niedziela, 31 maja 2015

Międzynarodowy Festiwal Kryminału - dzień czwarty



Piątek okazał się dniem bezwzględnych (choć bezkrwawych) starć, których wygrana lub przegrana może zadecydować o tym, kto okaże się tryumfatorem na sobotniej gali wręczenia Nagrody Wielkiego Kalibru. Czwartkowe białe rękawiczki śledczych zamieniono na bokserskie rękawice pisarzy. Najpierw w pojedynku grafomanów stanęli w szranki Zygmunt Miłoszewski i Mariusz Czubaj, następnie w starciu jurorzy kontra nominowani, ci drudzy mierzyli się z gradem pytań ze strony surowych sędziów zasiadających na sali i równie krytycznych internautów.

(...)

Kolejnym punktem programu było wydarzenie, na które wielu czekało od roku! To właśnie rok temu, podczas wykładu „Polskie trupy eksportowe”, Zygmunt Miłoszewski oświadczył, że w programie kolejnego MFK znajdziemy wydarzenie niezwykłe, pojedynek grafomanów. Jak zapowiedział, tak się stało. Zygmunt Miłoszewski z wąsem i w koszulce „żonobijce”, stanął do walki z uzbrojonym w kaszkiet i ciemne okulary, Mariuszem Czubajem. 

Całość znów możecie przeczytać na stronie Portalu Kryminalnego.

Starcie kogutów, tzn. grafomanów. Oko w oko, klata w klatę.
Niższy Mariusz Czubaj załatwił sobie kaszkiet i to on rzuca cień na Zygmunta Miłoszewskiego.
A kto wygrał pojedynek? Trudno orzec. Kwiatki znalazły się w twórczości obydwu panów.

Naprawdę? Ja to napisałem???

Szacki, cóżem ci uczynił?

Irek Grin, prowadzący panel jurorzy kontra nominowani, szef wszystkich szefów, pomysłodawca festiwalu

Siedmiu wspaniałych pod ostrzałem pytań.

Max Pfiegel, który cały MFK uwiecznia na zdjęciach

Więcej zdjęć nominowanych do NWK znajdziecie w notce Siedmiu wspaniałych.

***

Kto był zainteresowany to pewnie już wie, ale dla porządku:
* honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru odebrał oczywiście Håkan Nesser,
* nagroda im. Janiny Paradowskiej, która wcale nie jest nagroda Janiny Paradowskiej powędrowała do Małgorzaty Sobieszczanskiej za kryminał Z ostatniej chwili,
* nagrodę Czytelników Wielkiego Kalibru otrzymała Katarzyna Bonda za powieść kryminalną Pochłaniacz.
* szczęśliwym posiadaczem Nagrody Wielkiego Kalibru został Wojciech Chmielarz za kryminał Przejęcie.

22 komentarze:

  1. Pojedynek musiał wywoływać salwy śmiechu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że będzie bardziej ostro, ale i tak się uśmiałam. :D

      Usuń
  2. Dla wszystkich miłośników kryminalnych klimatów cały ten festiwal to na pewno nie lada gratka. Szkoda, że nie mam bliżej. Ale jutro będę miała możliwość poznania Katarzyny Bondy, będzie bowiem w Łodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Poznaniu będzie w środę, ale nie wiem, czy dam radę się wybrać.
      A festiwal jest świetny!

      Usuń
  3. Najważniejsze jest poczucie humoru :D Mam nadzieję, że pojedynek będzie dostępny na YouTube, chętnie bym obejrzała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to miał być dostępny. Ale nie mogę znaleźć linku. :/

      Usuń
    2. Będę tropić, taka fajna sprawa, powinien być. Wszak to promocja i Festiwalu i Autorów :)

      Usuń
    3. Jak gdzieś przyuważę, to dam znać. Widziałam tylko streamy z sobotnich spotkań.

      Usuń
  4. "Starcia kryminalnych" to był ciekawy koncept. A kciuki trzymałam za Miłoszewskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobał. Nie miałam swojego typu. :)

      Usuń
  5. Myślałam, że wygra "Gniew" ze względu na wagę poruszanego tematu, choć kibicowałam komu innemu. Chmielarz jest dla mnie zaskoczeniem i na razie jeszcze niewiadomą, ale już zaczęłam czytać "Podpalacza".

    Natomiast Katarzyna Bonda zasłużyła po stokroć na nagrodę czytelników. I to - moim zdaniem - niekoniecznie, a przynajmniej nie tylko książką, ale ciężką pracą nad rozreklamowaniem "Pochłaniacza". Właściwie większość tegorocznych nominowanych nie poprzestaje na pisaniu książek, ale dodatkowo intensywnie i w różnorodnych formach udziela się przy promocji swojej twórczości, chociaż wszyscy (z wyjątkiem debiutantki oczywiście :) ) to pisarze o dobrze rozpoznawalnych już nazwiskach. Jednak nawet na ich tle pani Bonda jest najaktywniejsza. Powinni brać z niej przykład ci autorzy, którzy potrafią tylko biadolić, że ich książki się nie sprzedają, bo czytelnictwo upada. To dlaczego przy książkach Bondy nie upada? Chyba nawet wzrosła popularność tych wcześniejszych, sądząc po wznowieniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się zastanawiam nad Twoim wpisem. Oczywiście, miło jest móc pogadać z panią Bondą na facebooku, jak i z innymi pisarzami, fajnie, że się reklamują, ale czy to rzeczywiście powinna być ich rola? Czy nagroda powinna być nadana za wkład pracy w reklamę? Czy słaby pisarz, ale świetny w reklamie ma większe szanse na poczytność, niż dobry, ale bez reklamowego talentu? I kiedy ma ów autor znaleźć czas na pisanie, jeśli sporo tego czasu zajmują mu spotkania z czytelnikami oraz niemal codzienna promocja w sieci?
      Tak się zastanawiam nad priorytetami i chyba wolę, żeby pisarz pisał, a reklamą zajęło się wydawnictwo, które z tego pisania czerpie spore zyski.
      Ale, rzecz jasna, to tylko moja, subiektywna opinia.

      Usuń
    2. Chmielarz jest świetny. Dwie pierwsze książki połknęłam, trzeciej jeszcze nie miałam okazji, ale na pewno w tym roku to zrobię.

      Co do promocji, osobiście podziwiam Katarzynę Bondę za wkład w promocję i kontakt z czytelnikami, bo angażuje się naprawdę mocno i to bardzo procentuje w postaci wzrostu sprzedaży, a przy okazji pozostawia miłe wrażenia. Kilka razy rozmawiałam z panią Kasią, zawsze była to bardzo sympatyczna rozmowa. Fakt, to nie ona powinna zajmować się promocją, ale cóż... widać wyraźnie jak procentuje zaangażowanie Katarzyny Bondy czy Remigiusza Mroza. Wystarczy spojrzeć jak ze spotkania na spotkanie zwiększa się tłum ich otaczający.
      Pani Kasia wie jak się promować i robi to świetnie. Myślę, że nie ma tu szkody dla pisarstwa, bo taka odskocznia od klepania w klawisze się przydaje.
      Na dzisiejszym spotkaniu z Zygmuntem Miłoszewskim i Borysem Lankoszem, ten pierwszy przyznał. że w tej chwili nie pisze nic, ale czuwa nad tłumaczeniami i promocją za granicą. Nie odniosłam wrażenia, żeby traktował to jako przykry obowiązek.

      Dla mnie to jest świetne, że pisarze rozmawiają z ludźmi, wychodzą do czytelników, starają się zrobić coś więcej, niż tylko przyjąć propozycję spotkania w bibliotece czy wywiadu. Dopóki cały czas tworzą (a tworzą) to nie widzę problemu. Nowe książki wychodzą, pisarze jeżdżą po kraju, to jest świetne. W ciągu ostatnich kilku dni udało mi się porozmawiać z większością nominowanych i często te rozmowy były równie ciekawe jak książki. Nie zamieniłabym np. sobotniej rozmowy z Wojtkiem Chmielarzem na nową jego książkę. Za to po niej z przyjemnością będę takiej wypatrywać :)

      Usuń
    3. Zgadzam się, że wychodzenie pisarza do czytelników jest fajną sprawą. Idolem może być nie tylko celebryta, ale i autor ulubionych powieści, to jest wielki plus. Niemniej nie można osądzać pisarza wyłącznie na tej podstawie. Nawet, myślę, że jest kilkoro pisarzy (płci obojga), którzy mają dużą poczytność i popularność ze względu na swoje promocyjne działania i ... jak by to wyrazić...sieją zły przykład literacki. O! :)
      No niestety :(
      A co z kilkoma (lub więcej) dobrymi, którym jakoś talentu do reklamy brakuje?
      No, ale może tu już jest sprawa każdego jednego czytelnika, żeby sobie sam wynalazł to, co lubi. A jak kupra nie ruszy, to czyta to, co mu Empik postawi na widoku ;)

      Usuń
    4. "A co z kilkoma (lub więcej) dobrymi, którym jakoś talentu do reklamy brakuje"? - bardzo dobre, aktualne pytanie.
      Celebryci mnie irytują, pisarze -celebryci wręcz odpychają. Nie lubię takiego "parcia na szkło". Nie lubię lansu.
      Uważam, że światy literatury i celebrytów mogą sobie istnieć...ale na odległych od siebie galaktykach. Taaa...wiem, czasy się zmieniają. Pamiętajmy jednak, że wielu wybitnych pisarzy znanych było (i ciągle jest) bardziej pod pseudonimami literackimi niż pod swymi nazwiskami, a ich książki sprzedają się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki.

      Usuń
    5. Ha! Czyli jeszcze mamy podział poglądów, bo ten świetny w reklamie pisarz (a nawet świetny pisarsko) może być uznany za wstrętnego celebrytę tylko dlatego, że się reklamuje.
      Ciekawe ilu czytelników jest uczulonych na lans, aby oszacować wartość zysków i strat przed podjęciem decyzji o reklamowania się, bądź skromnym "stój w kacie, a znajdą cię" ;)
      Oczywiście mówimy o startujących orłach lub średniakach, bo niektórym, jak słusznie zauważyłeś, nawet pseudonim w popularności nie przeszkadza :)
      A innym nic nie pomoże, nawet obrażanie blogerów i czytelników ;)

      Usuń
    6. Kto powinien książkę promować - autor czy wydawnictwo - to jeden temat, a inną sprawą jest to, czy w dzisiejszych czasach reklama jest niezbędna.
      Niby fakt, że wydawnictwo powinno zrobić książce reklamę, ale jak tego nie robi, albo za małą, to pisarz może sam wziąć się za nagłośnienie książki, ewentualnie mieć pretensje do wydawnictwa. Jednak są tacy, co napisali, więc swoje zrobili i czekają, co z tego wyniknie, albo tacy, co wolą narzekać, że mała sprzedaż, bo ludzie nie czytają i oburzać się, że państwo nie wspiera.

      Myślę, że przy ogromnej ilości wydawanych pozycji szansa początkującego pisarza, że zostanie odkryty bez reklamy, jest nikła. Zresztą w przypadku znanego autora sprzedanie nowej książki w przyzwoitym nakładzie też wymaga nagłośnienia. Nie ma też co oczekiwać od przeciętnego czytelnika, żeby sobie wynajdował mało znane lektury, a nie sięgał po to, co jest akurat na topie, co wszyscy czytają i o czym się mówi. Na prezent też raczej kupi głośną powieść. To, że o książce jest głośno, to co najmniej równie dobry powód, aby ją przeczytać, jak ten, aby zrezygnować z czytania, bo pisarz „ma parcie na szkło”.

      A co z tymi dobrymi, którzy nie mają talentu handlowego, a jedynie pisarski? Najpierw trzeba uściślić, co to znaczy „dobry pisarz” i kto ma o tym decydować. Jeśli to prawdziwy artysta, a nie tylko rzemieślnik, to nawet przy nikłym zaangażowaniu wydawnictwa raczej bywa dostrzeżony. A co do pozostałych, to przytoczę powiedzenie, że „nie to ładne, co jest ładne, ale co się komu podoba”. I nie będzie wielkiej straty, jeśli świat nie dowie się o jakimś kolejnym, choćby nawet i dobrym wytwórcy literatury popularnej.

      Usuń
    7. Wiesz Ewa, czy mi się to podoba czy nie, zaczynasz mnie przekonywać do swoich racji. Nie to, żebym pochwalała narzekanctwo, bo ono się nigdy nie sprawdza, ale niekiedy chyba żyję mentalnie w "starych czasach".
      Teraz trzeba być człowiekiem "renesansowym" nowego typu, "człowiekiem orkiestrą", prezentować multitalenty i przede wszystkim, nie mieć oporów przed tym, co kiedyś stanowiło różnego rodzaju tabu.
      Takie czasy :)

      Usuń
    8. To racja - „nie to ładne, co jest ładne, ale co się komu podoba”. Toteż jedni wolą chodzić do cyrku, a inni do opery.
      Ja na przykład preferuję te restauracje, w których czuję się dobrze - choć być może lepiej karmią w tych lansowanych przez Magdę Gessler.
      Myślę, że na tym można zakończyć naszą naukawą dyskusję - bo jak "z prawdą jest jak z dupą, każdy ma swoją" ;)

      Usuń
    9. Mnie też nie podoba się, że na szczycie list sprzedaży królują biografie serialowych gwiazdeczek czy dwudziestoletnich sportowców, albo jeszcze gorzej - "wspomnienia" byłych gangsterów. Ale nie mam pomysłu ani sposobu, żeby to zmienić, więc pozostaje pogodzić się z taką rzeczywistością, w której wielu kocha czytać gazety grzebiące w brudach i śmietnikach znanych ludzi.
      Nie pasuje mi również, gdy ktoś lansuje się przez wywoływanie różnorakich skandali(ków). W dzisiejszych czasach najłatwiej i najszybciej można zyskać sławę robiąc jakiś smrodek Jednak nigdy nie spotkałam się z jakąkolwiek negatywną kampanią w wykonaniu pani Bondy, a wręcz przeciwnie. Reklamuje całkiem niezłą w swoim gatunku książkę w sposób nikomu przecież nie uwłaczający, a jednocześnie skuteczny, nie idąc na łatwiznę, mimo że to wymaga masy czasu i pracy. I dlatego napisałam, że zasłużyła na swoją popularność, a dla innych powinna być wzorem.

      Usuń
  6. Co Miłoszewski ma na twarzy...? ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...