![]() |
| 2016 |
Po Walencji, naszym kolejnym przystankiem podczas wakacyjnej wycieczki po Hiszpanii, była Murcja. Nie planowaliśmy noclegu w tym mieście. Poświęciliśmy mu zaledwie jedno popołudnie, na dodatek w środku sierpniowego dnia, więc cóż... miasto było nasze.
Większość sklepów i restauracji była zamknięta. Lokale gastronomiczne otwarte w ścisłym centrum można było wyliczyć na palcach jednej ręki. Do policzenia otwartych sklepów wystarczał... kciuk. Gdyby nie supermarket prowadzony przez Chińczyków, pewna polska para zapewne zmarłaby z pragnienia w czterdziestostopniowym upale przemierzając nie taki znowu długi odcinek między areną, a katedrą.

