środa, 10 maja 2017

George Harrar "Sieć podejrzeń"
[RECENZJA]



Urodziliśmy się wyposażeni w umiejętność pojmowania wszelkich emocjonalnych dwoistości: szczęście i smutek, euforia i depresja, miłość i nienawiść, dobroczynność i wrogość i tak dalej. Myślimy tymi kategoriami, według nich postępujemy, a także osądzamy innych oraz siebie. Jednak czy to dobro zrodziło zło, czy odwrotnie, pozostawiam waszej ocenie[1].




Profesor filozofii porywaczem?



Zaginęła nastolatka. To raczej nie jest ucieczka z domu, ani dłuższy melanż. Coraz bardziej prawdopodobną staje się wersja zdarzeń przemawiająca za tym, że dziewczyna została porwana. Podejrzenie pada na kogoś, po kim raczej trudno spodziewać się złych rzeczy. Evan Birch jest profesorem filozofii, uczciwym człowiekiem, mężem i ojcem. Zdaje się zupełnie nieszkodliwy. Ma zupełnie zwyczajne słabości. Lubi cukierki o smaku toffi i odwołania do austriackiego filozofa Wittgensteina. Niedawno ukazała się książka, której poświęcił pięć lat życia (i nie jest to kryminał). Dziekan nazwał go lojalnym pracownikiem akademickim w ciężkich czasach[2]. Ktoś taki mógłby skrzywdzić nastolatkę?

A jednak Birch nie znika z listy podejrzanych. Przeciwnie. Kolejno pojawiające się poszlaki, zeznania i dowody obciążają go coraz mocniej. Być może zbiegiem okoliczności jest to, że tamtego feralnego dnia profesor przebywał w miejscu, skąd zniknęła dziewczyna. Być może jego słowa źle zinterpretowano, a obciążające go dowody są efektem współdziałania wyjątkowo pechowych przypadków, wypadków, niepomyślnych okoliczności. Ale może jest wręcz przeciwnie, a sumienie filozofa okaże się nie takie czyste? Może pech nie jest pechem, jego prawda prawdą rzeczywistą, a kolejne problemy to nie przypadek, a konsekwencja?


Pętla się zaciska



George Harrar napisał powieść Sieć podejrzeń, która zapowiada się jak thriller, choć trudno powiedzieć, by była nim w istocie. To raczej powieść psychologiczna, w którą wpadły elementy thrillera z napięciem charakterystycznym dla tego gatunku, choć więcej dzieje się tu w głowie bohatera niż w przestrzeni. To książka dość nieoczywista, pełna pytań i zagadek. Bez prostych odpowiedzi, bez podanych na tacy rozwiązań.

Choć oskarżony profesor od początku zaprzecza, że znał dziewczynę, kolejno ujawniane fakty zdają się temu przeczyć. Sieć podejrzeń okazuje się być utkana z faktów, domysłów, rozważań, wspomnień zachowanych i wypartych, ze zdarzeń dla jednych istotnych, innym nie zapadających w pamięć. Czytając nie wiesz, kiedy bohater coś przemilczał, bo nie utknęło mu w pamięci, czy zrobił to z premedytacją, chcąc ukryć niewygodne prawdy. Dowody przeciwko niemu się mnożą, jego uporządkowane życie się sypie. Dzieci zaczynają zadawać niewygodne pytania, żona spogląda nieufnie, plotki krążące wśród znajomych są coraz mniej przyjemne, w pracy zaczyna się psuć, policjant wciąż zadaje trudne pytania i coraz więcej okoliczności świadczy na niekorzyść podejrzanego.




Wyjaśnij co się da, czyli nie na każde pytanie jest odpowiedź



Obawiałam się, że powieść z filozofem w roli głównej może mnie znużyć. Rzeczywiście jest tu nieco rozważań spowalniających fabułę, ale pomagają on budować postać bohatera, ukazać go jako, filozofa, wykładowcę, męża, ojca, jako człowieka. George Harrar pokazał jak zmienia się rzeczywistość podejrzanego o popełnienie przestępstwa, jak wpadając w sieć podejrzeń traci on grunt pod nogami, jak stopniowo dotyka go ostracyzm towarzyski i nawet rodzina przestaje mu ufać. To także opowieść o prawdzie, kłamstwie i ich interpretacji. Jedna z tych, których nie sposób czytać bezrefleksyjnie.

Sieć podejrzeń nie jest lekturą  dla tych, którzy stawiają na dynamiczną akcję, a na myśl o choćby odrobinie rozważań filozoficznych czy psychologicznych z miejsca zaczynają ziewać. George Harrar miał jednak bardzo ciekawy pomysł na opowiedzenie o historii kryminalnej z zupełnie innego punktu widzenia i jeśli interesuje was psychologiczna strona kryminalnej sprawy, jeśli chcecie poczuć dreszcz emocji towarzyszący posądzeniom o popełnienie przestępstwa, to Sieć podejrzeń powinna znaleźć się na waszym celowniku. Nie liczcie jednak na to, że da wam odpowiedzi na wszystkie pytania i rozwieje wszelkie wątpliwości.

Wyjaśnij, co się da, a resztę zostaw w spokoju. Tak właśnie człowiek radzi sobie na tym świecie[3].


George Harrar
Sieć podejrzeń
Wyd. Wielka Litera
2017
320 stron


***

Książkę polecam
miłośnikom powieści psychologicznych
chcącym wejść w skórę podejrzanego o przestępstwo
niemającym awersji do filozofii
ciekawym jak zmienia się życie podejrzanego o przestępstwo

***

[1] George Harrar, Sieć podejrzeń, przeł. Jakub Małecki, Wyd. Wielka Litera, 2017, s. 162.
[2] Tamże, s 10.
[3] Tamże, s. 307





16 komentarzy:

  1. Dla mnie brzmi ciekawie i zaraz sobie ściągnę z Legimi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy Ci się spodoba. Ja im dłużej o niej myślę, tym podoba mi się bardziej. :D

      Usuń
  2. Muszę mieć nastrój na psychologiczną powieść- ale wezwę pod uwagę ten tytuł. Kłamstwa a prawda, domysły, poszlaki, przemilczenia- jestem ciekawa kreacji bohatera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, nie zapomnij po nią sięgnąć w odpowiednim momencie. :)

      Usuń
  3. Nie mam nic przeciwko powieściom psychologicznym, ale rozważania filozoficzne trochę mnie zniechęcają (trauma z czasów studiów) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, jakoś je przełkniesz. ;)

      Usuń
  4. Brzmi ciekawie ;) może kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka może być ciekawą odmianą ,względem czytanych przeze mnie kryminałów/ thrillerów, z chęcią po nią sięgnę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie była właśnie taką odmianą. Czymś nowym i intrygującym.

      Usuń
  6. Książki wprawiające w ruch tryby inteelektualnej maszynerii czytelnika pociągają mnie jako wyzwanie, ale i źródło najrozmaitszych refleksji. "Sieć podejrzeń" na podstawie Twoich słów, jawi mi się jako misterna, lecz nieustannie dalej rozpościerająca gmatwanina przypuszczeń, wcale nie chcąca ulecieć w rozwiązaniu. Ciekawa jestem niezmiernie konstrukcji głównego bohatera. Tu, gdzie siłą motoryczną jest właśnie zanurzenie w głąb postaci i samego siebie czas wydaje się zatrzymywać, a my balansujemy na granicy relatywności własnych osądów.

    Taka nietuzinkowa propozycja powieści kryminalnej jest dla mnie niezmiernie intrygująca :) Natomiast trzeci cytat - ogłuszający trafnością!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ujęłaś to doskonale, więc nic więcej nie dodam. Nawet jeśli stronisz od kryminałów i thrillerów, to w tej wersji, mechanizm jaki autor wprowadził w ruch, powinien Ci się spodobać. :)

      Usuń
  7. Co to za śliczny zeszyt? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły notes z Kreski, ale kupowany lata temu, więc wątpię, żeby go jeszcze mieli w ofercie. ;)

      Usuń
    2. A to notes A5? Zapisujesz w nim cytaty z książek :)

      Usuń
    3. B6. :)

      Na cytaty mam inny. Większy format, z okładką w klimatach japońskich. Ale niezbyt często coś w nim teraz notuję. :(

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...