wtorek, 14 kwietnia 2015

Steve Berry "Mit Lincolna"
Tajemnice wagi państwowej

Steve Berry
Mit Lincolna
Wyd. Sonia Draga
2015
448 stron
Sukces serialu House of Cards udowadnia, że opowieści o charyzmatycznych politykach i kulisach pracy rządu cieszą się sporym zainteresowaniem. Nie interesuję się polityką, nie śledzę obrad, dyskusji, przepychanek, rywalizacji o władzę, a jednak z przyjemnością oglądam walkę Francisa Underwooda o wpływy, bo choć jednym okiem, na przykładzie fikcyjnej historii, mogę przyjrzeć się temu, jak też może wyglądać praca polityków od kuchni. Przyznam, że jest to doświadczenie równie interesujące, jak i przerażające. Za kurtyną, na zapleczu, w murach pilnie strzeżonych, ważą się losy narodów. Jakie zdarzenia i dyskusje poprzedzają wystąpienie uśmiechniętego polityka? Jakich ofiar i decyzji wymaga przeforsowanie własnego zdania? Ilu tajemnic nigdy nie poznają Jaś Kowalski i John Smith? Jaka jest skala intryg, nadużyć, na ilu kłamstwach, zdradach i oszustwach opiera się maszyneria koordynująca działanie rządów? Co z tego, co dociera do naszych oczu i uszu jest prawdą, a co teatrem? W ile mitów wierzą wyborcy, jak wielka jest ich nieświadomość, jak wiele się przed nimi ukrywa?


Steve Berry, z wykształcenia prawnik, prywatnie miłośnik historii, zadebiutował Bursztynową komnatą, która bardzo szybko została okrzyknięta bestsellerem. W swojej twórczości porusza się po różnych miejscach i czasach, umiejętnie łącząc historyczne wątki z trzymającym w napięciu thrillerem oraz politycznymi rozgrywkami.W jego twórczości teraźniejszość ściśle łączy się z przeszłością, a sekrety sprzed lat nie pozostają bez wpływu na zdarzenia współczesne. Amerykanin pisał m.in. o tajemnicach związanych z Napoleonem, Templariuszami czy dynastią Romanowów. Dziewiąta część cyklu o Cottonie Malone, powieść, która w tym roku pojawiła się na polskim rynku, Mit Lincolna, jak nietrudno zgadnąć, przeniesie czytelników do Stanów Zjednoczonych Ameryki, choć część kluczowych zdarzeń rozegra się także w Danii i Austrii.

Punktem wyjścia jest postać Abrahama Lincolna, a konkretnie enigmatyczna wiadomość, którą prezydent utrzymał od swego poprzednika. Co zawiera? Nie wiadomo. Z pewnością jednak, jest to informacja niebagatelnej wagi, przekazywana z rąk do rąk przez kolejnych prezydentów, owiana tajemnicą, wprawiająca w zdumienie, wręcz szokująca.

Jest 1861 rok. Wojna Secesyjna właśnie się rozkręca. Pierwsze krople krwi wsiąkają w amerykańską ziemię. Lincoln musi podjąć niełatwą decyzję. Raz jeszcze czyta zdumiewającą wiadomość. Jaką decyzję podejmie? Czy ocali tysiące obywateli czy też poświęci ich życia w imię wyższego celu?

Zostawmy na chwilę Abrahama Lincolna i jego dylematy. Przenieśmy się do współczesności, ale nie opuszczajmy jeszcze terenów USA. W stanie Utah dokonano zdumiewającego odkrycia. W jednej z leśnych jaskiń odnaleziono szczątki mormońskich pionierów, którzy dwa wieki wcześniej przemierzali ten niegościnny region. Zniszczone wozy i ludzkie szkielety pozwalają choć częściowo zrozumieć skalę dramatu, jaki się tu rozegrał. Tych, którzy odnaleźli zagubioną ekspedycję, męczy jednak co innego. Co mogło się stać z przewożonym przez mormonów cennym ładunkiem? Rusza śledztwo, które stanie się źródłem konfliktu między Białym Domem, a mormonami, przedstawicielami Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.

Czasy te same, zmieniamy jednak miejsce. W Danii, pewien antykwariusz otrzymuje pilny telefon od swojej dawnej szefowej. Cotton Malone nie zawsze tkwił zakopany w książkach. Przez wiele lat służył jako agent Departamentu Sprawiedliwości. Teraz, gdy jeden z jego kolegów po fachu wpadł w ręce fanatyka religijnego, jego umiejętności mogą być potrzebne. Tak zaczyna się jego udział w historii, która rozmachem zaskoczy chyba każdego. 

Mit Lincolna to sprawnie nakreślona intryga, która wije się w świecie polityki i religii, dwóch sfer jakże często stanowiące ogniska zapalne większych konfliktów i jeszcze większych masakr. Steve Berry zgrabnie łączy fikcję z faktami historycznymi, w notce autora wyjaśniając, w których momentach trzymał się rzeczywistości, a kiedy pozwalał hulać wyobraźni. Jego najnowsza powieść pełna jest tajemnic i niebezpieczeństw. Stawka jest ogromnie wysoka. Od sprytu i umiejętności agentów Departamentu Sprawiedliwości zależą losy Stanów Zjednoczonych. Jeśli przegrają... strach myśleć jakie będą tego konsekwencje.

Malone próbując odbić porwanego agenta, daje się wciągnąć w historię, w której istotną rolę odgrywają mormoni i układ, jaki niegdyś zawarli z jednym z prezydentów USA. Śledztwo w sprawie fanatycznego przywódcy religijnego i poszukiwania porwanego agenta zamienią się w walkę na śmierć i życie. 

Sięgając po Mit Lincolna, zastanawiałam się czy będzie to książka przywodząca na myśl styl Dana Browna. Nic z tych rzeczy. Steve Berry oferuje prozę bardziej dopracowaną językowo, a w typowo rozrywkową fabułę uzupełnia sporą dawką wiedzy historycznej. Autor nie stawia na dynamiczną akcję, a raczej skrupulatnie rozrysowaną intrygę. Nie szczędzi przy tym opisów, dokładnie odmalowując tło i nie mniej starannie kreśląc sylwetki bohaterów. Nie jest to powieść, którą połyka się ze wstrzymanym oddechem. To już nie TLK, ale jeszcze nie TGV. Akcja pędzi niczym InterCity, co jakiś czas zatrzymując się na większych stacjach, by uzupełnić wiedzę czytelników w zakresie historii i polityki Stanów Zjednoczonych oraz kwestii mormońskich. 

Trochę tu dziwnych, acz przydatnych, zbiegów okoliczności (choć to może naturalne, że agentom DS spadają z nieba absolwentki studiów z historii Ameryki specjalizujące się w tematyce, która interesuje nie tylko ich, ale i samego prezydenta, dzięki czemu śledztwo może posunąć się do przodu), nie brakuje też dłużyzn, które uparcie wskakują pomiędzy bardziej dynamiczne i intrygujące fragmenty. Bohaterowie Mitu Lincolna są interesujący ze względu na swą niejednoznaczność. Są jednocześnie silni i słabi. Zajmują stanowiska wymagające podejmowania szybkich i trudnych decyzji, niejednokrotnie raniących ich samych. Każde z nich ma swój słaby punkt, ale dla dobra sprawy potrafi zacisnąć zęby i pięści, by zapomnieć o bólu. Ten jednak wciąż uwiera i do końca nie jest pewnym, kto z nim wygra, a kogo on pokona.

Dla miłośników Stanów Zjednoczonych i rozbudowanych intryg jest pozycja warta uwagi. Autor przystępnym językiem opisuje Kościół mormoński i przybliża tematykę Wojny Secesyjnej. Fabułę opiera na sieci kłamstw, zdrad i tajemnic, wprowadza doń fanatyzm religijny, rządzę władzy, dylematy moralne. Być może nie jest to powieść, która nie pozwala zasnąć, ale w intrygujący sposób łączy fakty z fikcją, uzupełniając udokumentowaną historię Stanów Zjednoczonych,

- Co to oznacza? - Uznała, że nic nie ryzykuje, zadając pytanie.
- Że wkrótce stanie się coś wielkiego*.




***

Książkę polecam
miłośnikom powieści łączących fikcję i fakty historyczne
zainteresowanym Kościołem mormońskim
ciekawym jaką tajemnicę mogli sobie przekazywać prezydenci Stanów Zjednoczonych
zaintrygowanym co może zakończyć istnienie USA
zainteresowanym Wojną Secesyjną
miłośnikom intryg politycznych

***

Cykl Cotton Malone:

1. Dziedzictwo templariuszy
2. Zagadka aleksandryjska
3. Wenecka intryga
4.Tajemnica grobowca
5. Paryska wendeta 
6. Grobowiec cesarza
7. Klucz Jeffersona
8. Królewski spisek
9. Mit Lincolna

***

* Steve Berry, Mit Lincolna, przeł. Przemysław Hejmej, Wyd. Sonia Draga, 2015, s. 116.


***

egzemplarz recenzencki

20 komentarzy:

  1. Bardzo lubię tego typu książki, a na "Mit Lincolna" zwróciłam już uwagę jakiś czas temu, kiedy pojawiły się zapowiedzi. Z chęcią zabiorę się za lekturę tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo ciekawa się wydaje, może zechciałabym przeczytać? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe jest, że sięgamy po historię np. Stanów Zjednoczonych, a o swojej wiemy tylko tyle co zdołaliśmy zapamiętać z lekcji historii.
    Jednak muszę przyznać, że ta publikacja wydaje się kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie brzmi, czy o naszej historii powstają tego typu książki? Sama niezbyt często sięgam po takie pozycje, więc nie bardzo się orientuję, ale może w tym tkwi problem?

      Usuń
  4. to nie jest książka w moich klimatach, ale już wiem komu podrzucę tytuł, bo to zdecydowanie jego klimaty i tematyka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki z tej serii (chyba tak to nazwę). Ta akurat jest w bibliotece. Więc mam wielkie szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba wyciągnę łapki po tę książkę :) gustuję w takich klimatach, a rzadko mam okazję poczytać

    OdpowiedzUsuń
  7. Może być intrygujące : )

    ps. czytając porównanie do TLK, TVC nie mogłam powstrzymać uśmiechu : )

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dwie książki tego autora i obie mi się podobały, chociaż w niektórych momentach czułam się przytłoczona opisami. Całościowo jednak wypadły bardzo ciekawie, więc planuję po trochu czytać kolejne książki Berry'ego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobne odczucia. Historia super, ale czasami się nieco męczyłam. Ogromnie jestem jednak ciekawa innych książek autora i po cichu sobie marzę, że może napisze coś o Hiszpanii.

      Usuń
  9. Uwielbia S.Berry - czytałam pięć książek z serii o Cottonie i tę na pewno też będę chciała przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A która podobała Ci się najbardziej?

      Usuń
    2. "Tajemnica grobowca" według mnie najlepsza, a potem "Grobowiec cesarza" :) lubię takie książki :)

      Usuń
    3. Dzięki za podpowiedź. :)

      Usuń
  10. Jakoś nie jestem do końca przekonana. Niby intryga opierająca się na politycznych sztuczkach, teatrzykach i machlojkach powinna mnie zaciekawić, ale na razie czuję, że mam inne książki do nadrobienia. Steve Berry będzie musiał poczekać na lepsze czasy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taaak, Steve Berry miewa karkołomne, ale ciekawe pomysły... które nie zawsze do końca mnie przekonują ;) Tu raczej nie moje klimaty, ale fajnie, że przypomniałaś autora, w ramach niezobowiązującej rozrywki - jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te, które Cię przekonują to...?

      Usuń
  12. Połączenia faktów i fikcji, hm.. Polityka to raczej nie moja bajka, ale kto wie może książka jakoś wpadnie mi w ręce, to wtedy zastanowię się.

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...