poniedziałek, 7 lipca 2014

Blogowy Flesz Filmowy
* 25 *

Tytuł: Złe wychowanie (La Mala Educación)
Gatunek: dramat, thriller
Produkcja: Hiszpania
Premiera: 3 września 2004 (Polska), 19 marca 2004 (świat)
Reżyseria: Pedro Almodóvar
Scenariusz: Pedro Almodóvar
Muzyka: Alberto Iglesias
Zdjęcia: José Luis Alcaine
Czas trwania: 105 minut

Mam wrażenie, że filmy Pedro Almodóvara należą do tych, których fabuły streścić się po prostu nie da. Bo co ja mam Wam napisać? Że to historia dwóch mężczyzn - Ignacio (Gael García Bernal) i Enrique (Fele Martínez), którzy po raz pierwszy spotykają się jako mali chłopcy w katolickiej szkole, w której  uczniom przydarzają się rzeczy, jakie dzieciom nigdy zdarzyć się nie powinny? Że ci chłopcy spotykają się po latach i że to smutne i przerażające, jak potoczyły się ich dalsze losy? Że w tej historii jest jeszcze jeden mężczyzna, ojciec Manolo, opiekun chłopców ze szkoły i że jego także spotkamy po latach? Że to taka historia, w której przeszłość nie daje osobie zapomnieć i mocno odbija się czkawką? W żaden sposób nie jestem w stanie oddać charakteru tego filmu. 

niedziela, 6 lipca 2014

Marcin Wroński "Kino Venus"
Bardzo mi przykro, że tracę przy bliższym poznaniu

Marcin Wroński
Kino Venus
Wyd. W.A.B.
2011
352 strony
Zgrabne nogi na okładce i tytuł sugerujący eksplozję kobiecości - pewnie można by pomyśleć, że wnętrze kryje w sobie romantyczne intrygi i gorące noce, gdyby nie przynależność Kina Venus do Mrocznej serii i nazwisko autora, który jest jednym z najpopularniejszych i najlepszych polskich twórców kryminałów. 

Marcin Wroński zabiera czytelników do Lublina z roku 1931, czasów Wielkiego Kryzysu. Jak się okazuje, był to nie tylko okres, w którym załamała się gospodarka, a co za tym idzie spadł poziom życia. Bieda z jednych uczyniła desperatów na skraju załamania nerwowego, innym podsunęła pomysł jak wykorzystać tych, którzy znaleźli się w potrzebie. Wielki Kryzys okazał się nie tylko brakiem stabilizacji ekonomicznej, ale także upadkiem zasad moralnych. 

sobota, 5 lipca 2014

Podróż z... literaturą podróżniczą

Lubicie literaturę podróżniczą? Ja bardzo! Choć ostatnio czytam jej nieco mniej (ach, ta fascynacja kryminałem i obyczajówki machające okładkami, celem odciągnięcia uwagi od innych gatunków), to na pewno nie o niej nie zapomnę i raz na jakiś czas ruszę w podróż z bohaterami kolejnych reportaży.

Zbliża się sezon urlopowy i pewnie raczej pakujecie własne walizki niż myślicie o śledzeniu cudzych wojaży, ale nim upragniony urlop nadejdzie lub już po powrocie, gdy trudno odnaleźć się w starej rzeczywistości, literatura podróżnicza może pomóc w przedłużeniu wakacji. Bywa i tak, że zamiast upragnionych wczasów, czeka nas remont mieszkania, przeprowadzka, albo inne przyjemności tego typu. Książka o podróżach podróży nie zastąpi, ale pozwoli przetrwać te chwile, w których chciałoby się cieszyć życiem turysty, a życie tego nie umożliwia.

Na rynku jest sporo książek tego typu. Mam kilka swoich ulubionych i te właśnie chciałabym Wam polecić.


piątek, 4 lipca 2014

Rafał Lewandowski "Bonus"
Cena wolności

Rafał Lewandowski
Bonus
Artystyczny Bełchatów
2013
158 stron
Dobre oferty pracy rzadko spadają z nieba. Zwłaszcza, gdy nie jest się wybitnym specjalistą w jakiejś dziedzinie, a edukację ma się w głębokim poważaniu. Łukasz, bohater kryminału Bonus Rafała Lewandowskiego wywodził się z przeciętnej rodziny, do bólu przeciętnej. Ojciec w pracy od rana do wieczora, a nadopiekuńcza matka praktycznie cały czas siedziała w domu[1]. Chłopak starał się jak najmniej czasu spędzać w czterech kątach. Całymi dniami się włóczył, szkołę sobie odpuścił, w związku z czym nie dopuszczono go do matury. Nie miał pasji, którą mógłby w przyszłości wykorzystać jako źródło zarobku. Gdy jego kumple rozbijali się samochodami po mieście i wyrywali panienki, on mógł się tylko temu przypatrywać. Dziewczyny nie były zainteresowane randkami z kolesiem, który mógłby je najwyżej odebrać z przystanku lub odprowadzić na tramwaj.

Trudno, by w tej sytuacji przed Łukaszem rysowała się świetlana przyszłość.

Aż w końcu pojawiła się ona. 

czwartek, 3 lipca 2014

Katalonia [1]
Montserrat



Podczas pobytu w Barcelonie, pewni byliśmy tego, że choć na dwa dni wyskoczymy poza miasto. Co do drugiego celu podróży nie byliśmy pewni, ten pierwszy wybraliśmy jeszcze w Poznaniu: masyw Montserrat.

środa, 2 lipca 2014

Iwona J. Walczak "Dom złudzeń. Iga"
Mamo, to jak ty chcesz wyjść z dna?
([recenzja przedpremierowa]

Iwona J. Walczak
Dom złudzeń. Iga
Wyd. Replika
2014
Nie kojarzę tego uczucia, gdy nie ma się żadnych obowiązków, czas nie goni, a pieniądze lecą z nieba i właściwie nie musi się nic więcej niż tylko oddychać, jeść i wydalać. Nie wiem jak to jest, gdy się śmiga z obcym facetem wynajętym samochodem po Minorce, w przerwach między wizytami w spa, a zakupami. Nie noszę markowych skarpetek, nigdy nie sprowadziłam sobie ze Stanów kowbojskich botków, a w torebce panoszą mi się raczej paczki chusteczek higienicznych i tabletki przeciwbólowe zamknięte w blistrach niż ruloniki banknotów. Po dziesięć tysięcy. Na cukiereczki[1].

To świat Igi, nie mój. I biorąc pod uwagę dalsze losy bohaterki powieści Iwony J. Walczak Dom Złudzeń. Iga, wcale mi nie żal tych markowych skarpetek i ruloników na cukiereczki też. Skoro na pierwszych stronach Iga zwana Teksańską ma się nad wyraz dobrze, to ani chybi zdarzy się coś, co zetrze z jej twarzy i uśmiech, i zapewne super drogą szminkę. Owszem, tak właśnie się stało.

wtorek, 1 lipca 2014

Książkowe podsumowanie miesiąca
(czerwiec 2014)



Powiem Wam, Moi Drodzy, że to był naprawdę udany miesiąc. Powiem więcej, czuję się tak szalenie szczęśliwa, że aż się sama tego boję. I nie tylko blogi mam tu na myśli. Tak jakoś się piękne mi wszystko ostatnio układa, że aż strach co będzie, jak bańka mydlana w końcu pryśnie. No, ale to podsumowanie książkowe, a nie moich życiowych radości, więc skupmy się na literaturze.

W czerwcu przeczytałam 12 książek! Jeśli zaglądacie tu co miesiąc, to pewnie wiecie, że taki wynik niezbyt często mi się zdarza. Pewnie wielu z Was czyta więcej, ale ja i tak jestem z siebie dumna. Nie tak łatwo pogodzić etat z czytaniem, prowadzeniem bloga, nauką języków (której poświęcam wciąż za mało czasu, ale pracuję nad tym), miłością do filmów, coraz większym zainteresowaniem serialami oraz oczywiście tym zwyczajnym życiem, w którym czasem idzie się na zakupy lub spacer, rozmawia z ludźmi, szoruje wannę, drapie kota za uchem czy planuje wakacje (co zżera czas ostatnio dość skutecznie, ale w jakże miły sposób).

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...