Gdy ogląda się niewiele filmów, metoda zwana "na chybił trafił" niekoniecznie jest tym sposobem wyboru wieczornego seansu, jaką warto stosować. W taki sposób wybrałam jednak El bar, szukając kina hiszpańskiego i uznając, że opis z Netfliksa może zapowiadać przyzwoity thriller psychologiczny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą f-Madryt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą f-Madryt. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 września 2018
wtorek, 6 lutego 2018
Kino z Hiszpanią w tle: "Fernando"
Przeuroczą animację ma na koncie Twentieth Century Fox i nie mówię tu o filmie Dzieciak rządzi, produkcji, która nijak mnie nie przekonała, a jej obecność na liście filmów animowanych do Oscara powitałam ze zdumieniem. Gdzie jej tam do takich perełek jak Coco czy Twój Vincent. Gdzie jej do cudnego Fernando, o którym chciałam napisać dziś kilka słów.
Autor:
AnnRK
o
09:00
12 komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety:
Andaluzja,
animacja,
blog kulturalny,
corrida,
f-Madryt,
film,
Hiszpania,
kino amerykańskie,
Madryt,
o Andaluzji,
o Hiszpanii,
o Madrycie,
opinie,
Ronda
piątek, 21 lipca 2017
Kino hiszpańskie: "Uśpiony głos"
Dziś przenosimy się do Madrytu. Nie będzie jednak pięknie i kolorowo. Nie będziemy przesiadywać w parkach, zwiedzać muzeów, popijać cervezę w barach. Jest 1940 rok, a rządy w kraju sprawuje generał Franco.
Uśpiony głos Benito Zambrano to dramat, w którym niewiele jest miejsca na uśmiech i pozytywne momenty. Czasy są ciężkie, pełne przemocy i strachu. Choć wojna domowa się skończyła, niebezpieczeństwo nie minęło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


