czwartek, 19 lipca 2018

Stephen R. Bown "Amundsen. Ostatni wiking"
[RECENZJA]




Po koniec życia twierdził (i da się wyczuć w tych słowach prawdę): "Odkąd skończyłem piętnaście lat, wytrwale zmierzałem ku ostatecznemu celowi. Wszystko, czego dokonałem jako badacz polarny, to rezultat planowych, w pełni świadomych i starannych przygotowań podczas całego mojego życia". Bez wątpienia tak to pamiętał po latach, a olśniewająca trajektoria jego istnienia zdaje się to potwierdzać. Oczywiście w każdej historii mile widziany jest łut szczęścia. Amundsenowi przytrafił się on niebawem po przygodzie, która prawie zakończyła się dla niego śmiercią[1].


Wiking, Napoleon, Orzeł


Wielka postać. Dosłownie i w przenośni. Mówiono o nim: ostatni z wikingów, Napoleon strefy podbiegunowej, Biały orzeł. Sam, pod koniec życia, śmiał się, że jest piratem, który umyślnie uciekł przed wierzycielami[2]. To było już jednak w czasach, kiedy przywdział maskę żartownisia, dla którego zdobywanie biegunów było jedynie rozrywką. Wcześniej dał się poznać jako postać budząca podziw i szacunek, norweski bohater narodowy, pionier ekspedycji polarnych, pierwszy zdobywca bieguna południowego, jeden z trzech uczestników pionierskiego lotu nad biegunem północnym. Postać ambitna, nieco szalona. Wybitny strateg, celebryta na miarę tamtych czasów, osoba budząca wiele kontrowersji tak w środowisku geograficznym jak i wśród zwykłych ludzi. Mężczyzna o imponującej powierzchowności jednak bez szczęścia do kobiet, które wikłając się z nim w romanse nie myślały o porzucaniu swych mężów. 

Niemal stale na krawędzi bankructwa. Niemal bez przerwy ścigany przez komorników, których spłacał pieniędzmi zarobionymi na wygłaszaniu wykładów. Uparty, nieustępliwy, wierzący w prawdę zawartą w maksymie: Gdy jest najciemniej, zawsze z przodu majaczy światło[3].

Umarł tak, jak chciał. W tajemniczych okolicznościach. W białej przestrzeni, którą tak kochał. Znów na ustach świata.

Roald Amundsen. Wybitny podróżnik, zasłużony odkrywca, interesująca postać.




Biografia niczym powieść przygodowa



Amundsen. Ostatni wiking Stephena R. Bowna to frapująca opowieść o niezwykłej postaci i świecie podróżników z czasów pionierskich wypraw geograficznych, sprzed ery łatwego podróżowania, z czasów ostatnich białych plam na mapie. Biografię Roalda Amundsena czyta się niczym powieść przygodową, z awanturnikiem w roli głównej, który osiągał sukcesy dzięki połączeniu szaleństwa i rozwagi.

Kanadyjski pisarz pokrótce przybliża dzieciństwo i czasy studiów Amundsena (wbrew sobie, a zgodnie z wolą matki związane z medycyną), by po chwili przejść do tego, co dla czytelnika najbardziej interesujące: pierwszych kroków Amundsena na lodzie. Młody Norweg zbierał szlify na kolejnych wyprawach, by w kulminacyjnym momencie wykazać się gotowością do postawienia stopy na biegunie południowym. Na tym Bown nie kończy opowieści, sporo miejsca poświęcając działaniom swojego bohatera podejmowanym już po historycznym wyczynie, kiedy to ostatni wiking to cieszył się dużą popularnością, to popadał w niełaskę, a gdzieś między jednym a drugim dokonał kolejnego historycznego, pionierskiego wyczynu. Wraz z Umberto Nobilem i Lincolnem Ellsworthem przeleciał nad biegunem północnym. 

Życiorys Roalda Amundsena okazał się fascynujący, a dzięki lekkości pióra Kanadyjczyka, czyta się go wspaniale, bez potykania się o nadmiar dat, nazwisk, suchych faktów.




Cena sławy i niesławy



Amundsen był celebrytą swoich czasów. Dziś pewnie widywalibyśmy jego twarz w reklamach i na portalach plotkarskich, choć o swoich prywatnych sprawach mówić nie lubił. Budził jednak żywe zainteresowanie, czego Stephen R. Bown dowodzi na kartach biografii. Kanadyjczyk przygląda się więc także temu, jak odbierano czyny wielkiego podróżnika, jaka była cena sławy i niesławy. 

Zabrakło mi do szczęścia uzupełnienie Amundsena. Ostatniego wikinga o przedruki fragmentów listów i dzienników (których nieliczne fragmenty znajdziemy w tekście), a dwie wkładki z fotografiami jedynie zaostrzyły apetyt na więcej dokumentacji fotograficznej (i nie mam tu na myśli zwiększenia liczby zdjęć z wypraw, wszak mam świadomość, że poruszamy się po erze sprzed masowego uwieczniania wszystkiego smartfonem, ale chciałoby się wścibskim okiem zajrzeć do listów i dzienników, nawet bez znajomości norweskiego). Mam też wrażenie, że autor tak bardzo chciał zaakcentować dokonania Amundsena po zdobyciu bieguna południowego (uznając, że inni biografowie potraktowali ten okres po macoszemu), że ten najważniejszy wyczyn potraktowany został zbyt skrótowo w stosunku do wagi owego dokonania. 

Marudzę, ale tylko troszkę, bo Amundsen. Ostatni wiking to świetna biografia, pasjonująca przygoda i pozycja godna polecenia każdemu kto ciekaw jest świata, interesuje się wyprawami geograficznymi czy zaintrygowany jest nietuzinkowymi postaciami. Tymi, którzy dzięki swym dokonaniom jeszcze za życia stają się legendą, a ich znaczący wkład poznawanie rzeczywistości jest niezaprzeczalny.


Stephen R. Bown
Amundsen. Ostatni wiking
Wyd. Poznańskie
2018
456 stron



[1] Stephen R. Bown, Amundsen. Ostatni wiking, przeł. Krzysztof Cieśli, Wyd. Poznańskie, 2018, s. 47.
[2] Tamże, s. 414.
[3] Tamże, s. 22.





20 komentarzy:

  1. Mam tę książkę na oku. Kiedyś z pewnością po nią sięgnę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem, raczej jest dla mnie. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Już czeka na półce, ale będę czytał zimą, bardziej mi pasuje klimatem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś mi się wydaje, że to nie moje klimaty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam. Emocje podczas takiej wyprawy są prawie jak w kryminale. :D

      Usuń
  5. Uwielbiam takie książki - bez względu na pogodę czy porę roku;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale, że ta książka trafiła w Twoje ręce. Jestem pasjonatem, wszystkiego, co skandynawskie. Jak będzie e book - poczytam. Na razie rośnie mi sterta stosów bibliotecznych, ale cieszę się z Twojej recenzji bardzo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sterty tak mają. Dorzuć jeszcze ten tytuł. Nawet nie zauważysz różnicy. :P

      Usuń
  7. Uwielbiam biografie, więc już zapisuję tę pozycję na swojej liście książek, które muszę mieć! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż to za interesująca propozycja! Już zapisuję tytuł, w przyszłym tygodniu zamówię. Stworzę najlepszy księgozbiór w bibliotece ever ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zazdroszczę bywalcom tej biblioteki. Będą mieli w czym wybierać. :)

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...