czwartek, 11 lipca 2019

Wojciech Chmielarz "Rana" - recenzja przedpremierowa

recenzje kryminałów
PREMIERA: 14 SIERPNIA


Wojciech Chmielarz przestał się mieścić w ramach gatunku kryminalnego. Już Żmijowiskiem dał czytelnikom do zrozumienia, że interesuje go coś więcej niż śledztwo przyprawione garścią ciętych komentarzy dotyczących kondycji społeczeństwa. Swoją najnowszą powieścią Rana (premiera 14 sierpnia) potwierdza, że tym, co go ciekawi, jest zło tkwiące w zwykłym człowieku. Przyczyna owego zła i jego konsekwencje. 




Cienie



Tak, towarzyszy tej ciekawości zbrodnicza intryga ale jej wprowadzenie jest środkiem do celu, a nie celem samym w sobie. To nie jest opowieść o zbrodni, a o ludziach, którzy się pogubili, o dziedziczonych grzechach, powielanych błędach, o przeszłości, która kładzie się cieniem, a jak wiemy (także od samego autora) - od cienia nie da się uciec.

Pisarz wprowadza nas do środowiska szkolnego. Fabuła Rany krąży wokół prywatnej placówki, w której karty rozdaje apodyktyczna dyrektorka. Tu krzyżują się drogi naszych bohaterów. Uczniów, rodziców, nauczycieli. W tejże placówce posadę matematyczki obejmuje Klementyna Jastrzębska, kobieta z bagażem lat, doświadczeń, tajemnic. Zaprzyjaźnia się z Elżbietą, młodą polonistką, i jest to jej pierwsza przyjaciółka od lat. A może od zawsze. To ona wprowadza Klementynę w zawiłość szkolnych zasad, a te bywają rygorystyczne.


Siedem lekcji



W Ranie znajdziecie siedem lekcji z życia i portret szkolnych zależności. Popierający strajk nauczycieli pisarz, nie wykorzystuje jednak swojej twórczości jako komentarza do tego gorącego tematu. Udaje mu się zachować dystans, a jednocześnie przemycić sporo obserwacji związanych ze szkolnym życiem.

Rola nauczyciela do łatwych nie należy, indywidualne podejście do ucznia jest ważne, acz nie takie proste, nauczyciel jest istotną osobą nie tylko w procesie nauczania, ale i wychowywania dziecka oraz kształtowania jego postaw. Dobre czy złe oceny nie muszą się przełożyć na takie same życie.

W sekwencji zdarzeń jest miejsce na pokazanie, że ta strona, którą widzi uczeń czy rodzic, to tylko jedna strona medalu. I że nie trzeba morderstwa, by w szkole działo się źle. 

Wątek kryminalny się pojawi, choć trzeba będzie nieco poczekać na pierwszego trupa. Tragiczna śmierć uczennicy wywoła lawinę zdarzeń, a na Elżbietę, która zacznie węszyć wokół tej sprawy, nie czeka nic dobrego. Dobre jest zresztą zaplanowane dla bohaterów innych książek. Ci z Rany nie mają łatwo i to często od najmłodszych lat.


Chmielarz Żmijowisko
Wojciech Chmielarz, Wrocław 2019
Czy Rana powtórzy sukces nagradzanego, bestsellerowego Żmijowiska?


Zło skrywane w czterech ścianach



Tematem, który wybrzmiewa najgłośniej jest zło kryjące się w czterech ścianach domów, zło niszczące relacje rodzinne, zło dziedziczone, wynoszone z domu i przekazywane dalej. Nie tylko w świat, ale i kolejnym pokoleniom. Łamie serce powielanie błędów rodziców, bo autor pokazuje je w tym najgorszym wydaniu, kiedy to przemoc (tak fizyczna, jak i psychiczna) rodzi przemoc.

Ta książka wzbudzi wiele emocji. Prawdopodobnie zawiodą się ci, którzy oczekują czystego kryminału, śledztwo przedkładają nad inne wątki i już przy Żmijowisku kręcili nosem na to, w którą stronę zmierza pisarz. Docenią powieść zainteresowani tematem zła tkwiącego w zwykłych ludziach, rodzącego się w zaciszu domów. Przykuje uwagę ceniących dobrze rozrysowane postaci, wiarygodne, stawiane w sytuacjach będących dla nich sprawdzianem. Postaci obarczonych bagażem dramatów, tajemnic, ale i pragnień.

Wojciech Chmielarz kolejny raz udowadnia, że jest mistrzem w kreowaniu bohaterów o złożonej psychice, bardzo prawdziwych, kształtowanych przez to, co im się przytrafia. Tacy bohaterowie wikłają się w równie skomplikowane, niejednoznaczne relacje. Relacje zapewniające karuzelę emocji.


Ciemność



Dużo jest w Ranie mroku, nie ma natomiast złudzeń, optymizmu też nie znajdziecie tam wiele. Są pułapki, z których trudno się wyrwać, nieustanne dylematy i permanentne rozdarcie. Są winy własne i dziedziczone. Jest mocny nacisk na to, co stało się hasłem promocyjnym: za błędy rodziców odpowiadają dzieci.

Mocą najnowszego thrillera psychologicznego Wojciecha Chmielarza jest zwyczajność wykreowanego świata. Serio. Ci wszyscy bohaterowie są żywcem wyjęci z rzeczywistości. Dlatego tak bardzo boli śledzenie kolejnych scen z ich udziałem, scen pełnych przemocy, negatywnych emocji, popełniania tragicznych w skutkach błędów. To zło nie jest spektakularne, nie przybiera postaci seryjnego mordercy z misją naprawiania świata, nie wiąże się z brawurowością pościgów i strzelanin. Jest złem kiełkującym w zwykłych domach, staje się udziałem zwykłych rodzin. Jest zdradą, kłótnią, uderzeniem, upokorzeniem, nałogiem, oszustwem, manipulacją. Różnymi formami przemocy. Dzieciom każe przedwcześnie dorastać, rodzicom pozwala na bezkarność.

Duszno tu i ciemno, nie ma nadziei i światełka w tunelu (nie kupuję motywu odkupienia, nie wierzę weń). Jest równia pochyła i brakuje jakiejś przeciwwagi, czegoś, co pozwoli wierzyć, że nie wszystko stracone, że choć nikt nie jest bez skazy, to świata nie tworzą wyłącznie negatywne postaci i emocje.



Nie każda rana się zabliźni



Tytułowe rany nie goją się łatwo. Wiele nie goi się nigdy. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa przekładają się na lęki dorosłego. Koszmary wracają, głosy w głowach nie cichną. Rana to studium krzywd. Potwornych.

Wojciech Chmielarz wychodzi poza kryminalne ramy stanowczym krokiem. Odważnie. Nie każdemu się to spodoba, nie każdy odnajdzie się w tej konwencji ledwie z kryminałem flirtującej. Wątek zbrodniczy jest mniej zajmujący niż to, co dzieje się w głowach bohaterów i w relacjach między nimi. Stosunkowo łatwo było mi wytypować podejrzanego o dokonanie zbrodni. Miał w sobie coś, co z miejsca skupiło moją uwagę. Nie pomyliłam się.

Nie oznacza to, że brak tu zaskoczeń. Autor przygotował dla czytelników kilka naprawdę przemyślanych niespodzianek.

Psychologia postaci stoi w Ranie na naprawdę wysokim poziomie (nie przekonał mnie jedynie ochroniarz, ale to postać trzeciego planu, a doszukiwanie się racjonalizmu w każdym działaniu człowieka byłoby daleko posuniętą naiwnością). Raz jeszcze - to jest mocny punkt każdej książki Wojciecha Chmielarza. Nieważne, czy bohaterów zajmują plotki, romanse, zbrodnie czy reprywatyzacja. W każdej sytuacji zachowują się tak realistycznie, że trudno w nich nie widzieć ludzi znanych nam z rzeczywistości.

Rana jest jedną z tych lektur, których nie sposób wyrzucić z pamięci, bo przeżycia bohaterów mają ogromny ciężar emocjonalny. To bolesna powieść, w której wątek kryminalny jest pretekstem do tego, by dogrzebać się do najciemniejszych zakamarków ludzkich serc. Tam, gdzie czasami jest już tylko czerń.




Wojciech Chmielarz
Rana
Wyd. Marginesy
414 stron
2019



Cykl z Jakubem Mortką

Cykl z Dawidem Wolskim
Zobacz też:


https://www.instagram.com/ann_rk/





7 komentarzy:

  1. Będę niebawem czytać tę książkę. Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zapisuję tradycyjnie tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też mam egzemplarz przedpremierowy, który czeka w kolejce na czytanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem niesamowicie ciekawa tej książki i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam kryminały, w który autor stawia do solidne portrety psychologiczne. Odkrywanie takich złożonych postaci to dla mnie gratka. Jestem powieści bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam jednego Chmielarza na półce i słyszałam dużo dobrego o jego kreacji świata i postaci... Niestety, na razie mam "za dużo wszystkiego" w pracy, żeby sięgnąć po cięższy tytuł (cięższy w sensie ładunku emocjonalnego, przemocy itd.). Ranę sobie zapisuję - jeśli "mój Chmielarz" się sprawdzi, to będę miała na oku i ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę w końcu przeczytać jakąś jego książkę... Może pożyczę od Brata Zmijowisko, które kupiłam mu na urodziny:)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...