piątek, 10 lutego 2017

Filmowy Paryż: "Odrobina chaosu"


Wersal jest moim niespełnionym paryskim marzeniem, powodem, dla którego któregoś dnia będę chciała wrócić do francuskiej stolicy. Póki co, podróżnicze plany są jednak inne, dlatego dałam się tam zabrać Alanowi Rickmanowi za pomocą jednego z dwóch wyreżyserowanych przez niego filmów.

Ten świetny aktor, którego niestety pożegnaliśmy w ubiegłym roku, w roli reżysera zadebiutował w 1997 roku przecudnym Zimowym gościem. W 2014 roku pojawił się drugi z jego filmów - Odrobina chaosu i to właśnie o nim chciałabym napisać kilka słów.


Za sprawą tej produkcji przenosimy się do Francji z czasów Ludwika XIV (w tej roli Alan Rickman). Młoda wdowa, Sabine de Barra (Kate Winslet), ubiega się o posadę projektantki ogrodów Wersalu. Jej nietuzinkowe rozwiązania nijak wprawdzie nie pasują do tradycyjnych koncepcji faceta od rozmów kwalifikacyjnych, a jednocześnie nadwornego architekta krajobrazu André Le Notre'a (Matthias Schoenaerts), ale koniec końców, pracowita kobieta dostaje  szansę i wprowadza swoje pomysły w czyn. 

Łatwo jej nie będzie, bo od zazdrości w powietrzu jest aż gęsto. Zazdroszczą nie tylko rywale, ale i żona Le Notre'a. Nietrudno się bowiem domyślić, że oprócz miłości do ogrodnictwa, parę projektantów połączy coś więcej. Przyjaźń, a może i silniejsze uczucia. Na potrzeby wątku romantycznego Alan Rickman odmłodził głównego architekta. W rzeczywistości był on o 20 lat starszy od Ludwika XIV.

Odrobina chaosu
to film ładny, ciepły, wzruszający. Lekki, nie pretendujący do miana arcydzieła, ale przyjemnie kojący, ze sporą dawką romantycznych nut. Czasami dość statyczny, innym razem sporo się dzieje. Bywa, że scenom towarzyszy melancholia, by już po chwili kolejne kadry wywoływały uśmiech lub nabrały dramatycznego wydźwięku. A wszystko to w dekoracjach z epoki, z przyjemnym dla ucha soundtrackiem, szelestem sukien, dworską etykietą i prawdziwymi emocjami. 

Polubiłam ten film za ciepło, plenery, muzykę i humor. Aktorsko również wypada nieźle (Rickman!) i nie tylko trójkę głównych aktorów mam tu na myśli. Drugi plan zaludniają interesujące postaci, nadając kolorów tej dość subtelnej produkcji.

Ot, lekki film kostiumowy. Niby nic specjalnego, a jednak ogląda się z przyjemnością.


zwiastun filmu


Zobacz też:



13 komentarzy:

  1. Mogłabym się podpisać pod pierwszym zdaniem tego postu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzeba pomyśleć o spełnieniu tego marzenia. :)

      Usuń
  2. Lubię filmy kostiumowe i też marzę o Wersalu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc najpierw film, a później wycieczka. :)

      Usuń
  3. Nie znam, ale lubię kostiumowe filmy, więc może kiedyś uda mi się obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  4. To film dla mnie! Nawet jak nie jest zachwycający :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogląda się bardzo przyjemnie. Bez wow, ale przecież nie każdy film musi wywoływać taki efekt. :)

      Usuń
  5. Lubię takie filmy, chętnie bym obejrzała ze względu na Kate Winslet.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zastanawiam się, czy ten film był u nas w kinach. Jakoś umknął mi zupełnie i dowiaduję się o nim dopiero od Ciebie. Ale bardzo się cieszę, że napisałaś tę notkę, bo "Odrobina chaosu" wygląda mi na coś, co właśnie mam ochotę obejrzeć ;) No i nieodżałowany Rickman.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie wiem. Nawet już nie pamiętam w jaki sposób na niego trafiłam.
      Przyjemne kino, więc myślę, że nie będziesz żałować. :)

      Usuń
  7. Lubię filmy kostiumowe, dam mu szansę :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...