![]() |
| Elżbieta Sęczykowska Tybet. W drodze do Kumbum Wyd. Burda Książki 2015 402 strony |
Ilekroć sięgam po książkę sygnowaną logiem National Geographic, nastawiam się na wspaniałą przygodę. Tym razem w podróż wyruszyłam z Elżbietą Sęczykowską. Zabrała mnie w literacką podróż do miejsca, do którego sama zapewne nigdy nie dotrę. Do Tybetu, a konkretnie klasztoru Kumbum. O ile moja wyobraźnia jest w stanie wygenerować mi obraz przedstawiający mnie stawiającą stopę w Lhasie, o tyle już wyprawa do wspomnianego klasztoru przekracza jej możliwości. Moje zresztą też, więc tym bardziej podziwiam autorkę podróżniczego reportażu Tybet. W drodze do Kumbum.
Lista momentów, w których ja usiadłabym (zważywszy na temperatury pewnie na zawsze), załamując ręce, robiąc minkę "landrynki", której właśnie ułamał się tipsik i mając oczęta pełne łez, wyrażające chęć powrotu do doooomuuuuuuu, wydłużała się z każdą przeczytaną stroną. Wprost proporcjonalnie rósł wspomniany podziw dla relacjonującej wyprawę, bo problemy miała większe niż ów symboliczny ułamany tips, a mimo to dzielnie parła do przodu.
