niedziela, 12 marca 2017

Sarah Pinborough "Co kryją jej oczy"
[RECENZJA PRZEDPREMIEROWA]

Premiera: 14 marca


Wszyscy mają tajemnice, Lou. I wszyscy powinni je mieć. Nigdy nie poznasz do końca drugiej osoby. Oszalejesz, jeśli będziesz do tego dążyć[1].

Ta książka miała mnie zaskoczyć. Pomysł na fabułę miał być naprawdę dobry, a zakończenie miało mnie zostawić z otwartą paszczą. Miała, miał, miało. Skuszona obietnicą czytelniczego orgazmu, wepchnęłam Co kryją jej oczy autorstwa Sarah Pinborough przed inne książki, nie myśląc o tym, że inne lektury czekają na mnie dużo dłużej.

Zawiodłam się czy nie? Jak sądzicie?



Mąż, żona i sekretarka



Stała się rzecz, która się nie odstanie. Straszna i niezbędna. Zakończenie i początek, związane już na wieki. Spodziewał się, że świat w związku z tym jakoś zmieni barwy, ale niebo i ziemia przybrały te same stłumione odcienie, a drzewa nie zatrzęsły się z gniewu. Wiatr nie zaczął zawodzić. W oddali nie zawyła syrena. Las był lasem, ziemia - ziemią. Westchnął i poczuł się zaskakująco dobrze. Oczyszczony. Nowy świt. Nowy dzień[1].

Mąż, żona i sekretarka męża. Czy istnieje bardziej oklepany schemat tzw. trójkącika? Gdzie tu więc zaskakująca fabuła? Gdzie to obiecywane "och" i "wow"? Pikanterii fabule wprawdzie dodaje fakt, że kochanka zaprzyjaźnia się z żoną, o czym mąż nie ma pojęcia, ale bądźmy szczerzy - sytuacja staje się przez to bardziej zagmatwana, ale wciąż nie na tyle szokująca, bym mogła się spodziewać, że cokolwiek mnie w tej historii zaskoczy.

Tym bardziej więc pozostaję pod wrażeniem tego, jak z oklepanego schematu, autorce udało się stworzyć tak elektryzującą powieść. 


Niebezpieczny układ



To, co dzieje się tu i teraz, od czasu do czasu przeplata się z kadrami z przyszłości lub (częściej) przeszłości. W krótkich rozdziałach poznajemy historię pozornie zwykłego małżeństwa. Piękni, bogaci, zdawałoby się, że szczęśliwi. Ona sprawia, że mężczyznom miękną kolana, on jest cenionym psychiatrą. Z pewnością rysą na tym związku jest fakt, że David ledwie przeprowadza się z żoną w nowe miejsce, gdzie ma podjąć pracę, a już wikła się w romans. Dopiero pierwszego dnia pracy dotrze do niego, że poznana w knajpie kobieta jest jego sekretarką, ale czy to go powstrzyma od umawiania się z Louise? Oczywiście, że nie. Szczęście Davida i jego żony, Adele, jest bowiem iluzją. W ich małżeństwie wieje chłodem, a jeśli przyjrzeć się temu związkowi bliżej, coraz wyraźniej widać, że to nie rutyna i upływ czasu zabiły miłość. Małżonkowie mają swoje sekrety. Mroczne, jeśli chodzi o ścisłość. Z rodzaju tych, które stanowią potężną siłę niszczącą dobre uczucia.

Louise nie wie w co się pakuje, wikłając się w romans z psychiatrą, a jednocześnie zaprzyjaźniając z jego piękną żoną. Im dłużej będzie tkwić w tym chorym układzie, tym mocniejsza stanie się jej pewność, że coś z jej nowymi znajomymi jest mocno nie tak. Cena za rozproszenie samotności (Louise rozstała się z mężem i wychowuje kilkuletniego syna) może okazać się zbyt wysoka.




Nie chcesz znać tych ludzi



Co kryją jej oczy to powieść ogromnie tajemnicza. W tkankę racjonalnej fabuły wgryzają się wątki z pogranicza jawy i snu. Nie jest to typowy thriller i zawiedzie się ten, kto zechce całość mieć racjonalnie uzasadnioną. Będą w tej historii takie momenty, kiedy czytelnik musi pozbyć się uprzedzeń i dać porwać fabule. Ta ze strony na stronę będzie mieć coraz gęstszy, bardziej niepokojący charakter. Ze strzępków wspomnień, z fragmentów rozmów i okruchów myśli stopniowo powstanie obraz małżeństwa, którego lepiej nie mieć wśród swoich znajomych.

Sarah Pinborough oddaje głos to Luise, to Adele. Tych, którzy nie są miłośnikami pierwszoosobowej narracji w czasie teraźniejszym uprzedzam, że właśnie taką w swym thrillerze stosuje autorka. Dzięki temu poznajemy tę historię z dwóch punktów widzenia, a dzięki trzecioosobowym retrospekcjom, zyskujemy dodatkowe informacje. A jednak taki zestaw informacji nie sprawia, że przewidzimy finał. Brytyjka zgotowała czytelnikom sporą niespodziankę.


Zakończenie wprawia w osłupienie



Dlaczego pozornie idealne małżeństwo w środku jest martwe? Co Adele i David ukrywają przed światem? Co kryje ich przeszłość? Dlaczego on zamyka ją w domu, a ona ukrywa przed nim przyjaciółkę? Czy leki, które psychiatra każe łykać swojej żonie mają jej pomóc czy tylko wprawić w otępienie? Co może się przydarzyć komuś, kto wejdzie między Adele i Davida?

Początek Co kryją jej oczy nie zapowiada petardy. Napięcie jednak rośnie w miarę, jak Louise poznaje coraz bliżej swoich nowych przyjaciół (jedyne, co mnie w tej powieści drażniło, to naiwność tej bohaterki). Liczne niedopowiedzenia, niepokojące myśli Adele znane jedynie jej i czytelnikom, dodatkowo podkręcają emocje. Finał nie zawodzi. Autorka przygotowała prawdziwą petardę, choć pewnie nie każdy typ czytelnika będzie w stanie zaakceptować taki zwrot akcji. Ja kupuję go w całości, wciąż pamiętając to jak dwukrotnie musiałam przywrócić na miejsce opadniętą z zaskoczenia szczękę. Jest moc! 


Czy zgadniesz, co kryją jej oczy?



Sarah Pinborough z oklepanego schematu wycisnęła naprawdę elektryzującą historię o miłości na śmierć i życie, uczuciach, które skłaniają człowieka do czynów wymykających się wyobraźni. Ciekawie poprowadzona akcja, interesująca możliwość wglądu w myśli bohaterów, a przede wszystkim mocny finał z pewnością pozostają w pamięci, choć sądzę, że nie każdy będzie nim usatysfakcjonowany. To, czy dołączysz do grona zachwyconych finałem, czy odczujesz nutkę zawodu, zależy głównie od tego, na ile jesteś otwarty na rozwiązania niekoniecznie charakterystyczne dla danego gatunku, rozwiązania wymykające się poza schemat. 

Tak czy inaczej...

Drogi Czytelniku, jeśli myślisz, że bez trudu odgadniesz co kryją jej oczy, nawet nie masz pojęcia jak bardzo się mylisz.


Sarah Pinborough
Co kryją jej oczy
Wyd. Prószyński i S-ka
2017
400 stron


***

Książkę polecam
miłośnikom thrillerów psychologicznych
szukającym emocjonujących powieści
polującym na zaskakujące rozwiązania fabularne
wielbicielom fabuł z pogranicza jawy i snu
szukającym książek motywem trójkąta małżeńskiego
chcącym przekonać się, do czego może być zdolny zakochany człowiek

***

[1] Sarah Pinborough, Co kryją jej oczy, przeł. Maciejka Mazan, Wyd. Prószyński i S-ka, 2017, s. 22.
[2] Tamże, s. 12.

***



29 komentarzy:

  1. Faktycznie schemat trójkąta miłosnego znany, ale jeśli są sekrety i bardzo zaskakujące zakończenie, to nie pozostaje mi nic innego jak poszukać tego thrillera.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tego ebooka i szczerze mówiąc bardzo mnie do niego ciągnie! Ale mam do przeczytania jeszcze kilka książek przed ta, więc jeszcze musi trochę poczekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każ tej książce długo czekać. ;)

      Usuń
  3. Bardzo fajna recenzja! Znalazłam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania (m.in. te dotyczące narracji, bo ja jednak nie przepadam za pierwszoosobową). Trochę zniechęcają mnie te wątki z pogranicza jawy i snu, ale chyba po nią sięgnę. Z tego, co piszesz, zapowiada się trzymający w napięciu thriller, a takie lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Jeśli chcesz tę książkę przeczytać (a chcesz! ;), to musisz niestety przyzwyczaić się do myśli, że niektóre momenty będą się wymykać racjonalnemu podejściu. ;)

      Usuń
  4. Książka leci na moją listę do przeczytania! :) Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapisałam tytuł, bo bardzo mnie zainteresowała:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze napisana recenzja. Zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaintrygowałaś mnie na tyle, że jestem gotowa dać tej historii szansę, mimo że początkowy opis fabuły nie zapowiada niczego elektryzującego. Niezrozumienie pomiędzy małżonkami, romanse, niedopowiedzenia - to wszystko już było, więc tym bardziej jestem ciekawa co też autorka wymyśliła, żeby zaskoczyć czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz. Największą moc kryje finał. Ciekawa jestem, czy takie rozwiązanie zagadki przypadnie Ci do gustu. :D

      Usuń
    2. Ależ kusisz :) Przy najbliższych zakupach, będę musiała dorzucić ten tytuł do koszyka :)

      Usuń
    3. Jakby co, reklamacji nie uwzględniam. :P

      Usuń
  8. Nie miałam tej książki w planach, ale po Twojej recenzji jestem mocno zaintrygowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj! Jestem ciekawa co powiesz o zakończeniu. Zaskakujące mocno, ale mam wrażenie, że nie każdy je"kupi". Ciekawa jestem Twojej opinii. :)

      Usuń
  9. Kolejny interesujący thriller przede mną, oj czuję wiele bezsennych nocek przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla takiej książki warto zarwać noc. :)

      Usuń
  10. bardzo zaintrygowała mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam jakieś trzydzieści stron do końca i kilka pomysłów na zakończenie tej historii. Czuję jednak, że dołączę do klubu opadających z wrażenia szczęk. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście jestem tym typem, który nie ogarnął zakończenia. Mnie ono, niestety, zniesmaczyło i rozśmieszyło.

    Znam osoby, które praktykują to, co praktykowała bohaterka i rzeczywiście wierzę im, że potrafią dokonać tego na małą skalę, natomiast w brednie o podróżowaniu wszędzie, gdzie sobie wyimaginują nigdy bym nie uwierzyła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się sobie dziwię, ale mnie się podobało, choć normalnie lubię bardziej hmm... uzasadnione (?), racjonalne rozwiązania. ;)
      A co do prawdopodobieństwa, sama takich ludzi nie znam, ale chciałabym przeżyć coś podobnego. Choć oczywiście nie takiego jak w książce. ;)

      Usuń
  13. O, brzmi ciekawie, zapisuję na swoją listę :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...