wtorek, 11 lutego 2014

Markus Zusak "Złodziejka książek"
Trzy spotkania ze złodziejką książek

Markus Zusak
Złodziejka książek
Nasza Księgarnia
2008
496 stron
O wojnie opowiada się na wiele różnych sposobów. Wciska ją w statystyki, encyklopedyczne hasła, liczbami próbuje oddać ogrom jej przerażającego żniwa. Wyciąga na wierzch emocje, wspomnienia pełne bólu i strachu, ale także nadziei i wiary w szczęśliwy koniec. Powstają zapisy wspomnień, przedruki dzienników, listów. Na tle wojennej zawieruchy rozgrywają się prawdziwe i fikcyjne dramaty. Narratorami opowieści są dorośli i dzieci, kobiety i mężczyźni, żołnierze i cywile, zbrodniarze i ofiary. Jedni bohaterowie kryją się po kątach, chcąc po prostu przeżyć, inni robią co mogą, by pomóc innym. Głos zabierają ci, którzy wojnę znają z książek, filmów lub cudzych opowieści, ale także jej świadkowie i uczestnicy. A gdyby tak narratorem uczynić kogoś, kto widział więcej niż inni? Kto może spojrzeć na pewne wydarzenia z zupełnie innej perspektywy?

Gdyby tak w roli sprawozdawcy obsadzić... śmierć?


To nie jest skomplikowana historia. Składa się z:
  • dziewczynki
  • pewnej liczby słów
  • akordeonisty
  • niemieckich fanatyków
  • żydowskiego boksera
  • licznych kradzieży.
Trzy razy napotkałem złodziejkę książek[1].

Ta nieskomplikowana historia zaczyna się bardzo przygnębiająco, sceną, w której aktorów jest niewielu, a smutek jest tak dojmujący, że przeszywa na wskroś. Para strażników, kobieta, dziewczynka, chłopiec i nasz narrator. Obecność tego ostatniego nie wróży dobrze. Jeśli odejdzie to nie sam, a z maleńką duszyczką w ramionach. Zostawi po sobie zimne ciało dziecka i pogrążone w żalu matkę i córkę. Głodna, zziębnięta dziewczynka nie znajdzie pocieszenia u matki. Za parę chwil i one się rozstaną. Liesel Memingel i jej brat mieli zamieszkać u przybranych rodziców. Teraz Liesel zostanie sama w obcym domu, w którym od pierwszych chwil nie będzie jej łatwo i nie tylko o tęsknotę za matką tu chodzi. Rose Hubermann woli wychowywać drewnianą łyżką niż czułym gestem, a jej mąż Hans należy do tych, którzy milcząco zgadzają się z małżonką, by nie narażać się na gderliwe monologi i dzikie wrzaski. 

Dziesięcioletnia dziewczynka musi się odnaleźć w nowym miejscu. Kłębią się w niej emocje, przygniatają ją wspomnienia. Dlaczego mama ją opuściła? Czy zobaczą się jeszcze? Czemu zmarł jej mały braciszek? Jak sobie poradzić w świecie, którego zasad nie rozumie? By przetrwać, trzeba mieć swoją bezpieczną przestrzeń, w której można się ukryć. Mika z Lalek z getta Evy Weaver miał swoje przedstawienia kukiełkowe, Lina z Szarych śniegów Syberii Ruty Sepetys - rysunki, Liesel zostanie złodziejką książek. 

Gdy kradnie pierwszy tom, nie potrafi nawet czytać. Nie wie, że schowana pod ubraniem książka w czarnej oprawie, to Podręcznik grabarza. Trudno przypuszczać, by tego typu pozycja była ciekawą lekturą dla dziesięciolatki, dla dziewczynki miała jednak szczególne znaczenie. Symbolizowała dwie chwile, tę, w której po raz ostatni widziała brata i tę, w której ostatni raz widziała mamę. I choć nie była tak porywająca jak większość powieści, od których zaczyna się miłość młodych czytelników do literatury, to właśnie dzięki niej złodziejka książek nauczyła się czytać, pozna moc słów i spędzi wiele chwil z wypiekami na twarzy, przedzierając się przez gąszcz zdań zawartych w kolejnych książkach. Początkowo jej przewodnikiem będzie Hans, później zacznie sobie radzić sama.

Markus Zusak w Złodziejce książek opowiedział historię dziewczynki zamieszkującej niemiecki Molchig w czasie wojny. Mówi się, że w życiu jest czas na śmiech i czas na łzy. W tej powieści spotka się i jedno, i drugie. Znajdzie się tu miejsce na głębokie przyjaźnie, dziecięce przygody, na żarty i chwile zabawy. Na błotnistym podwórku mali mieszkańcy sąsiednich ulic ganiają za piłką, dokuczają jedne drugim, ktoś kogoś popchnie, ktoś inny skrzyknie ferajnę i popędzą kraść jabłka do cudzego sadu. Ot, dzieci, pełne energii i pomysłów. Są to jednak czasy, gdzie między radość wkrada się smutek. Choć wojna wydaje się dość odległa, to pewne jej znaki docierają nawet do małego, niemieckiego miasteczka. Powoli wszystko się zmienia, robi się coraz mniej bezpiecznie. Żydzi prowadzeni ulicami przedstawiają przygnębiający widok, a przeczekiwane w piwnicach alarmy bombowe wzbudzają strach. Na ładnych obrazkach pojawiają się rysy. 

Liesel ma przyjaciela. Rudy Steiner ma chude nogi, szpiczaste zęby, łobuzerskie błękitne oczy i włosy żółte jak cytryna[2]. To z nim będzie kopać piłkę, kraść jabłka i książki, to jemu nie da się pocałować. Ich znajomość jest piękna, jeszcze po dziecięcemu naiwna, z pierwszymi, nieśmiałymi oznakami głębszych uczuć, z powagą wymuszaną przez niektóre okoliczności i niesfornymi żartami płatanymi sobie i innym. 

kadr z filmu Złodziejka książek
[źródło]

W Złodziejce książek pobrzmiewa akordeon, słychać dziecięcy śmiech, dziewczynka zbiega do piwnicy, gdzie czeka na nią ktoś, kogo istnienie musi trzymać w tajemnicy. Czasami ta sama dziewczęca postać skrada się do biblioteki żony burmistrza. Wchodzi tam przez okno, wychodzi tą samą drogą, ściskając w dłoniach kolejną książkę. Dalej ucieka na rowerze. Towarzyszy jej chłopiec o żółtych włosach. Żółtych jak cytryna. Zawsze będą mogli na siebie liczyć, gdy zza budynków wychyli się podwórkowa banda o niecnych zamiarach, gdy na chodniku zastukają oficerskie buty, gdy któreś dopadnie strach albo smutek. 

Powieść Markusa Zusaka trafi zarówno do młodszych jak i starszych czytelników. Może się stać doskonałym pretekstem do rozmowy z dziećmi na temat wojny, wydarzeń, które miały miejsce nie tak dawno temu, w cywilizowanym świecie cywilizowanych ludzi. Specyficzny język, oryginalny narrator, lekkość opowiadania niełatwej treści, snucia historii wzruszającej, smutnej, ale miejscami pogodnej i dającej odrobinę nadziei to bez wątpienia siła Złodziejki książek. W trudnych warunkach człowiek stara się żyć w miarę normalnie, zwłaszcza dzieci przystosowują się do rzeczywistości z godną pozazdroszczenia naturalnością. Choć ich dzieciństwo nie jest takie, jakiego chciałoby się dla swych pociech, one ustawiają na podwórku śmietniki tworzące bramkę i ze śmiechem ganiają piłkę próbując trafić między "słupki". Historie małych bohaterów najmocniej chwytają za serce. Poruszą one dorosłych, małoletnim pozwolą łatwiej sobie wyobrazić całą sytuację.



Australijski pisarz postawił na prostotę języka, którą zrównoważył interesującą formą książki. Płynność fabuły jest zaburzona przez rozmaite wstawki, czy to ilustrowaną książką pewnego żydowskiego bohatera, czy też komentarzami samego narratora, który co jakiś czas czuje się w obowiązku, by coś wyjaśnić lub dopowiedzieć. Jest to udany eksperyment. Czytania nie utrudnia, a historię uatrakcyjnia. 

Wprowadzenie elementów czarnego humoru, przy takiej tematyce jest dość ryzykowne, ale Zusak wyszedł z tego obronną ręką. Podobnie jak Roberto Benigni w filmie Życie jest piękne, Australijczyk pokazał, że można o wojnie opowiedzieć sięgając po humorystyczne akcenty i nie tylko nie przekroczyć granic dobrego smaku, ale także naprawdę wzruszyć, poruszyć i stworzyć historię, która mocno zapada w pamięć. Na ekran przeniósł ją Brian Percival, niedawno film miał swoją premierę w Polsce. Nie wiem czy przeniesienie tej powieści na ekran bez ryzyka stworzenia kolejnej łzawej, wojennej historii jest możliwe, ale chętnie się o tym przekonam.

Śmierć i złodziejka książek spotkali się trzy razy. Za pierwszym razem on zabrał jej brata. Kto był następny?




zwiastun filmu (polskie napisy)

***

Książkę polecam
miłośnikom powieści o tematyce wojennej
poszukującym wzruszających lektur
ceniącym historie o przyjaźni
wielbicielom książek o miłości do... książek
dorosłym i ich dzieciom
wybierającym się na film Złodziejka Książek

***


[1] Markus Zusak, Złodziejka książek, przeł. Hanna Baltyn, Wyd. Nasza Księgarnia, 2008, s. 11.
[2] Tamże, s. 49.

***

Zobacz też

87 komentarzy:

  1. Nie przepadam za tematyką wojenną wojenną, ale książka ma tyle zalet, że chętnie po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że akurat ta książka ma szansę Ci się spodobać.

      Usuń
  2. Ech, ta książka już tak długo czeka u mnie na swoją kolej, że aż wstyd... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też długo czekała, najpierw na zakup, później na przeczytanie. Gdyby nie ekranizacja, pewnie czekałaby jeszcze dłużej. ;)

      Usuń
  3. Nie jestem do końca przekonana, czy sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym przeczytać, bo film bardzo mi się podobał

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, jeżeli przeczytałaś moją recenzję tej książki, to już wiesz co myślę. Odbieram ją totalnie inaczej. Może za kilkadziesiąt lat spodobałaby mi się bardziej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałabym, że się nie znasz, ale dotarła do mnie pewna przesyłka, więc z wdzięczności zamilknę. :P

      Usuń
  6. Muszę znaleźć czas, żeby ją sobie przypomnieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A film już widziałaś?

      Usuń
    2. Jeszcze, kochana, zanim na to moje zad...ie dotrze, to sporo czasu upłynie...

      Usuń
    3. Fakt, pamiętam jak to było, jak mieszkałam na końcu świata. ;)
      Ja się wybieram w poniedziałek, taki przynajmniej jest plan.

      Usuń
  7. Książkę mam lecz jeszcze jej nie przeczytałam, ale muszę to szybko nadrobić, gdyż koniecznie chce obejrzeć ekranizacje tej historii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to faktycznie - czytaj jak najprędzej. Spodoba Ci się. :)

      Usuń
  8. Ja jeszcze co prawda nie mam, ale kto wie, może kiedyś. Historia ciekawa, a poza tym bardzo podoba mi się okładka :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka faktycznie fajna, dużo lepsza niż ta do nowego wydania.

      Usuń
  9. Jeszcze nie czytałam, nie widziałam, ale na pewno to nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślałam, że już prawie każdy czytał, a tu proszę - kolejne zaskoczenie. :)

      Usuń
  10. Jest to jedna z książek, które muszę skądś dostać i którą muszę przeczytać :) Aczkolwiek mam nadzieję dostać ją w tej wersji okładkowej, którą Ty masz, niezbyt podoba mi się ta filmowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem wdzięczna mężowi, że mi ściągnął tę książkę kiedyś z półki w księgarni i po prostu poszedł do kasy (mimo moich protestów, że nie muszę jej czytać teraz, zaraz, natychmiast i zakup może poczekać). Ta filmowa w ogóle mi się nie podoba.

      Usuń
  11. Przez ksiązkę jakoś kiedyś nie przebrnęłam, za to Twoją recenzję przeczytałam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To drugie mnie bardzo cieszy, to pierwsze już nie. ;)
      A co Ci się nie podobało?

      Usuń
  12. Książkę czytałam, ale nie potrafiłabym o niej napisać w TAKI sposób. To jak ujęłaś ją w słowach to mistrzostwo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu. Starałam się jakoś ogarnąć mój myślowy chaos. :)

      Usuń
  13. Oglądałam film z 2 dni temu, ale książkę też nadal mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pasuję do prawie wszystkich punktów ,,książkę polecam". ,,Złodziejkę książek" mam w planach od dość długiego czasu, ekranizacja stała się dodatkową motywacją do sięgnięcia po ten tytuł.
    Też poluję na wydanie z oryginalną okładką, bo nie przepadam za filmowymi ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo: zmotywowała mnie ekranizacja, a filmowa okładka w ogóle mi się nie podoba.

      Usuń
  15. Muszę przeczytać i od jakiegoś czasu się do tego zabieram, ale ciągle coś mi przeszkadza... Będę musiała w końcu się zmobilizować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat tak znanej książki, warto sobie wyrobić zdanie. Ciekawa jestem, jakie by było Twoje. :)

      Usuń
  16. Spróbowałam, ale jakoś nie przypadła mi do gustu i odłożyłam "na lepsze czasy". Na pewno kiedyś do niej wrócę, ale na razie nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  17. Naczytałam się już o tej książce, i dobre i niezbyt pochlebne recenzje. Muszę sama się przekonać, czy przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw większość chwaliła tę książkę, później pojawiły się i gorsze opinie. Ciekawe jaka będzie Twoja.

      Usuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam pod wielkim wrażeniem tej książki, dlatego ogromnie jestem ciekawa jej ekranizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też! Choć podobno film jest słabszy.

      Usuń
  20. Nie jestem fanką tematyki wojennej, ale tę książkę chętnie bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę warto choćby z uwagi na ciekawą formę.

      Usuń
  21. Moim zdaniem film sam w sobie jest dobry, ale w starciu z książką.. no cóż, za mało śmierci, za dużo istotnych wątków powycinano. Tak to zwykle bywa z ekranizacjami, ale akurat tutaj boli to bardziej, bo ta opowieść ma niezwykłą formę. Jedna z moich ulubionych książek, cieszę się, ze Ci się podobała! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, cała rzecz w tym, że oryginalnej formy na ekran się przenieść nie da. Ale ciekawa jestem jak reżyser wybrnął z tego niełatwego zadania.

      Usuń
  22. A ja wciąż mam jej lekturę przed sobą ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to dużo dobrego przed Tobą. :)

      Usuń
  23. Ta książka jest wspaniała - po prostu. Nawet ja byłem oczarowany, więc coś w niej musi być :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo... Łukasz odkrył swą mniej mroczno-ironiczną część natury. :D

      Usuń
    2. Też byłem zaskoczony, ale stary Ja powoli wraca ;D

      Usuń
    3. Ufff... Bo zaczęłam się już martwić. :D

      Usuń
  24. Nie przebrnęłam jeszcze przez książkę, podobno film jest piękny... muszę do niej wrócić...

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja tę książkę polecam absolutnie wszystkim. Zusak połączył czarny humor Śmierci z tragiczną historią dziewczynki i jej przyjaciół. Efekt wyszedł groteskowy - taki, jaki powinien być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię takie połączenia, dlatego też tak mi się podobało "Życie jest piękne".

      Usuń
  26. Obejrzałem film, początkowo był troszkę nudnawy, ale zakończenie było bardzo interesujące. Książka już czeka na półce, a Twoja recenzja jeszcze bardziej zaostrzyła mi apetyt. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ciekawa jestem tego filmu i to bardzo.

      Usuń
  27. "Złodziejka książek" to świetna powieść choć mam wątpliwości czy dla dzieci. Raczej dla starszej młodzieży. Film widziałam i jest to dobra produkcja, ale brakuje jej magii książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i z młodszymi dziećmi można rozmawiać o wojnie na jej podstawie.

      To warto na nią iść do kina czy nie?

      Usuń
  28. Mam tę książkę na liście do przeczytania, teraz zastanawiam się czy nie czytać jej ze starszym dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przeczytaj kilkanaście stron i sama oceń, czy nadaje się dla Twojego dziecka.

      Usuń
  29. Właśnie kilka dni temu zakupiłam w okładce filmowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę z mojego starszego wydania. Jakoś nie lubię tych filmowych okładek.

      Usuń
  30. Dzięki za przypomnienie o czym jest ta książka, Czytałam ją jakiś czas temu i pozostały mi po niej pozytywne wrażenia i emocje, ale bez konkretnych obrazów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja pewnie też za jakiś czas zapomnę. :/

      Usuń
  31. Ciekawa jestem tej książki : )
    Pozdrawiam : >

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam nie kupować w najbliższym czasie żadnych książek, ale przez Ciebie muszę się złamać... Bo też chciałabym obejrzeć film, a oczywiście swoją przygodę z tą historią chciałabym zacząć od książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeze mnie? Jestem niewinna! ;)
      Zdecydowanie od książki, tzn. filmu nie widziałam, ale i tak wydaje mi się, że warto zachować właściwą kolejność.

      Usuń
  33. "Złodziejkę książek" planuję przeczytać od dawna. Lubię powieści o tematyce wojennej, a wzruszające lektury to coś dla mnie. Bardzo ciągnie mnie do filmu, ale chyba najpierw dam szansę książce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobry pomysł. Najpierw książka.

      Usuń
  34. Książka czeka już na mnie na półce, biorę się za nią, jak skończę tą, którą aktualnie czytam :) Przyznam się, że recenzję przeczytałam pobieżnie za co Cię przepraszam... :)
    Nie mogę się doczekać aż będzie mi dane obejrzeć ten film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczam. O ile faktycznie zabierzesz się za lekturę. :D

      Usuń
  35. Uff, mnie ta powieść nie przekonała. Wszyscy chwalili, a ja się troszkę zawiodłem. Zresztą wyżaliłem się już na moim blogu ;b Film planuję jednak obejrzeć. Jestem ciekaw, czy będzie lepszy od książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się spodziewałam, że postawię 6, ale aż tak zachwycona nie byłam. Ale i tak bardzo mi się podoba pomysł na tę powieść.

      Usuń
  36. Namówiłaś mnie do przeczytania tej książki (film też chcę obejrzeć :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie pożałujesz. :)

      Usuń
  37. Książkę czytałam i polecam każdemu. Jest wzruszjaca i pociągajaca. Dla każdego.
    Na film pojade do kina. Bardzo pragne miec tą książkę w domu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, niektóre sceny są bardzo poruszające.

      Usuń
  38. Książkę mam na liście, a następnie film, bo również jestem ciekawa ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jestem jej ciekawa i mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do kina, zanim zdejmą film z ekranów. ;)

      Usuń
  39. Zazdroszczę mozliwości przeczytania, też bym bardzo chciała. I właśnie w tej okładce, nie tej filmowej.

    OdpowiedzUsuń
  40. Wiele na temat tej powieści słyszałam, sporo recenzji przeczytałam - chciałabym niedługo wyrobić sobie własną opinię :)

    Ps. Dziękuję za przypomnienie o filmie "Życie jest piękne" - oglądałam kiedyś, ale nie w całości i warto by było to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco zachęcam, bo to ciekawa lektura. Inne spojrzenie na mocno eksploatowany temat.

      Koniecznie! To jeden z moich ulubionych filmów. :)

      Usuń
  41. Kocham tę książkę! Film był niezły, ale i tak jej nie przebił:) Szkoda, że na filmie nie obrabowali księży i nie ukradli jabłek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego się w filmie zmieścić nie da. :)

      Usuń
  42. Niestety wcześniej nie zetknęłam się z tą książką,ale wpadłam na film po obejrzeniu znalazłam wersje książkową i bardzo żałuje że nie zetknęłam sie z nią wcześniej,gdyż czytanie książki po oglądaniu filmu to coś zupełnie innego,ale i tak mnie do niej bardzo ciągnie,gdyż opowieść i fabułą jest niesamowita.Polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę zaskoczeń Cię ominie, ale w książce dzieje się o wiele więcej, no i jest specyficznie pisana, więc z pewnością warto po nią sięgnąć, nawet jeżeli film masz za sobą.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...