piątek, 21 marca 2014

Blogowy Flesz Filmowy
* 17 *

Tytuł: 300
Gatunek: dramat historyczny
Produkcja: USA
Premiera: 23 marca 2007 (Polska), 9 grudnia 2006 (świat)
Reżyseria: Zack Snyder
Scenariusz: Michael Gordon, Kurt Johnstad, Zack Snyder
Muzyka: Tyler Bates
Zdjęcia: Larry Fong
Czas trwania: 117 minut


7 marca na ekranach polskich kin pojawił się film 300: Początek imperium. Pomyślałam sobie, że to dobry moment na powrót do filmu sprzed kilku lat, w którym to spartański król Leonidas (Gerald Butler) i jego trzystu dzielnych żołnierzy, przez trzy dni stawiało opór potężnej armii perskiej.

Wszystko to działo się w sierpniu roku 480 p.n.e., a więc jest to historia z gatunku "dawno, dawno temu, za górami, lasami, w pewnym wąwozie...". Na tym kończą się bajkowe powiązania, bo film aż kipi od testosteronu. Panowie bronią się dzielnie, wznosząc upiorne mury z pokonanych wrogów, tym żywym szczodrze rozdając cięte rany i riposty. Jeśli o rzezi można mówić, że jest piękna, to ta właśnie jest. Krew tryska, głowy się toczą, a to wszystko tonie nie tylko w posoce, ale i sepii. Larry Fong odwalił kawał dobrej roboty. Dzięki niemu 300 to nie tylko nieźle odegrany kawałek ciekawej historii, ale także prawdziwa uczta dla oczu.


zwiastun filmu

Moja ocena: 7/10

***

Tytuł: Krew niewinnych (Cherry Falls)
Gatunek: thriller
Produkcja: USA
Premiera: 29 lipca 2000 (świat)
Reżyseria: Geoffrey Wright
Scenariusz: Ken Selden
Muzyka: Walter Werzowa
Zdjęcia: Anthony B. Ruchmond
Czas trwania: 92 minuty


Cherry Falls to jedno z tych miasteczek, w których nic się nie dzieje, każdy z mieszkańców kisi się we własnych tajemnicach, aż w końcu pewnego dnia, senną atmosferę przerywa pojawienie się ZŁA.

W tym przypadku zło ma postać dość rozczochraną i bezkompromisową. Morduje bez opamiętania, a na mieszkańców pada blady strach. Kolejne młode dziewczęta padają ofiarą psychopaty, a i chłopcy nie mogą się czuć bezpieczni. Miejscowy szeryf (Michael Biehn), sam ojciec nastolatki (Brittany Murphy), rozpoczyna śledztwo.

Od seansu minęło już trochę czasu, a ja wciąż nie wiem czy a produkcja jest bardziej straszna, czy jednak śmieszna. Jeśli istnieje taki gatunek jak thriller dla nastolatków, to ten film z pewnością do tej kategorii można przypisać. Pewnie można by uznać, że ta produkcja trzyma w napięciu, gdyby nie przerysowanie sytuacji i postaci, które wykrzywiają usta raczej w pełnym zaskoczenia uśmiechu (takie coś, co towarzyszy wytrzeszczowi oczu, w których czai się pytanie: serio???) niż w urwanym w połowie okrzyku grozy.

Łatwo mnie przestraszyć (tak, nadal nie cierpię masek z Krzyku i nie zdecydowałam się obejrzeć Koszmaru z ulicy Wiązów), ale twórcom Krwi niewinnych (cóż za mrrrrroczny tytuł!) nie bardzo się to udało. Gdy zbliżał się finał, a w nim oko kamery skierowało się na grupę nastolatków, którzy wpadli na genialny pomysł, jak też uniknąć śmierci, maskę pt. "serio???" zastąpiłam tą z etykietką "rotfl". Zakładam, że gdyby to za mną ganiał rozczochrany i bezkompromisowy, a ostrze jego noża złowrogo by połyskiwało w świetle lamp, to do śmiechu by mi nie było, ale bezpieczne łóżko zmienia perspektywę. Na taką, z której ten film prezentował się raczej przeciętnie.


zwiastun filmu

Moja ocena: 5/10

***

Tytuł: Odkupienie (Resurrection)
Gatunek: thriller
Produkcja: USA
Premiera: 1 kwietnia 2001 (Polska), marzec 1999 (świat)
Reżyseria: Russell Mulcahy
Scenariusz: Brad Mirman
Muzyka: Jim McGrath
Zdjęcia: Brett Reynolds, Jonathan Freeman
Czas trwania: 108 minut

Dla odmiany... thriller (nie wiem jak w rocznym podsumowaniu wybiorę najlepszą komedię romantyczną, albo najgorszy film fantasy). 

Odkupienie należy do filmów opierających się na klimacie i makabrycznych obrazków. To, do czego dąży seryjny morderca, na mnie zrobiło spore wrażenie (wytrzeszcz oczu i otwarta paszcza, poprzedziły podsumowujący scenkę jęk: fuuuuuuj), choć sama fabuła nie należy do szczególnie zaskakujących. Ale od początku.

A na początku oczywiście trup. Ma na imię Piotr, ma 33 lata i ginie w piątek. W powietrzu unosi się zapach inspiracji filmem Siedem i choć poziom całości, a już na pewno aktorstwa, nijak ma się do dzieła Finchera, to dałam się wkręcić w tę historię. Piotr oczywiście nie jest ostatnim trupem, jego śmierć ewidentnie jest częścią większego planu. Powiem więcej, część Piotra jest tego planu składnikiem. I tu już zamilknę, ale jeśli przeczytacie jakikolwiek opis Odkupienia na Filmwebie, to spojler dostaniecie na tacy i bez mojej pomocy.

Może i nie wszystko w tym filmie jest dopracowane, może i pomysł na fabułę dałoby się wykorzystać lepiej, ale na haczyk filmowego psychopaty i makabryczne obrazki, dałam się złapać jak sum na wątrobę. 

W roli głównej: kiepski Christopher Lambert. Wspominałam, że aktorsko ten film leży i kwiczy? (Teraz mocno się zastanawiam, czy jednak nie zawyżyłam oceny).

zwiastun filmu

Moja ocena: 8/10

50 komentarzy:

  1. A ja znów nie na temat, bo z kolejną recenzją do wyzwania ;)
    "Listonosz KOT. Początkujący filatelista" - Mariusz Niemycki
    http://magicznyswiatksiazki.pl/listonosz-kot-poczatkujacy-filatelista-mariusz-niemycki-recenzja-435/

    ostatnio u mnie sporo bajek naszych rodzimych autorów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu obejrzeć ,,300" :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadam "300" i jestem zachwycona za każdym razem gdy go obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam dwa razy i pewnie już do filmu nie będę wracać, ale fajnie się oglądało.

      Usuń
  4. Jakoś żaden film mnie do siebie specjalnie nie przekonuje;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z całej trojki oglądałam "300" i najbardziej podobała się mi w nim ta sepia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O ile pierwsza część "300" była dla mnie prawdziwym objawieniem, o tyle najnowsza produkcja jest godna pożałowania i na pewno nie warto iść na jej obejrzenie do kina. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wybierałam, ale w końcu zamiast do kina, pojechaliśmy na wycieczkę za miasto. ;)

      Usuń
  7. Nie oglądałam żadnego z nich, ale może skuszę się na dwa ostatnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "300" ma przy zdjęciu taki brzydki napis "dramat historyczny" - dla mnie to podwójna katorga, nie dość że dramat, to historyczny :P

      Usuń
    2. Ale krwi więcej niż w thrillerze. :D

      Usuń
  8. Właśnie miałam napisać, że chętnie obejrzałabym ten pierwszy, ale sobie przypomniałam, że już go oglądałam... :D To rozczochrane zło mi się spodobało, ale... chyba jednak sobie daruję, po dalszym Twoim opisie. Nie lubię śmiać się na horrorach, bo potem mam wrażenie, że sama jestem psychopatką. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ejże! Nie jesteś ciekawa co zrobiło stado nastolatków, żeby uniknąć śmierci? :P

      Usuń
  9. Muszę sobie [przypomnieć "300". To dobry film, a i historia ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najbardziej podoba mi się fabuła "Krwi niewinnych", ale widać, że już samo wykonanie nie powala. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz potrzebowała na wieczór mało ambitnego thrillera, to ten będzie jak znalazł. ;)

      Usuń
  11. Widziałam tylko 300 i w sumie chyba też oceniam go na 7/10 punktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to dobry film, w sam raz na 7. ;)

      Usuń
  12. Mam ochotę obejrzeć jakiś dobry niepokojący thriller. Szczerze powiedziawszy najbardziej zaciekawił mnie fabularnie -Krew niewinnych, ale widzę, że nie oceniasz go zbyt dobrze, dlatego sama już nie wiem, czy zaufać intuicji, czy twojej ocenie. Zastanowię się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj, co Ci szkodzi? Nie trwa długo, a nuż Ci się spodoba?

      Usuń
  13. ,,300,, oglądałam, bardzo dobry film. Przydałoby się obejrzeć druga część.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam film ,,300" i nie przypadł mi do gustu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie za bardzo.

      Usuń
    2. A mi się go dobrze oglądało. :)

      Usuń
  15. O "300" mam ciekawą historię :). Jak ten film pojawił się na ekranach kin, byłam akurat w liceum. Dużo osób z mojej klasy chciało go zobaczyć i wmówili naszej wychowawczyni polonistce, że to jest bardzo wartościowy i wręcz dokumentalny film historyczny. Nie wiem, dlaczego, ale nie sprawdziła tego dokładnie i dała się nabrać. Akurat niedaleko niej w tym kinie siedziałam i nigdy nie zapomnę jej miny, jak pojawił się ten napis tytułowy w morzu krwi ;). Przez całą drogę powrotną się od nas nie odzywała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, minę musiała mieć nieziemską. :D

      Usuń
  16. "300" już zawsze będzie mi się kojarzyć z kolegą i koleżanką z grupy na studiach. Otóż on wyglądał bardzo podobnie do głównego bohatera tego filmu, a moja koleżanka mnóstwo razy o tym wspominała, zastanawiając się czy nasz kolega ma taką klatę jak aktor :P

    OdpowiedzUsuń
  17. "Początek Imperium' oglądałam, ciekawa kontynuacja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie, ale się przymierzam.

      Usuń
  18. "300: Początek Imperium" chciałabym obejrzeć. Oglądałam "300" pierwszą część i uważam, że jest to kawałek dobrego kina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się podobał pierwszy film i ciekawa jestem jak wypadnie "Początek Imperium".

      Usuń
  19. to nie do końca moje klimaty;) teraz czekam na Kapitana Amerykę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to "Kapitan Ameryka" to zdecydowanie nie moje klimaty. :D

      Usuń
  20. Bardzo chętnie obejrzę krew niewinnych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę, że na pewno istnieje coś takiego jak thriller dla nastolatków. Ostatnio wszędzie pełno różnych rzeczy dla nastolatków ;) żadnym filmem nie jestem jednak zainteresowana, bo wystarczy mi rzeź, której doświadczam na studiach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee... U Ciebie na pewnie nie ma takiego fajowego rozbryzgu krwi. :D

      Usuń
  23. Widzę, że z filmem "300" wiąże się kilka ciekawych historii;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyy... Chyba straciłam wątek. Jakich? :P

      Usuń
  24. Oglądałam "300" - film nie zrobił na mnie wrażenia ( nie moja bajka), drugi film raczej sobie odpuszczę; a przy trójce mam wątpliwości - nie wiem czy oglądałam, czy nie (oj ta skleroza ;)), ale mnie zainteresował. W trakcie seansu dowiem się, czy oglądałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak miałam czasami, tzn. w trakcie seansu dowiadywałam się, czy kojarzę film z cudzych opowieści, czy sama go widziałam. :D

      Usuń

Zapraszam do udziału w dyskusji. ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...