wtorek, 24 maja 2016

Targi Książki w Warszawie 2016 - niedziela

Bardzo przytulaśna książka. :D


Niedziela. Ostatni dzień Targów Książki w Warszawie. Żal było wyjeżdżać. Tyle emocji, tyle fantastycznych znajomości, rozmów w kolejkach, interesujących paneli, rozdawanych i otrzymywanych uśmiechów, nowych kontaktów, starych znajomych, książek kupionych, pomacanych, podsuniętych do podpisania. Tyle zdjęć, wypitych kaw, pogawędek na trybunach, wrażeń dzielonych w biegu, uścisków, selfie. Był czas na rozmowy o książkach, blogowaniu, o życiu. Na pizzę, wiśniówkę, kabanosy, nocne jazdy taksówką, ciężkie poranki i równie ciężkie plecaki oraz torby. Było głaskanie kota i nerwowe szukanie plakietki. Było gwarnie i tłoczno, jak na kraj pełen nieczytających przystało.


W niedzielę książki podpisywali m.in. Ewa Wysocka...




...Marek Niedźwiecki...




...Grzegorz Miecugow...




...Maciej Stuhr...




...Jacek Pałkiewicz...




...Karolina Korwin-Piotrowska...




...Remigiusz Mróz...




...Grzegorz Kalinowski...




...Marek Weiss...




...Anna Komorowska...




...i Adam Wajrak, do którego ustawiła się bardzo długa kolejka miłośników wilków, łosi i innych zwierzaków. Oraz oczywiście twórczości samego przyrodnika, a nie tylko Matki Natury.




Ogromną radość sprawił mi Papcio Chmiel, w którego wycelowałam obiektyw przedzierając się przez tłum tworzący kolejkę obok stoiska wydawnictwa Prószyński i S-ka. Nie tylko przerwał podpisywanie książek i zapozował do zdjęcia, ale także kazał (serio, to nie była prośba!) oddać komuś aparat, usadowić się obok niego i uśmiechnąć do wspólnego zdjęcia. Nie udało mi się otrząsnąć, więc minę mam bardzo głupią, ale za to pamiątkę wspaniałą. 




Najbardziej stresującym punktem niedzielnego programu było spotkanie z przesympatyczną, acz potrafiącą rzucić groźne spojrzenie, pisarką Magdaleną Knedler (widać, jak bardzo jestem zestresowana?). Na szczęście za recenzję Nic oprócz strachu po głowie nie dostałam, za to udało się zamienić kilka słów, no i mam autograf oraz pamiątkową fotkę.




Po autograf popędziłam także do Mikołaja Golachowskiego, który totalnie zauroczył mnie książką Czochrałem antarktycznego słonia (przeczytajcie koniecznie!). Niecierpliwie czekam na spotkanie z autorem w Poznaniu i obiecuję więcej nie mylić nazwisk, ani innych ważnych nazw. 


Zdjęcie dzięki uprzejmości pani Magdy z Wydawnictwa Marginesy,
którą wreszcie udało mi się spotkać w świecie pozainternetowym.

Na stoisku Czarnej Owcy odwiedziłam poznańską autorkę kryminałów, Joannę Opiat-Bojarską. Tu jeszcze z Koneserem, ale niebawem pojawi się jej kolejny kryminał, którego tytuł być może jest świetną zapowiedzią losów tej książki. Ten tytuł to... Bestseller

Wykorzystałam też okazję, by poznać panią Dominikę z wydawnictwa. Tę, która wciąż mi podsuwa interesujące książki, a tych w Czarnej Owcy nie brakuje.




Na spotkanie z Magdą Omilianowicz, której Bestia ukaże się nakładem wydawnictwa Od Deski Do Deski już 1 czerwca, zdążyłam w ostatniej chwili. Warto było się pośpieszyć, zgubić i znaleźć plakietkę, by posłuchać tego co autorka i Anna Sekielska (wspomniana we wczorajszej notce dobra dusza wydawnictwa), miały do powiedzenia na temat postaci Leszka Pękalskiego i innych sprawców ciężkich przestępstw, którzy niebawem, po odsiedzeniu wyroków, wyjdą na wolność. Zapowiada się świetna, choć trudna książka. I jestem jej ciekawa, i trochę się jej boję. 




Oczywiście niedziela na TK nie mogła się obyć bez katalońskich akcentów.

Pierwszym był panel Na skraju tego, co rzeczywiste. Kryminał, fantasy, sci-fi, w którym udział  wzięli Sebastià Alzamora, Marc Pastor i Mariusz Czubaj. Muszę jednak przyznać, że niewiele mi z niego w głowie zostało, co zawdzięczam w dużej mierze hałaśliwym ludziom siedzącym na trybunach. Nie bardzo potrafię pojąć, dlaczego ktoś niezainteresowany spotkaniem, siada tak blisko jego uczestników, tylko po to, by sobie pogadać czort wie o czym i przeszkadzać tym, którzy przyszli tam po to, by wysłuchać dyskutujących gości.





Drugie spotkanie było zdecydowanie bardziej udane. Marc Pastor i Aleksander Makowski rozmawiali o tym jak odnieść sukces jako autor kryminałów, co w praktyce sprowadziło się do bardzo ciekawych opowieści o pracy pisarza-policjanta i pisarza-zawodowego-szpiega. Rozbroiło mnie wyznanie Katalończyka dotyczące "nekrozakładów", jakie barcelońscy policjanci robią na początku nowego roku (tzn. ile morderstw zostanie popełnionych w kolejnym sezonie), nieco zestresowała informacja o tym, że Barcelonie udało się pobić niechlubny rekord w liczbie zbrodni popełnianych w Hiszpanii. Aleksander Makowski był zdecydowanie mniej wylewny, oszczędnie dzieląc się ze słuchaczami swoimi pisarsko-szpiegowskimi doświadczeniami.







Oczywiście po autograf do Marca Pastora także tego dnia pobiegłam. A musicie wiedzieć, że to wyjątkowo interesujący autograf, ale pokażę Wam go innym razem,






Powiem Wam szczerze, że nie spodziewałam się, że będzie aż tak fantastycznie! Teraz będę miała duży problem z tym, żeby nie wpisać warszawskich Targów Książki na stałe do grafika.







33 komentarze:

  1. Awww... Super :) Zazdroszczę wszystkich tych cudownych spotkań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że super. To najlepsze targi, na jakich byłam. :)

      Usuń
  2. Pana przebranego za książkę również spotkałam :)
    W niedzielę było również wiele atrakcji, a do pana Adama Wajraka czekałam prawie 2 godziny :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzielny Pan-Książka. Nie wiem jak on wytrzymał w tym kostiumie. :D

      Gratuluję wytrwałości. Jak szłam robić zdjęcie autorowi, to stałam koło takich co czekali zaledwie 1,5 godziny. :P

      Usuń
  3. A ja siedzę i zazdroszczę możliwości bycia na Targach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magdalena Knedler wydaje być się przesympatyczną osobą :)
    Fajnie Ci tam było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przesympatyczna! I śliczna. :)

      Potwierdzam. Bardzo fajnie.

      Usuń
  5. A mnie się nie udało dotrzeć na czas na spotkanie z Magdaleną Knedler :( Fajnie, że przyjechałaś. Mam nadzieję, że uda Ci się także za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, jak się imprezuje. :D

      Też mam taką nadzieję. :)

      Usuń
  6. Magdę Knedler bardzo bym chciała poznać, mam nadzieję, że pojawi się w Krakowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przesympatyczna. Na pewno się polubicie. :)

      Usuń
  7. Musisz KONIECZNIE wpisać Targi Książki w Warszawie w swój grafik. Nie jest taka stolica straszna jak ją malują ;) W niedzielę nie byłam, ale widzę, że było warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę, że muszę. :D
      A co do niedzieli - zdecydowanie było warto. Odwiedzających nieco mniej, a fajnych autorów całe stado.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nie przeczę. Szkoda, że Was już nie było. Ale chyba i tak miło spędziliście czas? :)

      Usuń
  9. Chętnie wzięłabym autograf od Marka Niedźwieckiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale najpierw muszę kupić "Australijczyka". Gdzieś w domu mam "Radiotę", ale nie wiem czy u siebie, czy u rodziców. Liczę na to, że może w przyszłym roku na Dniach Australii Marek Niedźwiecki pojawi się w Poznaniu. :)

      Usuń
  10. Ojej ile znanych twarzy, to musiał być pełen emocji dzień. Zazdroszczę:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe trzy dni były emocjonujące. :)

      Usuń
  11. Książkę "Czochrałem antarktycznego słonia" mam w najbliższych planach, więc cieszę się, że Ci się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj koniecznie! Świetna książka. :)

      Usuń
  12. Żałuję, że mnie nie było :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten książka był super. Jestem ciekawa, czy można go wynając na chłodnie wieczory :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... O tym nie pomyślałam. Fajnie by było mieć takiego prywatnego, przytulaśnego książka.

      Usuń
  14. Może za rok i my wybierzemy się ponownie, teraz się nie udało. Widzimy jednak, że było fantastycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie imprezy i jeszcze z żadnej nie wróciłam zawiedziona. :)

      Usuń
  15. Eh.. mimo wszystko smuci fakt, że wiele celebrytów musi wydać swoją książkę, pamiętam kiedyś we Wrocku kolejkę do jakiejś szafiarki, przejrzałam tę książkę z ciekawości, ale same pierdoły.., a kolejki młodzieży do niej niemałe ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nich to czysty zysk. Ale dziwi mnie tak duże zainteresowanie ludzi. Nie mówię, że wszystkie te książki muszą być złe, no ale...

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...