niedziela, 4 sierpnia 2019

Robert Małecki "Wada" - recenzja

Robert Małecki Wada
seria z Bernardem Grossem, tom 2


Za pierwszy tom kryminalnej serii z Bernardem Grossem, Skazę, Robert Małecki otrzymał Nagrodę Wielkiego Kalibru dla najlepszej polskiej powieści kryminalnej lub sensacyjnej ubiegłego roku. Czy jego kontynuacja, Wada, powtórzy ten sukces? Tego oczywiście nie wiem, ale jedno jest pewne, ta pozycja to must read miłośników kryminałów.


Nie ma trupa, jest zbrodnia



Wracamy do Chełmży. Niewielkiego, pozornie spokojnego, malowniczo położonego miasteczka, które na mapie znajdziecie w bliskim sąsiedztwie Torunia.

W tak miłym dla oka miejscu, nie powinno być żadnego trupa. I właściwie... nie ma. Ani ciała, ani zbrodni, ani, tym bardziej, podejrzanego. Wspaniale, prawda? No... Nie do końca.

Jest w pobliżu jeziora taka leśna polana, na której stoi opuszczony namiot. Są w nim i wokół niego ślady, które głośno krzyczą o tym, że wydarzyło się tu coś bardzo, ale to bardzo złego. Komisarz Bernard Gross usiłuje z tych śladów odczytać dramatyczną historię, która, ani chybi, musiała się tu rozegrać. Mając tak wiele niewiadomych trudno jednak ustalić przebieg zdarzeń i znaleźć osobę poszkodowaną. A raczej, jej zwłoki. 

Kolejne hipotezy prowadzą donikąd. Gross tonie w mylnych tropach i kłamstwach ludzi powiązanych ze sprawą. Co wydarzyło się na polanie?


Robert Małecki Skaza
Robert Małecki, laureat Nagrody Kryminalna Piła
oraz Nagrody Wielkiego Kalibru za kryminał Skaza
Wrocław, 2019


Bohaterowie pełni niespodzianek



Bohaterowie Wady są pełni niespodzianek. Nigdy do końca nie można być pewnym, czy nie wywiną jakiegoś numeru. Wielu z nich ma zbyt dużo do ukrycia. Stąd kłamstwa, mataczenia, uniki. Stąd problem Grossa z dotarciem do prawdy, bo nie jest łatwo oddzielić prawdę od bujania.

Sam Gross należy do tych postaci, które są ogromnie ludzkie ze swoimi wątpliwościami, słabościami, ze swoim rozerwaniem. Niełatwą ma sytuację rodzinną. Może i chciałby zostawić problemy za sobą, zacząć nowy rozdział, ale nie potrafi. Tęskni za ukochaną żoną, od lat pogrążoną w śpiączce, a jednocześnie po tylu latach samotności, chciałby mieć kogoś przy sobie, budować z kimś przyszłość. Jego relacje z synem są w opłakanym stanie. Chłopak wyprowadza się z domu bez słowa i nie utrzymuje z ojcem kontaktu. A to Grossowi łamie serce. Bernard oddaje się więc dwóm pasjom, modelarstwu i pracy. To zdecydowanie jedna z tych postaci, której się kibicuje, w której niejeden zobaczy odbicie własnych rozterek.

Ważną postacią jest aspirantka sztabowa Monika Skalska, także biorąca udział w śledztwie. Jej zdolność do pakowania się w nie do końca przemyślane relacje damsko-męskie może śledztwu zarówno pomóc, jak i je zagmatwać.






Co ma Wada do betonowej ławki



Podobała mi się Skaza, lubię debiutancką trylogię Roberta Małeckiego z dziennikarzem Markiem Benerem, ale to Wada sprawiła, że zrozumiałam iż toruński autor dopiero się rozkręca. Gdzieś na przestrzeni pięciu książek dziki pęd zdarzeń zastąpiła fabuła o zupełnie innym charakterze, bardziej stonowanym, przemyślanym, a jednak wcale nie pozbawionym napięcia i mroku. Na uwagę zasługuje język powieści. Pozbawiony bylejakości, plastyczny.

Autor wnikliwie przygląda się swoim postaciom. Tworzy gęstą, nieoczywistą siatkę powiązań między nimi. Od samego początku nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że wszystko rozgrywa na zimno, nie dając się ponieść szaleństwu. Wie, dokąd zmierza, a dzięki temu w opowiadanej przez niego historii, nie ma chaosu, choć mnogość relacji, mogłaby taki chaos spowodować. 

Jednocześnie jest to powieść mocno trzymająca w napięciu i pełna emocji. Śledztwo w sprawie zbrodni bez ciała, narzędzia i sprawcy okazało się bardzo ciekawym punktem wyjścia do opowiedzenia historii pełnej kłamstw i sekretów. Historii paskudnych manipulacji, niezaleczonych ran, bólu, którego nie uśmierza upływ czasu, a także krzywd, które wyrządzone przed laty wciąż zbierają swe żniwo i odbijają się na kolejnym pokoleniu.

Wada to zgrabna językowo, nieoczywista fabuła z zakończeniem, które wgniata nie tylko w fotel, ale i betonową ławkę.



Robert Małecki
Wada
Wyd. Czwarta Strona
2019
536 stron




Zobacz też:

trylogia z Markiem Benerem
1. Najgorsze dopiero nadejdzie
2. Porzuć swój strach
3. Koszmary zasną ostatnie

seria z Bernardem Grossem
1. Skaza
2. Wada

recenzje kryminałów
literatura polska




8 komentarzy:

  1. Strasznie chcą poznać twórczość tego autora, ale na wszystko brakuje czasu. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też teraz czasu brak :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości Roberta Małeckiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam "Skazę" i "Wadę". Zgrabnie napisane, dobrze się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jego twurczość i nie czytałam jego książek

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na półce czeka już dla odmiany Jakub Małecki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Robert Małecki zamieszał nieco swoją "Skazą" na półce z kryminałami. "Wada" to misterna, dokładnie przemyślana intryga, gdzie wielość wątków i bohaterów mogłaby faktycznie wywołać chaos. Ale nie tutaj. Autor wciąga czytelników w historię, która powoli odsłania coraz więcej tajemnic i powiązań, a wszystko ostatecznie doskonale się ze sobą łączy. Polecamy wraz z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Wszelkie obraźliwe komentarze oraz reklamy stron będą usuwane.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...