O północy w całym Londynie uderzono w dzwony. Wyobrażałem sobie ludzi w różnym wieku całujących się i życzących sobie wszystkiego dobrego. Hołubiących nadzieję na lepsze jutro. Podejmujących noworoczne postanowienia.
Głupcy! Ludzkiej natury odmienić się nie da. Bóg wie, że próbowałem! Potrafimy w najlepszym razie sterować naszymi nawykami i instynktami, a nawet przez jakiś czas nad nimi panować, co pozwala ukryć albo przynajmniej zamaskować stare słabości. W końcu jednak i tak weźmie górę nasze prawdziwe ja. Okaże się, kim jesteśmy naprawdę.
Ja jestem mordercą[1].
