czwartek, 24 kwietnia 2014

Will Ferguson "419. Wielki przekręt"
Afryka to rewolwer

Will Ferguson
419. Wielki przekręt
Wyd. Muza
2014
464 strony
Nie ma co się oszukiwać - oszustów wokół nas nie brakuje. Są wśród nich drobni, mało szkodliwi (choć w perspektywie czasu nieco niebezpieczni - wszak mało kto staje się od razu drugim Frankiem Abagnale; od czegoś trzeba zacząć). Taki przepije drobne, które wyżebrał "na bułkę, na zupę; panie, od wczoraj nic nie jadłem", albo zwinie jabłko z cudzego sadu. Są wśród nich i ci, których zachłanność nie ma granic, oskubią ofiarę z ostatniego grosza. Bez skrupułów.  Bez mrugnięcia okiem. Pomiędzy nimi rozpościera się barwny wachlarz kreatur, zdolnych do mniejszych i większych podłości.

Powieść Willa Fergusona 419. Wielki przekręt, jak sam tytuł wskazuje, nie będzie traktować o kieszonkowcach czy sprzedawcach serków z przebitą datą ważności. Sprawa jest o wiele poważniejsza.


Samochód spadający w ciemność.
Koziołkuje - łoskot, przeszywający łoskot za łoskotem.
Fontanny szkła pryskające na boki, a potem znów próżniowa cisza.
Pojazd zatrzymał się na dachu u stóp skarpy pod mostem i oparł o rozłupane topole. Na śniegu pozostał ślad - zryta ściółka i mokre liście.
Wprost w bezwonne zimowe powietrze: sącząca się woń benzyny i płynu z chłodnicy.
Spuszczali się na linach, światła wozów strażackich i ambulansów zalewały miejsce na przemian czerwonym i niebieskim światłem, rzucając cienie to w jedną, to w drugą stronę. Niezliczone konstelacje na śniegu. Szkło od którego odbiło się światło[1].

Zdarzenie drogowe ze skutkiem śmiertelnym. Samochód Henry'ego Curtisa wypadł z szosy. Przypadek? Wypadek? Samobójstwo? A może ktoś pomógł emerytowanemu nauczycielowi wzbić się w powietrze i zlecieć ze skarpy? Brak śladów hamowania i rozpięte pasy bezpieczeństwa wskazują na udaną próbę odebrania sobie życia. Wygląda jednak na to, że Curtis miał towarzystwo. Policja odkrywa dodatkowe ślady opon. Drugi samochód gwałtownie zahamował, po czym... zawrócił. Czyżby pościg? Lub przypadkowy świadek, który wolał uniknąć przesłuchania i zwiał z miejsca wypadku? A może odpowiedź jest jeszcze bardziej zaskakująca? Tak czy inaczej, rodzina denata jest w szoku. Jedni krzyczą, inni płaczą, a Laura, córka Henry'ego zaczyna węszyć wokół sprawy. 

W międzyczasie wychodzi na jaw, że pani Curtis nie tylko została wdową, ale także wdową bezdomną. Na koncie zamiast oszczędności - czarna dziura, a zadłużony dom przejął bank. W tym przypadku nieszczęścia nie chodzą parami, a całym stadem. 

Można powiedzieć, że ta historia zaczyna się od śmierci, ale prawda jest taka, że jej początków należy szukać w dniu, gdy Henry Curtis otworzył skrzynkę mailową i przeczytał jedną z tych wiadomości, które z pozoru niewinne, potrafią odwrócić życie do góry nogami. Niby nic - prośba o pomoc, a jednak dla emerytowanego profesora, stała się ona początkiem ciągu zdarzeń, które po jego śmierci, krok po kroku poznaje Laura. 

419. Wielki przekręt to cztery historie splatające się intrygującą i mocno niepokojącą całość. Amerykanka Laura próbuje dowiedzieć się co doprowadziło do śmierci jej ojca. Mieszkający w Nigerii Winston jest zawodowym... oszustem. Ciężarna Amina samotnie wędruje przez położoną nad Zatoką Gwinejską republikę. Nnamdi pracuje przy wydobyciu ropy. Drogi tej czwórki spotkają się dla nich nieoczekiwanie, a ich historia stanie się ilustracją problemu, z jakim boryka się współczesna Nigeria. Problemu ukrytemu pod hasłem "czterysta dziewiętnaście".

Tak nazywają się wyłudzenia. Nazwa pochodzi od paragrafu nigeryjskiego kodeksu karnego, mówiącego o pozyskiwaniu pieniędzy i towarów pod fałszywym pretekstem[2]. Pod taki paragraf można podciągnąć zarówno żebraka, który pieniądze "na bułkę" przepuści w monopolowym, jak i mafie trudniące się wyłudzeniami na wielką skalę. "Oszustwo nigeryjskie" nie jest zmyślonym zagadnieniem stworzonym na użytek fikcji literackiej. W rzeczywistości jest to problem, z którym Nigeria boryka się od lat. Grupy naciągaczy mailowo kontaktują się ze swoimi ofiarami, obiecując spore kwoty w zamian za pomoc, na przykład w przelaniu środków na zagraniczne konto. Problem w tym, że zwykle pojawiają się nieoczekiwane koszty. Ofiara już, zaraz, za momencik, dosłownie za chwilę, dostanie obiecaną kwotę. Musi tylko zainwestować parę groszy. A później jeszcze parę. I jeszcze kilka... Zanim naiwniak się zorientuje, będzie już za późno na to, by wycofać się bez poniesienia konsekwencji.

Co się stanie. jeśli nie zgodzisz się bać? Jeśli nie dopuścisz do siebie strachu?[3]

Grzebiąc w tajemnicach ojca, Laura nie spodziewa się tego, co odkryje. Jej prywatne śledztwo i niebezpieczny pomysł, zawiodą ją prosto do Afryki. Tam akcja nie zwolni ani na moment i do ostatnich chwil Will Ferguson będzie trzymał czytelnika w napięciu.

Zaciekawił mnie temat, zaintrygowała okładka. Nie spodziewałam się jednak, że 419. Wielki przekręt wciągnie mnie tak, że wszelkie prób skomunikowania się ze mną, będę zbywała niecierpliwym machnięciem ręką lub po prostu wcale ich nie zauważę. Każdy z czterech wątków był intrygujący na swój sposób. W miarę zbliżania się do finału, coraz bardziej zżerała mnie ciekawość, jak też zakończy się ta historia. Laura podjęła niebezpieczną grę, a obraz Nigerii wyłaniający się z powieści Kanadyjczyka, nie pozostawiał złudzeń - wydarzyć się może wszystko. Ta niepewność o losy Laury i pozostałych bohaterów sprawiła, że wsiąkłam na kilka godzin, niecierpliwie wyczekując finału. Nie zawiodłam się. Bez względu na to, w jakie miejsce rzucił mnie autor, czy były to podejrzane dzielnice Lagos, lasy niszczone przez poszukujących ropy, czy też pozornie bezpieczny, elegancki hotel - natychmiast wciągałam się w akcję.

Styl Fergusona nie przypadnie do gustu każdemu, ale wciągająca fabuła, interesujące tło i ciekawy temat to argumenty przemawiające za tym, by po powieść Kanadyjczyka sięgnąć. Specyfika tej książki polega na przeskokach pomiędzy czasem teraźniejszym a przeszłym, licznych równoważnikach zdań, które wielokrotnie pojawiają się w opisach oraz częstym przerzucaniu czytelnika z jednego wątku do drugiego. Mnie te zabiegi absolutnie w lekturze nie przeszkadzały, zbyt wiele się działo, by cokolwiek było w stanie spowolnić tempo połykania przeze mnie kolejnych zdań i stron.

419. Wielki przekręt jest z jednej strony literaturą czysto rozrywkową, która jako tak sprawdza się doskonale, z drugiej dotyka tematu, o którym warto mówić, bo w dobie postępującej cyfryzacji przy dość wysokim poziomie naiwności społeczeństwa, bywa niekiedy niebezpiecznie. Jeden natnie się na nieuczciwego sprzedawcę mydła i powidła, marnując jedynie kilka złotych. Drugi straci oszczędności, samochód, dom. Życie.

Afryka to rewolwer, a Nigeria leży tam gdzie spust![4] Ostrożnie więc.




Fela Kuti - Shuffering and Shmiling

***

Książkę polecam
miłośnikom thrillerów
poszukującym dreszczyku emocji
ciekawym na czym polega oszustwo nigeryjskie
nadmiernie ufnym

***

[1] Will Ferguson, 419. Wielki przekręt, przeł. Jędrzej Polak, Wyd. Muza, 2014, s. 11.
[2] Tamże, s. 136.
[3] Tamże, s. 181.
[4] Tamże, s. 102.

***



35 komentarzy:

  1. o coś dla mnie, będę mieć oko na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie dowiem się na czym polega oszustwo nigeryjskie, ku przestrodze oczywiście:)
    Coraz więcej słyszy się o wyłudzeniu danych osobowych i zaciąganiu kredytów. Trzeba się mieć na baczności.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej o tym w ogóle nie słyszałam.
      Jak dla mnie: bardzo ciekawy temat.

      Usuń
  3. Cieszę się, że już czeka na mej półce. Świetna recenzja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam chrapkę na tę książkę, niestety mój egzemplarz zaginął gdzieś w akcji... :( mam nadzieję, że mimo wszystko jeszcze dojdzie i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz długo czekać. Naprawdę interesująca lektura.

      Usuń
  5. Książka już grzecznie czeka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wciągnie Cię tak jak mnie. :)

      Usuń
  6. 419 mam na półce i myślę, że już wkrótce po nią sięgnę :) choć muszę przyznać, że z początku tak.... nie do końca byłam do niej przekonana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się od razu spodobał temat, ale miałam trochę obaw, bo można go ugryźć na różne sposoby, w tym te nudne też. ;)

      Usuń
  7. Jestem zaciekawiona, bo skoro książka oderwała Cię od rzeczywistości aż tak, to znaczy, że musi być naprawdę dobra. Martwię się jedynie o styl, ale dam pisarzowi szansę, a nuż jego opowieść też mnie tak pochłonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy musi, bo czasami sama tak do końca nie wiem, dlaczego akurat przy tej książce totalnie odlatuję. Ale fakt, że napisana jest świetnie, temat jest rewelacyjny. I właściwie nie ma się do czego przyczepić. :)

      Usuń
  8. Niedługo u mnie też będzie o tej książce, bo również się na nią dałam skusić :) A okładka spodobała się nawet mojemu bratu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, czy będzie równie entuzjastycznie. ;)

      Usuń
  9. A czytałaś W drodze na Hokkaido? Gruba, ale także pochłania się sama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam. W poniedziałek będę w bibliotece, to może sobie wypożyczę, bo widzę, że leży na półce. O ile nie zapomnę, albo nie wypożyczę czegoś wcześniej, zanim dotrę do właściwego regału. :D

      Usuń
    2. Oj znam ten ból A mam na to sposób: zamówić. I sobie grzecznie będzie czekać na odbiór :)
      A mój obecny "ból" polega na tym, że napożyczałam książek, poprzedłużałam, a teraz nie mam ich kiedy oddać, bo mój czas pracy nakłada się na czas pracy wielu filii. Zawsze coś, no! :)

      Usuń
    3. W sumie to nigdy nie zamawiam książek. Jak nie ta, to inna. :D

      Ja dwie właśnie będę przedłużać. A m.in. z powodu czasu pracy pokrywającego się z czasem otwarcia bibliotek, ograniczyłam się do jednej filii. :)

      Usuń
  10. Podkręciłaś tylko mój apetyt na tę książką:) Gratuluję serdecznie przekroczenia kolejnej okrągłej liczby wyświetleń :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie mam teraz fazę na dobre thrillery. Jak skończą mi się te z domu to może kupię ten.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jest bardzo dobra faza. Ja sobie przerywam co prawda kryminały i thrillery innymi lekturami, ale w sumie mogłabym czytać tylko takie książki. :D

      Usuń
  12. Lubię, bardzo lubię książki, które wciągają tak, że zapomina się o całym świecie :) Z chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że będziesz miała podobne odczucia do moich.

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Temat jest ciekawy. Aż się wierzyć nie chce, że takie rzeczy mogą się gdzieś dziać.

      Usuń
  14. Przyznam, że wybrałam sobie tę książkę do recenzji nieco w ciemno, zaintrygowana tematyką. To, co napisałaś, pomogło mi stwierdzić, że test trafi w moje gusta, dzięki Tobie zabiorę się do czytania z większą pasją. Mam nadzieję, że i mnie nie będzie można oderwać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zazwyczaj nie czytam książek w tym typie, ale mam kilka z nich na koncie. Coś czuje, że ta może być kolejną. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam właśnie tę powieść i nie wiem, co mam myśleć o stylu autora :P Te równoważniki zdań (czepię się pierdoły - powinno być równoważniki zdań, nie zdania ;) to ciekawy zabieg, ale z drugiej strony czasami autor wymyśli tak poetyckie zdanie, że nie wiem, jak to sobie zobrazować. Trochę mnie to drażni i niezbyt pasuje do całości. Trudno ocenić ten styl obiektywnie, dla każdego będzie inny. Wędrówki w czasie jak najbardziej mi się podobają, również to, w jaki sposób autor przybliża życie prywatne Laury i ojca, te fragmenty z przeszłości są takie...wyjątkowe, pewnie wiesz, o co mi chodzi. Może dzisiaj skończę czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w sumie wolę książkę Jaumanna o Afryce. :)

      Usuń
    2. Przez kilka pierwszych stron faktycznie dziwnie mi się czytało, ale później naprawdę się wciągnęłam. Ciekawa jestem co napiszesz o tej książce. Mnie się podobała na tyle, że nawet chciałam ocenić ją na 5,5, co mi się coraz rzadziej zdarza. ;)

      Jaumann? Zdaje się, że nie czytałam.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...