niedziela, 15 lipca 2012

Top 10 - Ulubione animacje

Dziś kolejna zaległa akcja TOP 10, tym razem z listy wybrałam Ulubione animacje.[źródło]







Pierwsza piątka to animacje, które najbardziej kojarzą mi się z dzieciństwem, bajki na które niecierpliwie czekałam i z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów.

1. "Smerfy" Peyo

Ukochana bajka z dzieciństwa, okresu, w którym człowiek nie rozbierał bajki na czynniki pierwsze, tylko dobrze się bawił oglądając przygody małych, niebieskich stworków. Moją ulubioną postacią oczywiście był Gargamel, dzielny czarnoksiężnik, który nigdy się nie poddawał. ;)

Twórcą postaci Smerfów jest belgijski ilustrator i autor komiksów Pierre Culliford, znany jako Peyo.

Co ciekawe, nawet Smerfom nie udało się uniknąć nagonki, której ofiarą padł między innymi Tinky Winky, jeden z Teletubisiów, któremu zarzuca się homoseksualizm, transseksualizm i nie wiadomo co jeszcze. Według australijskiego badacza popkultury Marca Schmidta wioska Smerfów jest jedną wielką marksistowską utopią. Papa Smerf ze swoją czerwoną, komunistyczną czapeczką to sam Karol Marks, Ważniak to Lech Trocki, stanowiący zagrożenie dla Papy Marksa, Gargamel to symbol kapitalizmu, a jego kot Klakier to przedstawiciel uciśnionej klasy robotniczej.

2. "Gumisie"

"Gumisie" wyprodukowało studio Disneya. Cała seria składa się z 95 odcinków.

Oczywiście i w tej bajce miałam swego ukochanego bohatera. Tym razem moje serce zdobył poczciwy ogr Toudi, zawsze wierny swemu panu i gotowy do największych poświęceń.




3. "Król lew"

Bajka, która wzruszyła chyba wszystkich, a ja nie byłam wyjątkiem. Za muzykę do filmu został nagrodzony Oscarem fenomenalny Hans Zimmer.







4. "Nowe przygody Kubusia Puchatka"

Serial powstał w oparciu o przygody sympatycznego misia w czerwonej koszulce i jego przyjaciół zamieszkujących Stumilowy Las, postaci stworzonych przez angielskiego Alana Aleksandra Milne. Wiecznie głodny miś o bardzo małym rozumku, strachliwy prosiaczek czy rozbrykany tygrysek - tych postaci nie mogło zabraknąć w dziecięcym świecie.




5. "Asterix"

Z dzieciństwa pamiętam zarówno komiksy autorstwa René Goscinnego i Alberta Uderzo jak i stworzone na ich podstawie animacje.

Przygody Asterixa i Obelixa bawią mnie do dziś. Na studiach w przerwach między wykładami, zdarzało mi się czasami popędzić do Empiku i siedząc na podłodze z komiksem na kolanach, śledzić przygody dzielnych Galów.

6. "Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona" 

Bardzo cienię twórczość Burtona, bez względu na to czy tworzy animacje czy filmy aktorskie, wychodzi mu to rewelacyjnie. Jego wyobraźnia jest chyba nieograniczona. "Gnijącą Pannę Młodą" po prostu uwielbiam. Pasuje mi wszystko: muzyka, scenariusz, czarny humor i przede wszystkim sama animacja, na którą składa się ponad 109 milionów klatek. 





7. "Katedra" Tomasza Bagińskiego

Absolutna rewelacja. Jedyna animacja (rym niezamierzony), którą oglądałam z otwartą z zachwytu paszczą. Scenariusz powstał na podstawie opowiadania Jacka Dukaja "Katedra". Praca nad siedmiominutowym filmem zajęła Bagińskiemu trzy lata.

Film został nominowany do Oscara 2002 w kategorii "Najlepszy krótkometrażowy film animowany", niestety samej nagrody Bagińskiemu nie przyznano.

8. "Shrek"

Tej produkcji nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Któż z nas nie cytował kwestii z filmu? Osioł i Shrek to już postaci kultowe, a animacja doczekała się kilku mniej lub bardziej udanych kontynuacji.

Film został nagrodzony m.in. Oscarem za najlepszy długometrażowy film animowany, nominowany był do Złotego Globu w kategorii "najlepsza komedia lub musical" (wygrał "Moulin Rouge!")  i brał udział w konkursie głównym w festiwalu Cannes (wygrana "Pokoju syna", którego niestety wciąż jeszcze nie widziałam).

9. "Piotruś i wilk" Suzie Templeton

Mnóstwo emocji skumulowanych w trzysiestominutowym filmie. Polecam!

Film w pełni zasłużenie został nagrodzony Oscarem 2008 w kategorii "najlepszy krótkometrażowy film animowany". Kto nie widział, może zajrzeć TUTAJ.




10. "Mary i Max" Adama Elliota

Wspaniale zilustrowana słodko-gorzka opowieść o korespondencyjnej przyjaźni pomiędzy ośmioletnią Australijką a samotnym, dorosłym mężczyzną mieszkającym w Nowym Yorku. Ciekawa historia, oryginalna animacja.








Dziesięć to jak się okazuje bardzo mało. Nie zmieściła mi się na liście pierwsza część "Epoki lodowcowej" z moim ukochanym Scratem (czwarta część jest już od kilku dni w kinach, ale ponieważ poprzednia bardzo mnie zawiodła, poczekam na wydanie dvd). Nie ma też na liście "Madagascaru", który uwielbiam (moja miłość do ekipy Pingwinów jest nadal tak silna, jak podczas pierwszego seansu) i już nie mogę się doczekać, kiedy pojawi się część trzecia, w której przesympatyczna ekipa z nowojorskiego zoo, podejmie kolejną próbę powrotu do domu. Polska premiera odbędzie się 3 sierpnia.

Jest jeszcze jedna animacja, której nie może zabraknąć w tym zestawieniu. "Drżące trąby" Natalii Brożyńskiej wygrały m.in. Konkurs Polskich Filmów Krótkometrażowych i narobiły zamieszania w Internecie, wzbudzając skrajne emocje.

"Drżące trąby" do obejrzenia poniżej. I pamiętajcie: Prosiak statysta jest ważny! ;)

30 komentarzy:

  1. Nie wszystkie bajki widziałam, ale niektóre typy z pewnością by się pokrywały. Na przykład Smerfy, Kubuś Puchatek czy Shrek. Niesamowite bajki. Tak samo Epoka lodowcowa (jedynka). Za kontynuacjami nie bardzo przepadam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też kontynuacje nie bardzo się podobały. Zwłaszcza część trzecia, była bardzo słaba. Najnowszą na pewno obejrzę, ale na pewno nie w kinie.

      Usuń
    2. Nawet nie wiem czy widziałam trójkę i szczerze mówiąc nie bardzo mi na tym zależy. Wolę oglądać pierwszą część w nieskończoność niż rozczarować się kolejnymi. Podobnie ze Shrekiem.

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o "Epokę..." to jeszcze nie znalazłam nikogo, kogo by trzecia część nie rozczarowała, więc nic nie tracisz. Za to, jeśli nie widziałaś, to polecam dwie krótkometrażówki ze Scratem w roli głównej "Kłopoty z żołędziami" i "Nie czas na żołędzie". :)

      Usuń
    4. Tych krótkometrażówek nie widziałam, ale już zapisałam sobie na kartce tytuły i w wolnej chwili obejrzę. :) Scrat jest niesamowity.

      Usuń
    5. Są na youtube. A przynajmniej były jakiś czas temu. :)

      Usuń
  2. Pewnie nie powinnam się do tego przyznawać, ale nie widziałam jeszcze "Króla lwa" :). Bardzo jestem ciekawa "Piotrusia i wilka" i "Mary i Maxa", więc na pewno je obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się nie przyznawaj, a ja udam, że nie widziałam jak próbowałaś. :P

      Tak, tak, tak - obejrzyj koniecznie i podziel się wrażeniami. :)

      Usuń
  3. wszystko, oprócz "Katedry", "Piotrusia i wilka" oraz "Mary i Maxa" bym umieściła na swojej liście :)
    tamtych po prostu nie widziałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czy by Ci się spodobały. :)

      Usuń
  4. Pięć pierwszych rzeczywiście pamiętam. Pozostałe nie bardzo. Ale epoka, madagaskar i te inne bajeczki, owszem. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza piątka jest kultowa i chyba ciężko by było ich nie znać. Kolejne pokolenia je oglądają i pewnie jeszcze długo będą emitowane. I dobrze, bo te produkcje są przecudne. :)

      Usuń
  5. Mój ulubiony smerf to był, uwaga, uwaga... Maruda. :P Czy kogoś to dziwi? :P W Gumisiach to był Grafi... :P Potem "Kłapouchy" itp. Rany, no przy takich upodobaniach nie mogłam być inna. :P Asterixa nie lubię, Katedry nie pamiętam ani Piotrusia więc pewnie nie widziałam.
    "Mary i Max" - wiadomo, tym mnie zaraziłaś. :P A "Drżące trąby" pokochałam... Za siekierę. Ale to już wiesz. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Maruda był super. Choć ja chyba wolałam Ważniaka, co pozwalam Ci pozostawić bez komentarza. :P
      Gumisie były mi obojętne, Toudi je zakasował. :P
      Ze Stumilowego Lasu też najbardziej lubię Kłapouchego. Przekochany jest. :P

      Oj tam z siekierą... Najlepszy jest prosiak! :P

      Usuń
    2. No nie wiem, mogłabym pogrzebać w necie i poszukać, o czym to świadczy... :P Miałam w podstawówce kolegę, który przepadał za Toudim. :P Stare, dobre czasy.

      Nic na to nie poradzę, motyw nieobojętności mnie porąbał bardziej, niż mógłby to zrobić Pafnucy siekierą. :P

      Usuń
    3. Lepiej nie. Już wystarczy mi porównanie do Trockiego, co w zestawieniu z moją miłością do czerwieni... ;)

      Podobno najgorszym uczuciem jest obojętność, więc widok gościa z siekierą powinien napawać optymizmem. :P

      Usuń
    4. Ok, umywam ręce. :P
      Hura! Mam zdrowe odruchy. :P
      A, do "Gnijącej Pannie Młodej" dorzuciłabym jeszcze "Miasteczko Halloween". Uwielbiam te jego patykowate postaci. :P

      Usuń
    5. Nie dałabym sobie głowy uciąć za te Twoje odruchy... ;)

      "Gnijąca..." zdecydowanie bardziej mi się podobała. I "Frankenweenie". :P Ogromnie jestem ciekawa, jak wypadnie nowa wersja.

      Usuń
    6. We "Frankenweenim" chyba grała ta sama aktorka, która grała Wendy w "Lśnieniu". :P A ma być nowa wersja?

      Usuń
    7. A, faktycznie. Sprawdziłam na Filmwebie. Nawet nie zwróciłam na to uwagi. :)

      Ma wyjść w październiku. U nas w grudniu. Nadal czarno-biała, ale dla odmiany w pełni animowana.

      Jakbyś miała jakieś namiary na ten dokument o Hansardzie i Irglowej z polskimi napisami, to daj znać. Bo to Twoja wina, że się o nim dowiedziałam.

      Usuń
    8. Właśnie nie znalazłam napisów - co dziwne, nawet angielskich. Wiec nie wiem, czy to ja źle szukam, czy po prostu nikt się nie pofatygował. :P

      Usuń
    9. Joj, no... Że niby mam się zmobilizować i poprawić swój angielski? Hm.

      Usuń
  6. Gumisie, Smerfy, Puchatek- dobre wspomnienia. Ja jednak kocham Scoobyiego, cały czas jak trafię, to oglądam ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Scooby był super! W ogóle lubiłam animacje studia Hanna-Barbera, np. "Misia Yogi", "Flinstonów", "Toma i Jerry'ego".

      Zdecydowanie Top 10 to za mało.

      Usuń
  7. Większość się pokrywa, ale parę pozycji bym pozmieniała. Najbardziej lubiłam Smerfy, Kubusia Puchatka i Króla Lwa <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Sympatyczny post;) "Katedra" jest rzeczywiście niesamowita... Jeśli chodzi o bajki z dzieciństwa typu Smerfy (jedna z moich ulubionych;) czy Gumisie, to mamy mniej więcej podobny gust;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze "Muminków" mi tu brakuje. Dzieciństwo bez Małej Mi, to nie dzieciństwo. :P

      Usuń
  9. Muminki :D Smerfy, Król Lew, Pocahontaz, Kaczor Donald, Kubuś Puchatek:) Dzisiaj już nie ma takich fajnych bajek..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Madagaska" był fajny! Ale fakt, te lepsze animacje są raczej strasze.

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...