lekturą miałam wrażenie, że zbrodnia jest tu po prostu jednym z wątków. Tak się składa, że główna bohaterka jest policjantką, a że akurat w okolicy grasuje morderca, to towarzyszymy jej podczas dochodzenia. Ot, element codzienności. Nie jest to jedyne nasze zajęcie, bowiem Marta Zaborowska mocno rozwinęła tę historię, bardzo dopracowując splatające ją nici. Rozwiązując zagadkę morderstwa spotykamy wielu ludzi, których codzienność nie jest usłana różami. Poznajemy ich problemy, lawirujemy w labiryncie kłamstw, odbijamy się od murów milczenia, słuchamy plotek, żali, ocieramy łzy. Bywa, że jest ciężko. Właściwie stale jest. O iskierki nadziei tutaj niełatwo.

Tu piszczy bieda, tam kuszą pieniądze. Każdy szuka swojego sposobu na przetrwanie. Czasami jest to przerabianie ciuchów z lumpeksu, innym razem prostytucja lub sprzedaż narkotyków. Bliscy czasami niewiele o sobie wiedzą. Nie mają dla siebie czasu lub sił. Gdy zechcą coś zmienić, może już być za późno. Marta Zaborowska portretuje ludzi zagubionych, nieszczęśliwych, przytłoczonych problemami. Wydawałoby się, że odetchniemy na moment w ekskluzywnej szkole, do której trafiają wybitnie uzdolnione dzieciaki. Tu nie można się dostać dzięki dyskretnie podsuwanym dyrektorowi pękatym kopertom. Tu liczy się prawdziwy talent. Jeśli, tak jak i ja, nie potraficie uwierzyć w istnienie takiej niemal idealnej instytucji (co samo w sobie jest szalenie dołujące), to macie rację. Do ideału jej daleko. Co jednak dzieje się za murami szkoły? Tego dowiadywać się będziecie powoli, zdanie po zdaniu, strona po stronie.


Bohaterowie, do których łatwo się przywiązać


Marta Zaborowska tworząc historię wielowątkową, nie zapomniała oczywiście o swojej głównej bohaterce. Jej także poświęciła dużo miejsca, nie tylko w kontekście prowadzonego przez nią śledztwa. Julia Krawiec ma matkę hipochondryczkę, eks męża na karku, córeczkę, którą może stracić jeśli sąd uzna, że nie zapewnia jej należytej opieki i partnera, przed którym ukrywa ciążę. Taki bagaż jest dość przytłaczający, a pracoholizm Julii wcale nie pomaga jej w utrzymywaniu życia prywatnego w równowadze. 

Wątek Emilii, matki Julii, drażnił mnie ogromnie. Drażnił tym bardziej, że zdaję sobie sprawę, że postać cierpiącej na urojone choroby nadgorliwej katoliczki to element wpisany w nasze społeczeństwo (ostatnio przeżywający swoją drugą młodość i ochoczo machający to beretem, to krzyżem). Emilia ze swoimi maniami potrafi wyprowadzić z równowagi jak żadna inna postać tej książki, choć wiele tu charakterów o bardziej zasługujących na potępienie. Jej wątek nieco się dłuży, a sekret, który skrywa porozumiewając się ze swoim sprzymierzeńcem urywanymi zdaniami, jest tak oczywisty, że aż zbędny.

Zakończenie intrygi kryminalnej jest całkiem ciekawe, dla mnie nieprzewidywalne, jednak muszę przyznać, że o wiele bardziej niż poznanie tożsamości mordercy, ciekawiły mnie losy pozostałych bohaterów tej historii. Mamy tu m.in. interesujący wątek siostry pierwszej ofiary, bardzo ważny dla całej książki, ale najmocniej przeżywałam losy Julii, jej rozdarcie między pracą, a życiem prywatnym, jej siłę i determinację, gdy szukała mordercy i jej słabość, niepewność, nie wiedziała jak powiedzieć partnerowi o ciąży, jej strach o to, że straci córkę. Przywiązałam się do tej postaci. Być może dlatego tak poruszyło mnie to, co zdarzyło się w finale.

Pozytywnej energii można się doszukiwać w postaci Michaliny, która działa spontanicznie, mówi co myśli, bywa roztrzepana, ale odwagi i pomysłowości odmówić jej nie można. Jeśli dla dobra śledztwa trzeba sobie wytatuować... Indianina, Michalina będzie tą osobą, która zrobi to bez wahania.

Zło wychodzi na światło dzienne


Gwiazdozbiór jest jednak powieścią dość przytłaczającą. Składają się na nią wątki kryminalne i obyczajowe. Akcja toczy się dość powoli, ale nudnawo robi się tylko wtedy, gdy na sceną wkracza Emilia i zaczyna się dzielić swoimi przemyśleniami. Marta Zaborowska ma oko do szczegółów i dryg do tworzenia ciekawych charakterystyk i dlatego jej postaci stają się bliskie czytelnikowi, choć nie każda wzbudzi sympatię. Mimo iż nastawiałam się na typowy kryminał, rozbudowanie płaszczyzny obyczajowej, która wątek zbrodni uzupełnia, ale i nieco spycha na bok, sprawdziło się doskonale i nie odebrało mi przyjemności lektury. Może dlatego, że zabieg ten pozwala odczuć jak łatwo wpleść w zwyczajne życie, paskudne, mroczne historie. Bo przecież w tej powieści nie ma oderwanych od rzeczywistości czarnych charakterów. Są zwykli ludzie, którym pewnego dnia zatarła się granica między dobrem a złem. Literatura kryminalna zdaje się najlepszym sposobem na to, by wydobyć na światło dzienne nasze najgorsze cechy. Gwiazdozbiór jest tego dobrym przykładem.

Intuicja i forma muszą wrócić. Natychmiast[2]. Nim ucierpi ktoś jeszcze.




***

[1] Marta Zaborowska, Gwiazdozbiór, Wyd. Czarna Owca, 2015, s.208.
[2] Tamże, s. 307.

***


23 komentarze:

  1. Gdzieś znalazłam informację, że to trzeci tom serii z Julią Krawiec, ale chyba nic się nie stanie, jeśli przeczytam bez znajomości dwóch pierwszych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, trzeci. Nie pisałam tego w tekście, tylko w ramce na górze, ale chyba nie rzuca się w oczy. :(
      Ja też nie czytałam poprzednich. Wiadomo, że lepiej je znać, ale jak nie planujesz nadrabiania w najbliższym czasie, to myślę, że spokojnie możesz czytać trzeci.

      Usuń
    2. Rzuciło mi się, tylko jak już napisałam komentarz;)

      Usuń
  2. Właśnie skończyłam czytać amerykański kryminał i jakiś niedosyt czuję z powodu braku "paskudnych wydarzeń". A ta ksiażka by mi je zagwarantowała. Czytałam już kryminały z "czarnej serii", ale tej autorki nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale pamiętaj, że tu paskudnych opisów nie ma. Po takie musisz się zgłosić do Chattama, Ketchuma, Cartera, Hayder...

      Usuń
  3. Czytałam pierwszą książkę z serii o Julii Krawiec i pamiętam, że mnie nie zachwyciła. Temat "Gwiazdozbioru" wydaje się być ciekawy, może dam autorce jeszcze jedną szansę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno tę książkę polecać miłośnikom kryminału, bo nie każdemu przypadnie do gustu mocne rozbudowanie warstwy obyczajowej. Mi, o dziwo, te proporcje przypadły do gustu.

      Usuń
  4. Czytałam pierwszy i zaś właśnie trzeci. Moim zdaniem debiut był lepszy, choć ,,Gwiazdozbiór" to też udana lektura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po debiut też pewnie kiedyś sięgnę.

      Usuń
  5. Czytałam i bardzo dobrze wspominam. Nie jestem nastawiona na superhurra, ale to była ciekawa lektura i mogę ją śmiało polecać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mnie ciekawi ta lektura, tym bardziej, że morderca ma artystyczną duszę, coś drzemie w nim ciekawego. Z dużą chęcią przeczytam, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na uwadze tę serię. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie ta książka nie miała nudnawych momentów, a Emilię bardzo polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam ochotę ją udusić.
      Albo trzepnąć figurką w łeb. :D

      Usuń
  9. Kolejny cykl, z którym wypadałoby się zapoznać. Można tak gdzieś kupić z tonę czasu do czytania? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ale jeśli tak, to ja poproszę dwie. Albo pięć.

      Usuń
  10. Koniecznie muszę się zapoznać, lubię także gdy kryminał to nie tylko intryga kryminalna, ale też portret społeczeństwa, relacji międzyludzkich. Do tej pory pisarki czytałam tylko "Rajskie ptaki".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też takie lubię. Choć czasami potrzebuję czegoś typowo kryminalnego.

      Usuń
  11. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki. Ciekawe, czy pojawi się kiedyś na Festiwalu Kryminału ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby fajnie. Zawsze to jakaś nowa twarz. :)
      Swoją drogą, ciekawe kto pojawi się w kolejnej odsłonie festiwalu.

      Usuń
  12. Z takimi właśnie zbrodniami spotkamy się na kartach kryminału Marty ZAborowskiej Gwiazdozbiór.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...