piątek, 27 listopada 2015

Katarzyna Molęda "Szwedzi. Ciepło na północy"
Depresyjne ponuraki?

Katarzyna Molęda
Szwedzi. Ciepło na północy
Wyd. Czarna Owca
2015
354 strony
Nigdy nie byłam w Szwecji. Mam ten kraj w podróżniczych planach, ale z racji tego, że jestem zdecydowanie ciepłolubna, nie są to plany zbyt bliskie. 

Zresztą, takiej Szwecji, o jakiej pisze Katarzyna Molęda, nie zdążyłabym poznać podczas urlopu, dlatego tym chętniej sięgnęłam po jej książkę Szwedzi. Ciepło na północy. Bo co ja właściwie wiem o mieszkańcach tego skandynawskiego kraju? I ile z tego co wiem, jest powtarzanym z ust do ust stereotypem, a ile prawdą? Okazuje się, że wiem niewiele.

Szwecja jest skrajna. Jest krajem, w którym akceptacja dla inności, indywidualizm, zaangażowanie w politykę oraz zaufanie i poczucie bezpieczeństwa są na najwyższym poziomie, a religijność, szacunek dla autorytetów, posłuszeństwo, duma narodowa i tradycyjne wartości rodzinne odgrywają najmniejsza rolę. To jest książka o zwyczajnych ludziach w ekstremalnym społeczeństwie[1].

Witamy na planecie Szwecja. Niby niedalekiej od polskich ziem, a zupełnie od niej różnej.



Polka w Szwecji


Katarzyna Molęda jest skandynawistką. Jest Polką od wielu lat mieszkającą w Szwecji. Ma doświadczenie dziennikarskie, pracowała jako Konsul RP w Sztokholmie. Taki zestaw informacji wystarczy, by przekonać czytelników, że w jej książce znajdą wiele ciekawych spostrzeżeń na temat Szwedów, tym bardziej interesujących, że łowionych okiem Polki, a więc kogoś z zewnątrz, kogoś kto niejednokrotnie zdumiał się tym co widział i słyszał, a teraz spostrzeżeniami się dzieli.

O Szwedach i ich kraju wiedziałam tyle, że gdy wspomniane zdumienie raz podniosło mi brwi do góry, to opadły one dopiero, gdy dotarłam do końca książki. Serio.

Wyobraźcie sobie taką scenę. Godzina 7.30, siedzicie w mieszkaniu pijąc kawę i przeglądając poranną gazetę. Za chwilę idziecie do pracy. Tymczasem cichy poranek przerywa dzwonek do drzwi. W progu stoi duet hydraulików. Owszem, zgłaszaliście usterkę, ale dziwi was nieco wczesna pora. Nic to, wpuszczacie panów do środka, a oni zabierają się do pracy. Niestety, naprawa wymaga zamontowania części, której spece nie mają ze sobą. Ale mogą mieć. Tyle, że w koło drugiej po południu, a wtedy jesteście przecież w pracy. Czy to problem? A skąd! Zostawiacie jeden komplet kluczy do mieszkania majstrom, a sami idziecie robić swoje. Panowie przyjdą o czternastej, zlikwidują usterkę, zamkną za sobą drzwi, klucze wrzucą w okienko na listy. Proste? Proste.

Od takiej sceny zaczęła się szwedzka przygoda Katarzyny Molędy. Później wcale nie było mniej zadziwiająco. Dzięki temu powstała bardzo ciekawa publikacja. Szwecja. Ciepło na północy burzy stereotypy i opowiada historie ogromnie intrygujące. Po tej książce nabrałam ochotę na choćby krótki wypad do Sztokholmu.

Szwedzi pod lupą


Autorka opowiada o ludziach. Co lubią, jak żyją, o czym rozmawiają. Ta książka z założenia jest niedoskonała i niepełna. Dlatego że taka być musi, jak każda próba opisania prawie dziesięciu milionów ludzi w jednej charakterystyce[2] - pisze skandynawistka w przedmowie i oczywiście ma rację, a zamieszczone na końcu wydania wypowiedzi Szwedów różnych zawodów, płci, w różnym wieku, zdecydowanie to potwierdzają. Bo choć wielu z nich powtarza, że Szwedzi są lagom (akuratni, wyważeni, ale niezbyt radykalni, jak tłumaczy autorka), to sami siebie oceniają różnie.

Katarzyna Molęda bierze pod lupę wiele dziedzin życia, ludzi z różnych regionów, rozmaitych ras, zawodów, statusów materialnych. Przygląda się zarówno rodzinie królewskiej, jak i rodzinom średniozamożnym, opowiada głównie o rdzennych Szwedach, ale nie pomija tematyki imigrantów. Przeprowadza czytelników przez rozmaite sfery życia. Towarzyszymy jej na imprezach, na których panie w eleganckich sukniach i panowie w garniturach siedzą boso, robimy wraz z nią pranie w jednej z licznych pralni (uwierzycie, że większość Szwedów nie ma w domu pralki?). Jak się okazuje pralnie to bardzo ciekawy temat i jedno z nielicznych miejsc, gdzie można ujrzeć zirytowanych, kłócących się Szwedów.




"Jojdźkluni" i inne ciekawostki


Jak wygląda kwestia równości w Szwecji? Co Szwedzi robią w wolnym czasie i po czym rozpoznać ich na lotnisku, albo na wczasach w Tajlandii? Jak to naprawdę jest u nich z eutanazją, homoseksualizmem, zmianą płci, aborcjami, stosunkiem do imigrantów, pomocą socjalną czy dostępem mieszkań? Co lubią jeść, co pić, jakimi są pracownikami? Gdzie robią zakupy, jak wygląda życie tamtejszych emerytów i kogo mają na myśli mówiąc "jojdźkluni"? Czasami autorka pisze z przymrużeniem oka, snuje zabawne anegdotki i opisuje humorystyczne sceny, jednak jej książka zawiera także mnóstwo cennych i ciekawych informacji. Dowiecie się czy kraj słynący z mrocznych kryminałów w rzeczywistości jest bezpieczny i co można znaleźć w Muzeum Alkoholu. Poznacie osiemdziesięcioletnią Birgittę zafascynowaną komputerami i zamarzycie o tym, by emerytura dopadła was w Szwecji, a nie w Polsce. Zachwycicie się poziomem informatyzacji, skrzywicie na widok eleganckiej pani wygrzebującej sobie snus spod górnej wargi. Będziecie musieli uzbroić w cierpliwość w sklepach i restauracjach, zrezygnować z krzyków na rzecz wyważonej rozmowy i przyzwyczaić do lekko ubranych dzieciaków gnających po zakupy w mroźny poranek. Nauczycie cenić spokojne chwile na łonie przyrody, zapiszecie na jeden z wielu kursów doszkalających, a w Wigilię zasiądziecie na godzinny seans... Kaczora Donalda.



Przeczytaj przed wyjazdem do Szwecji!


Będzie i poważnie, i zabawnie. Ogólnie i szczegółowo. W mieście i na peryferiach. W domu, restauracji, w pracy i na ulicy. No i oczywiście w pralni!

Wybierając się w podróż do Szwecji, nastawcie się na wiele niespodzianek. Dzięki książce Katarzyny Molędy może rzadziej będziecie witać tamtejszą rzeczywistość z niezbyt mądrze otwartymi paszczami. Autorka pisze przystępnym językiem, nie ma tu dłużyzn i nic niewnoszących wypełniaczy. Treść uzupełniają zdjęcia, może niezbyt liczne, ale i tak były dla mnie miłą niespodzianką. Ładne wydanie psuje tylko jeden drobiazg - niekonsekwencja w pisowni tytułu. Północ na froncie pisana jest z wielkiej litery, na grzbiecie z małej.

Szwedzi. Ciepło na północy to spojrzenie Polki na szwedzką rzeczywistość. Zestawienie faktów z subiektywnymi opiniami i lekką narracją oraz humorem okazało się świetnym pomysłem. Autorka maluje pozytywny wizerunek Szwedów, nie wgłębia się w historię narodu, stawiając na to, co tu i teraz, na to, z czym zetknie się ten, kto postanowi odwiedzić kraj Karola XVI Gustawa. Dzięki temu powstała sympatyczna opowieść wywołująca uśmiech na twarzy, pozytywne wibracje i chęć spakowania plecaka.

Tak chcę poznawać świat w tych chwilach, w których sama nie mogę się ruszyć z domu.






***

Książkę polecam
miłośników opowieści o innych krajów
wielbicielom historii z życia imigranta
zainteresowanych życiem Szwedów
wybierającym się do Szwecji
chcącym poszerzyć swoją wiedzę o jednym z europejskich państw

***

[1] Katarzyna Molęda, Szwedzi. Ciepło na północy, Wyd. Czarna Owca, 2015, s. 8.
[2] Tamże, s. 5.

***


34 komentarze:

  1. Wybacz, ale nie przeczytałam w całości tego posta. Książka właśnie do mnie "jedzie" i już nie mogę się doczekać lektury:-) Zauroczona okładką i zainteresowana Szwecją liczę na bardzo udane spotkanie z książką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mnie tez ta ksiazka juz czeka. Zapowiada sie fascynujaco!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tam jest inna mentalność. W ogrodach królewskich stały doniczki z kwiatkami na wozie. kto chciał je kupić, to kładł pieniądze do pudełka i brał doniczkę, a u nas by to od razu rozkradli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zdecydowanie inna. Mam nadzieję, że kiedyś sama się o tym przekonam.

      Usuń
  4. Nigdy nie byłam w Szwecji, fajnie się czegoś dowiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo. Tym bardziej w tak przyjemnej formie.

      Usuń
  5. Nie byłam w tym kraju, czuję pewien pociąg do języka. I książki podróżnicze lubię. Nie ma wątpliwości, że ta książka przypadnie mi do gustu. Poszukam. Lubię wiedzieć więcej o innych częściach świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś dużo takich książek czytałam, a teraz powoli do nich wracam. Świat jest przecież taki ciekawy. :)

      Usuń
  6. Lubię tak pisane książki, więc mam nadzieję, że uda mi się jakoś dorwać ją w swoje łapki. Ale na razie do Szwecji się nie wybieram, też nie lubię zimna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Mnóstwo fajnie podanych ciekawostek. :)

      Usuń
  7. Mam ochotę ją przeczytać. Lubię Skandynawię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam nadzieję, że ją polubię. Na razie czuję się zaciekawiona.

      Usuń
  8. Ja też jestem ciepłolubna i raczej w najbliższym czasie nie wybiorę się do Szwecji. Ale zawsze mogę w ciepłym domku, poczytać taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, właśnie. Ciepły to słowo klucz. :D

      Usuń
  9. Marzę o zobaczeniu Szwecji i całej Skandynawii! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie trochę zimno odstrasza, ale któregoś lata chciałabym się tam wybrać.

      Usuń
  10. Widzę, że nie tylko mnie zainteresowała ta książka. Właśnie ją czytam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi się spodobała, ponieważ autorka nie ucieka się do stereotypów, a pokazuje również źródła opisywanych zagadnień. Dowiadujemy się, że Szwedzi są tacy, jacy są głównie dzięki temu, że zorganizowali sobie państwo opiekuńcze. Aż chce się wyruszyć na daleką Północ...

      Usuń
    2. Oj tak, nawet ja, mocno ciepłolubna, nie miałabym nic przeciwko, by tam spędzić emeryturę. I nie tylko. ;)

      Usuń
  11. Ze Szwecją nie mamy nic wspólnego, oprócz czytania szwedzkich kryminałów. Z tego też powodu z chęcią poszerzyłybyśmy swoją wiedzę w tym zakresie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja ciocia, która mieszkała jakiś czas w tym państwie, zaszczepiła we mnie ciekawość i zainteresowanie Szwecją. Z chęcią uzupełniłabym swoją wiedzę tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ciekawa jestem czy Twoja ciocia potwierdziłaby informacje z tej książki. :)

      Usuń
  13. Po przeczytaniu tylu szwedzkich kryminałów, zapragnęłam wybrać się na wycieczkę tam :) I zimno mi nie straszne, bo zdecydowanie wolę chłodniejszy klimat. Cieszę się, że zrecenzowałaś tę książkę, jestem pewna, że będzie mi się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się wybrała, ale w możliwie najcieplejszym momencie. Cóż poradzić, najlepiej funkcjonuję w temperaturze między 25 a 30 stopni. ;)

      Usuń
  14. Zazwyczaj nie jestem przychylna takim publikacją, ale tym razem zrobię chyba wyjątek :)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie się czyta. Można miło spędzić czas i czegoś ciekawego się dowiedzieć. :)

      Usuń
  15. Świetna książka o świetnych ludziach :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...