Nie tak miało być. Miałam pojechać do Zamościa i nie chcieć stamtąd wracać. Chodzić po mieście zauroczona nim i gorączkowo rozglądać się, czy aby ktoś nie ma na sprzedaż mieszkania w okolicy Starego Rynku. Wyszło inaczej. Spędziłam tam niespełna trzy godziny i wcale nie miałam ochoty na więcej. Tyle wystarczyło, by dać się zauroczyć Rynkiem i rozczarować resztą.
Umieszczony na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO Rynek Wielki jest piękny, nie przeczę. Od kamienic ormiańskich nie mogłam oderwać wzroku. Cudo!

